TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 03 Czerwca 2020, 06:40
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Biblia

Krok  ku bałwochwalstwu
ks. Krzysztof P. Kowalik
Krok ku bałwochwalstwu

Krok ku bałwochwalstwu

Podział stał się faktem. Dziesięć pokoleń odłączyło się od Judy i powierzyło panowanie nad sobą Jeroboamowi. Tak powstało królestwo, które z racji jego położenia w stosunku do Jerozolimy nazwano północnym. Określano je także jako Izrael.

Nowy władca szukał miejsca, gdzie mógłby ustanowić stolicę swojego królestwa. Wpierw zwrócił swe oczy ku Sychem. Ufortyfikował to miejsce. Następnie przeniósł się do Pennuel. Wstępując na tron nie czuł się zbyt pewnie.


Złote cielce w Betel i Dan
Jeroboam doskonale zdawał sobie sprawę, jak szybko lud odwrócił się od syna Salomona. Równie szybko mógł odwrócić się od niego lub zatęsknić za Jerozolimą i za znajdującą się w niej świątynią. Jeśli jego poddani będą tam chodzić, by składać ofiary, to szybko może dojść do tego, że uznają władzę następców Dawida i któregoś z nich obwołają jako swego króla. Jeroboama zaś mogą zabić. Postanowił temu przeciwdziałać.
Nakazał wykonać dwa złote przedstawienia byków. Pierwszego z nich polecił ustawić w Betel. To sanktuarium znajdowało się na południowej granicy jego kraju. Wspominano w nim obietnice złożone przez Boga Abrahamowi i Jakubowi, gdy tam przebywali. Było to miejsce otaczane szacunkiem. Doskonale zatem nadawało się do tego, by zastąpić niedawno wzniesioną świątynię w Jerozolimie. Ku niemu chciał skierować pielgrzymów, którzy wędrowali ku Jerozolimie.
Złoty cielec miał być dla nich widomym znakiem obecności Boga. Miał zastąpić Arkę Przymierza, która spoczywała w świątyni jerozolimskiej. Tej skopiować nie mógł. Dlatego postanowił uczynić inny znak ukazujący moc i siłę. Tak zlekceważył zakaz dany Izraelitom przez Mojżesza. Tym samym otworzył furtkę dla bałwochwalstwa. Przecież wiara w Jedynego Boga nie była w sercu ludu silna. Nie potrafił on oddzielić symbolu od osoby Boga. Pierwszy krok poprowadził do: wzorowania kultu na kultach pogańskich oraz oddawania czci różnym idolom i bóstwom czczonym przez pogan. Z czasem dla wielu stawały się one o wiele ważniejsze niż Bóg, który wyzwolił Hebrajczyków z niewoli egipskiej. Na tej drodze wielu odpadło od wiary, którą zastąpiły czcze praktyki. Powstałą w sercu pustkę zaczęły wypełniać bogactwo, zbytek, próżność i rozpusta. One dla wielu stawały się jedynym bóstwem, dla którego zdolni byli poświęcić wszystko.
Oprócz sanktuarium w Betel Jeroboam ustanowił drugie sanktuarium położone na północy kraju w Dan. Tam, gdzie znajdowała się twierdza strzegąca granicy między ziemią Izraela a ziemiami pogan. Chciał w ten sposób zapobiec wędrówkom ludu do świątyń pogańskich. Tu również postawił złotego cielca mającego symbolizować Boga Izraela. Zamiast oddzielić swój lud od pogan osiągnął odwrotny efekt. Przyczynił się do tego, że pogańska wizja świata i religii wpłynęła do serc Hebrajczyków. Zaczęli się oni koncentrować na tym co zewnętrzne, podczas, gdy serca ich oddalały się od Boga. Z czasem to, co czynili w sanktuarium wyznaczało sposób ich życia. Jedynym przedmiotem czci stała się bryła złota. Dla niej gotowi byli zrobić wszystko. Ona, w miejsce Boga i stworzonego przez Niego człowieka, była faktycznym przedmiotem ich miłości i jedynym celem, jaki Izraelici chcieli posiąść. W niej widzieli źródło swego życia. Tak położyli swe nadzieje w tym, co w istocie było martwym przedmiotem.


