Mądrość zamiast sztuczek

Z lektury Fides et ratio można wysnuć wniosek, że zamiast szukania chwytliwych tricków, w myśleniu i mówieniu o wierze potrzebna jest mądrość i szacunek dla wymogów racjonalności.
Ogólnie biorąc papież narzeka w encyklice na wycinkowość, fragmentaryzację działalności intelektualnej w przedmiotach wiedzy, którymi żywo zainteresowany jest Kościół. Skupianie się na uprawianiu własnego poletka, zanik dążenia do formułowania większych syntez, porzucenie przekonania o ich przydatności nie tylko powoduje powstanie chaotycznego gąszczu sprzecznych ze sobą informacji, ale nade wszystko ,,sprawia, że tak trudne, a często daremne jest poszukiwanie sensu”.
W stronę ,,zwyczajnej” irracjonalności
Kryzys w naukach związanych z przekazem wiary, w teologii i filozofii przekłada się na kościelną codzienność. Trudno np. nie zauważyć, że język wiary, którym dzisiaj wielu się posługuje, podlega daleko posuniętej erozji i relatywizacji. Ostatecznie pojęcia zaczynają znaczyć co innego niż znaczyły dotychczas albo też zaczynają znaczyć cokolwiek. Wiara w wypowiedziach niektórych mówców bez problemów łączy się z niewiarą, w nawróceniu mieści się doskonale nie-nawrócenie i trwanie w grzechu. Mimo, że Pan Jezus wymagał wiary, aby mógł kogoś uzdrowić, a od grzeszników żądał skruchy i poprawy życia, otwarcie dziś się mówi, że Panu Jezusowi nasza niewiara nie przeszkadza, a skorumpowanie grzechem jest w gruncie rzecz czymś pożądanym i przydatnym w perspektywie spotkania człowieka z przebaczającym Bogiem.
Razi coraz bardziej paradoksalny styl mówienia, który w założeniu ma wiarę uprzystępnić, w rzeczywistości zaś ją zaciemnia. Paradoksy, rzecz jasna, są bardzo zręcznym i przydatnym narzędziem argumentowania i perswazji, ale w ich stosowaniu muszą zostać zachowane granice i proporcje. W przeciwnym razie pogrążamy się w irracjonalności twierdząc chociażby, że naśladowanie pokory Chrystusa domaga się, aby nie mówić nikomu o Bogu. To bowiem krępowałoby rozmówcę, a stawianie go w niezręcznej sytuacji jest przeciwne przykazaniu miłości. Wiele tego typu absurdów funkcjonuje w obecnej dziś w Kościele i niestety coraz bardziej typowej komunikacji. Jest to możliwe tylko dlatego, że w klimacie ogólnego braku szacunku dla prawdy oraz zainteresowania dla jej postulatów zwykło się już przyzwalać na prawie wszystko i aprobować najbardziej dowolne wypowiedzi.
Zapomina się wskutek tego o racjonalnej strukturze wiary. O tym, że jakkolwiek wiara przerasta rozum, a jej tajemnice – wcielenie i krzyż – stanowią dla ludzkiego umysłu najpoważniejsze wyzwanie, to jednak nie unieważniają samej zdolności rozumowania i stałych jego struktur i zasad. W irracjonalności współczesnego przekazu wraca echem rewolucja protestancka oraz daje o sobie znać konsekwencja zjawiska, które Benedykt XVI nazywał ,,dehellenizacją” katolicyzmu. W encyklice Fides et ratio uwidacznia się natomiast pewność, że o Bogu, Jego tajemnicach i wyłaniających się z wiary sprawach człowieka trzeba mówić racjonalnie, czyli sensownie.
Odzyskać wymiar mądrościowy
,,Wiara poszukuje rozumienia” – mawiali mistrzowie scholastyki. Zadaniem teologii wspomaganej przez poważną filozofię jest nic innego, jak zrozumienie wiary, intellectus fidei. Zamierzony przez Boga sens jest możliwy do przekazania człowiekowi, przyjęcia i przyswojenia umysłem. ,,Człowiek jest w stanie pojąć czystą i prostą prawdę” – pisze Jan Paweł II. Prawda ta zaś zawarta jest i dostępna w słowach Pisma i obecna w wielkiej Tradycji Kościoła, do której, jak stwierdza papież, należymy, ale nie mamy prawa samowolnie nią rozporządzać ani tym bardziej jej kwestionować i zmieniać. Gdyby było inaczej, gdyby Słowo nie niosło prawdy, która potrafi dotrzeć wprost do człowieka, skazani bylibyśmy na kroczenie od interpretacji do interpretacji, Słowo nie mogłoby przekazać żadnej wiedzy o Bogu i samo Objawienie byłoby niemożliwe.
Uprawiana filozofia, a z nią teologia, mają wpływ na sposób myślenia i codzienne wypowiedzi ludzi, nawet jeśli nie zawsze świadomi są oni tych zależności. Dlatego Jan Paweł II postuluje przywrócenie filozofii jej wymiaru mądrościowego. Polega on na szukaniu ,,ostatecznego i całościowego sensu życia” i jest potrzebny filozofii, aby mogła ,,dobrze współbrzmieć ze słowem Bożym” i pomagać w rozumieniu treści wiary. Mądrość scala, zamiast efekciarskich chwytów, które spłycają prawdę i banalizują przedkłada nam do przyjęcia i zastosowania cierpliwy namysł, stonowanie emocji i rzetelność w formułowaniu wypowiedzi.
ks. Piotr Jaroszkiewicz
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!