Tego się nie spodziewał. Kiedy szedł do Strzywąża na budowę kościoła, wydawało mu się, że to jak dożywocie. Wydawało mu się, że on tego kościoła do emerytury nie wybuduje, czyli liczył się poważnie z myślą, że będzie to jego ostatnia placówka. Nie bardzo się widział w pracy w zespole, a więc nie tylko budowa go prz