Zapowiedź proroka
Ukazanie złotych cielców jako Boga, który wyprowadził Hebrajczyków z ziemi egipskiej, nie było jedynym odstępstwem zaszczepionym w ludzkie serca przez nowego króla. Jeroboam poszedł znacznie dalej. Na licznych wzniesieniach, zwanych wyżynami, ustanowił kolejne, nowe sanktuaria. Ponieważ brakowało kapłanów, którzy pochodzili z rodzin kapłańskich, a może część z nich odmówiła sprawowania kultu w sanktuariach wyznaczonych przez władcę, sam mianował kapłanów pochodzących z rodów nie należących do pokolenia Lewiego. Do tego ustanowił na wzór świat obchodzonych w Judzie święto, którego datę sam wyznaczył, po czym osobiście w tym dniu przystąpił do ołtarza zbudowanego według jego wskazań i złożył na nim ofiarę. Przez te czyny popełnił grzech odstępstwa od praw nadanych na Synaju przez Mojżesza. W miejsce woli Boga położył swe własne decyzje. Dokonał przez to religijnego rozłamu pośród Hebrajczyków. Podporządkowując kult własnym zamiarom i pragnieniom jeden lud Boga rozerwał na dwa narody. Uznał za swą własność to, co należy ze swej istoty do Wszechmogącego. Jako król postawił siebie w miejsce Boga, choć nie powiedział tego wprost. Nie mniej jasnym znakiem tego były jego czyny i decyzje. Poprzez to Izrael znalazł się na manowcach wiary.
Niestety następne pokolenia kontynuowały dzieło odstępstwa na fundamentach położonych przez Jeroboama. W efekcie błogosławieństwo, którym mógłby się cieszyć jako władca nowego państwa, zostało mu odjęte. W dalszej przyszłości przyniosło to brzemienne konsekwencje. Królowi oznajmił o nich prorok posłany doń przez Boga w chwili, gdy władca składał na ołtarzu ofiarę kadzielną. W imieniu Boga zapowiedział on chwilę, w której król Judzki Jozjasz złoży na ołtarzu ofiarę z kapłanów palących kadzidło na tym ołtarzu. Zapowiedział też spalenie na nim ludzkich kości. Owe słowa stanowiły wyrok Boga. Zapowiadały zbezczeszczenie ołtarza i upadek zainicjowanego kultu oraz całego państwa. Nic dziwnego, że oburzyły one króla. Nakazał pojmać i zabić przemawiającego proroka. Jednak, gdy wyciągnął przeciw niemu rękę, ta stała się jak martwa. Rozpadł się też ołtarz i rozsypał znajdujący się na nim popiół. Króla ogarnęło przerażenie. Ustąpiła jego pycha i gniew. Zaczął błagać proroka o litość. Ów wstawił się za nim. Gdy Jeroboam odzyskał władzę w ręku prosił proroka, by wszedł do jego domu, zjadł posiłek i przyjął od niego dary. Ów odmówił. Nie prorokował dla zysku. Nie szukał łatwego dochodu. Mówił w imieniu Boga, a On zabronił mu przyjmowania czegokolwiek od króla. Nie był, ani nie chciał być jednym z królewskich doradców czy dworskich proroków, będących na królewskich usługach i przepowiadających za wynagrodzenie to, co miłe dla uszu panującego i jego ludu. Dlatego odmówił przyjęcia chleba i wody. Odszedł sprzed oblicza władcy, pozostawiając go z dramatycznym przesłaniem i rozbitym ołtarzem.

Tekst i zdjęcie ks. Krzysztof P. Kowalik

Skutki niewierności
ks. Krzysztof P. Kowalik
Skutki niewierności

 Zdrada Boga przez Salomona gorzko zaowocowała w dniu, w którym syn zmarłego króla miał wstąpić na tron. Decyzje Roboama stały się zarzewiem buntu.

Ku rozłamowi
ks. Krzysztof P. Kowalik
Ku rozłamowi

Majątek królestwa, a tym samym i króla Salomona wzrastał. Do Jerozolimy dostarczano regularnie podatki. Skarbiec zasilały wpływy pochodzące od kupców i daniny napływające od zależnych od Salomona królów i namiestników.

Spotkanie z Mądrością
ks. Krzysztof P. Kowalik
Spotkanie z Mądrością

Salomon nie poprzestał na zbudowaniu świątyni, ale dbał również, by nie zaniedbywano kultu w niej sprawowanego. Sam trzy razy w roku składał ofiary tak całopalne, jak i biesiadne.

Znak Chwały
ks. Krzysztof P. Kowalik
Znak Chwały

Po modlitwie wzniesionej przez Salomona nastąpił czas składania ofiar. W ceremonii uczestniczył wraz z królem cały lud. Składane ofiary były jednocześnie
aktem poświęcenia świątyni.

