Uważni, a może również nieco podejrzliwi, czytelnicy moich felietonów mogą przypuszczać, że tytuł miał brzmieć „Uwielbiam Igę!”.
To słuszne podejrzenie. Tak miało być, ale przyszło mi do głowy, że tytuły na „u” już były, a na „i” to jednak chyba nie. No i tak wyszło.