Artykuły z wydania 16(581)2020
- Cały bezsens naszej walki staje mi się sensem, kiedy ojciec podnosi Hostię i kielich – powiedział porucznik Andrzej Romocki „Morro”, dowódca kompanii „Rudy” w batalionie „Zośka” do ojca Józefa Warszawskiego, kapelana zgrupowania „Radosław”.
W internetowych wpisach dotyczących Mieczysława Jałowieckiego znajduje się taki tekst: „Być może Jan Paweł II nie wypowiedziałby słynnych słów: Każdy z Was, młodzi przyjaciele znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, gdyby nie Mieczysław Jałowiecki”. Kim był i jaką rolę pełnił ten wybitny Polak i mieszkaniec ziemi kaliskiej?
Ostatni tekst o papieskich szlakach jest kolejnym świadectwem wielkiego zamiłowania Jana Pawła II do natury, do czynnego wypoczynku, ale może w jeszcze większym stopniu ukazuje jaką wagę przywiązywał on do przyjaźni. „Środowisko”, czyli grupa krakowskich przyjaciół ciągle powraca tu jak refren i skłania do refleksji. Czy ja mam swoje „środowisko”?
16 sierpnia odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Rocha. W tym roku ze względu na epidemię uroczystości odbyły się w innej formie.
Już 12 września rusza kolejny Tratwa Festiwal w Pleszewie. W tym roku w ciągu jednego dnia młodzi ludzie będą mogli uczestniczyć w trzech warsztatach. I co najważniejsze będą mogli się spotkać, jak niektórzy mówią w realu, a nie tylko za pośrednictwem Internetu. Bo festiwal ma być świętem przyjaźni z Jezusem i ludźmi.
W uroczystość Wniebowzięcia NMP w 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej w ostrowskiej konkatedrze modlono się w intencji Ojczyzny, żołnierzy Wojska Polskiego i ostrowskich hallerczyków. Natomiast na placu przed Dworcem PKP poświęcony został pomnik upamiętniający pierwszą polową Mszę Świętą na ojczystej ziemi odprawioną w tym miejscu w 1919 roku dla powracającej do kraju Błękitnej Armii na czele z gen. Józefem Hallerem.
Z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II i 100 – lecia cudu nad Wisłą w ostrowskiej konkatedrze odbył się koncert „Ziarna pamięci”.
Podczas tegorocznych uroczystości odpustowych kościół parafialny pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej otrzymał tytuł Diecezjalnego Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skalmierzyckiej. Poświęcono także figurę kardynała Stefana Wyszyńskiego, która stanęła przed świątynią.
- Obecność Matki i Królowej pozwoliła zatrzymać pochód za Wisłę bolszewickiej nawały, która chciała tu, w Polsce, i tam, w Europie, budować królestwo bezbożnej ideologii - mówił ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, który 15 sierpnia przewodniczył Mszy św. za ojczyznę na rynku w Raszkowie. Metropolita lwowski poświęcił obelisk upamiętniający żołnierzy z ziemi raszkowskiej, którzy walczyli na froncie wschodnim z bolszewikami.
- Maryję nazywamy naszą Pocieszycielką, bo ona przychodzi nam z pomocą, pocieszając nas w każdym naszym utrapieniu – mówił ks. biskup Łukasz Buzun, który 23 sierpnia przewodniczył Mszy św. z okazji 50. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Golinie. Obraz koronował 23 sierpnia 1970 roku Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.
W uroczystości odpustowej 16 sierpnia w kościele pw. św. Rocha uczestniczyło wielu wiernych z Wieruszowa, Opatowa i okolic, którzy modlili się z prośbą o ustanie panującej epidemii.
W święto Wniebowzięcia NMP parafianie dziękowali podczas Mszy Świętej za szczęśliwe żniwa. Na liturgię przybyli rolnicy, ich rodziny i wszyscy spożywający codzienny chleb.
O obecnej sytuacji w naszej diecezji, istocie biskupstwa oraz roli mediów katolickich i diecezjalnych w rozmowie
z ks. arcybiskupem Grzegorzem Rysiem, administratorem apostolskim sede plena diecezji kaliskiej.
Tegoroczna pielgrzymka miała charakter sztafetowy, a towarzyszyło jej hasło „Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”.
„Nie bierzcie wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe” (Rz 12, 2; w najnowszym przekładzie na język polski brzmi to tak: „W żadnym wypadku nie naśladujcie świata, który was otacza, lecz pozwólcie, by Słowo Najwyższego przemieniało wasz sposób myślenia na nowy, tak abyście mieli zdolność rozpoznania, co jest wolą Boga, a szczególnie tego, co jest dobre, co Bogu miłe, a co doskonałe”).
Chciałbym przytoczyć opinię autorki, którą bardzo cenię, a mianowicie Izabeli Brodackiej Falzmann. Jest ona rodzinnie związana z Białorusią i począwszy od 1994 roku, czyli po wycofaniu się Rosjan, bardzo często tam jeździ: „Bywałam w tym kraju wiele razy. Rzeczywistość przeszła wszelkie nasze oczekiwania. Brześć, Pińsk, Baranowicze, Nowogródek, Grodno to wspaniale rozbudowujące się miasta.