Upragniona budowla
ks. Krzysztof P. Kowalik
Upragniona budowla

Sława Salomona stawała się coraz większa. Król był tego coraz bardziej świadomy. Jednocześnie zdawał sobie sprawę z tego, że wszystko zawdzięcza Bogu Izraela, a po Nim swojemu ojcu Dawidowi. Pamiętał również o pragnieniu Dawida jakim było wzniesienie świątyni dla Pana w Jerozolimie. Ten zamiar chciał zrealizować, jeśli Bóg mu na to pozwoli.

Mądrość króla
ks. Krzysztof P. Kowalik
Mądrość króla

Salomon wzorem Dawida szukał oparcia dla swego życia w Bogu. Wiedział jak wiele Mu zawdzięcza. Czcił Go wraz z całym ludem Izraela. Tak, jak jego poddani udawał się na wzniesienia zwane wyżynami. Na nich budowano ołtarze, by tam składać ofiary. Przy jednym z nich w Gibeonie doświadczył rzeczy niezwykłej.

W obliczu wrogów
ks. Krzysztof P. Kowalik
W obliczu wrogów

Następstwo Salomona wydawało się sprawą oczywistą. Konflikt pomiędzy nim a Adoniaszem zdawał się być zakończony. Jednak kolejne dni ukazały, że były to tylko pozory. Prawdę tę odkryła rozmowa Adoniasza z Batszebą. Brat Salomona po raz kolejny wyraził swoje pretensje do tronu.

Oszustwo Adoniasza
ks. Krzysztof P. Kowalik
Oszustwo Adoniasza

 Bóg dał Dawidowi błogosławieństwo długiego życia, ale nie zdjął z niego brzemienia grzechu pierworodnego. Dlatego czas starości przyszedł na króla niczym wieczornychłód deszczowych dni.

Słowo Boże na każdy dzień 8- 14 grudnia
ks. Grzegorz Mączka
Słowo Boże na każdy dzień 8- 14 grudnia

Rdz 3, 9-15.20; Ps 98; Rz 15, 4–9; Łk 1, 26-38 Bóg posłał Anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. 

Spojrzenie u kresu dzieła
ks. Krzysztof P. Kowalik
Spojrzenie u kresu dzieła

Kolejne dni przyniosły za sobą wojny z Filistynami. Wrogowie Izraela szukali sposobności, aby zabić Dawida. Chcieli unicestwić królewski ród. Władca nie unikał walki i ruszył na czele swych żołnierzy. Nie brakowało mu odwagi, jednak upływający czas uczynił swoje. Szybko ogarnęło go zmęczenie. Mimo to chciał walczyć.

 

Bolesna decyzja
ks. Krzysztof P. Kowalik
Bolesna decyzja

Śmierć buntowników uciszyła wojenną burzę. Nie przyniosła jednak czasu pomyślności.
Naród Izraela dotknęła bowiem klęska nieurodzaju. Trzy kolejne lata przyniosły suszę i nieurodzaj. Więcej wysiewano ziarna niż zbierano plonów. Nastał głód.

Zbuntowane pokolenia
ks. Krzysztof P. Kowalik
Zbuntowane pokolenia

Śmierć Absaloma nie przyniosła pokoju w królestwie Dawida. Nie zabrakło bowiem wśród rodaków króla ludzi pełnych ambicji, którzy chcieliby sięgnąć po władzę, a jedność pomiędzy poszczególnymi plemionami była bardzo krucha. Jasno ukazały to kolejne wydarzenia.

Sprzymierzeńcy    i przeciwnicy
ks. Krzysztof P. Kowalik
Sprzymierzeńcy i przeciwnicy

 Do opuszczającego Jerozolimę Dawida dołączyli Sadok, Abiatar i lewici. Zabrali ze sobą Arkę Przymierza. Po wschodniej stronie potoku Abiatar złożył przed nią ofiarę. Jednak po zakończeniu obrzędu Dawid nakazał odnieść Arkę do miasta.

Podstęp Absaloma
ks. Krzysztof P. Kowalik
Podstęp Absaloma

Pozwoleniem na powrót Absaloma do Jerozolimy ugaszono ogień konfliktu, ale pozostawiono tlące się głownie nienawiści. Syn Dawida nie mógł znieść oddalenia od dworu królewskiego. To godziło w jego ambicje. Ponieważ Joab pomógł mu w pojednaniu z ojcem, postanowił szukać u niego wsparcia.