Trzy wydarzenia są kanwą do tego tekstu. Pierwsze z nich było nieplanowane i zmusiło mnie do opuszczenia innego ważnego wydarzenia, które bardzo by się nam tutaj przydało, ale cóż? Tak bywa. Tajemniczo, prawda? A jeśli jeszcze dodam, że mam wielką nadzieję, iż adresatem tego wstępniaka jest może jedna osoba, a może dwi
Przed dwoma tygodniami pisałem, że po chrystocentrycznym okresie Wielkiego Postu i Wielkanocy jesteśmy tak „wygłodzeni” obecności Maryi, że w maju z wielką radością rzucamy się w Jej objęcia. Dzisiaj pora na kolejną porcję majowych refleksji, bo to również czas Pierwszych Komunii Świętych, a ja się muszę przyzna
„A teraz maj i maj i maj/ dokoła się święci/ od wonnych bzów szalonych bzów/ wprost w głowie się kręci” - napisał poeta i słusznie, ale nam w maju kręci się w głowach przede wszystkim od zakochania. W Maryi. Pewnie, że mamy też sierpień, a w nim wielkie uroczystości maryjne, mamy październik z modlitwą r&
To pięknie brzmiące tytułowe pytanie można przetłumaczyć jako „Dla czyjego dobra?” I stawiam to pytanie oczywiście w kontekście obchodzonej właśnie 1050. rocznicy chrztu Polski, choć nie tylko, jak się na końcu okaże.
W całym Kościele mamy dzisiaj uroczystość Zwiastowania Pańskiego, oprócz tego mamy też Dzień Świętości Życia, trwamy w Tygodniu Miłosierdzia, a na dodatek w Kaliszu mieliśmy jeszcze Dzień Świętości Kapłańskiego Życia. Niesamowita kumulacja, znacznie ciekawsza niż te z totolotka, które tak bardzo pobudzają wielu d
Cytowanie samego siebie nieszczególnie mi się podoba, ale żeby nikt nie pomyślał, że próbuję „sprzedać” kilka razy te same treści, muszę nadmienić, że kilka lat temu pisałem w tym miejscu o czymś co nosi nazwę risus paschalis, czyli śmiech paschalny. Chodziło o średniowieczny zwyczaj datowany na ten sam ok
Nie mogę się pozbyć nieznośnego wrażenia, ok, to już nie jest wrażenie, to przekonanie, że ciągle są nam suflowane tematy, a my je łykamy, jak małe dzieci syrop o smaku malinowym. Tyle, że dzieciom syrop pomaga...
Jadąc rano samochodem lubię posłuchać krótkiej audycji „Dźwiękowy kalendarz Jedynki” nadawanej na falach pierwszego programu Polskiego Radia, w której przypomina się najważniejsze rocznice przypadające w danym dniu. Stały początek tego programu zawiera najpierw mówione z mocą słowa św. Jana Pawła II:
Słowo redaktora
Jak zawsze na kilka chwil przed wysłaniem do druku „Opiekuna” piszę wstępniaka. Motywacja oficjalna brzmi: czekam do samego końca, bo być może trzeba będzie zareagować na coś ważnego, co może wydarzyć się w ostatniej chwili. Nieoficjalnie: jestem niepoprawnym wręcz typem, który zawsze wszystko odkłada na ostatnią
Kiedy będziecie czytać te słowa, w księgarniach będzie już dostępna książka papieża Franciszka, a właściwie wywiad rzeka z Papieżem, który przeprowadził włoski dziennikarz i watykanista Andrea Tornielli. Książka, która wychodzi w Roku Miłosierdzia nie mogła mieć innego tytułu jak: „Miłosierdzie to imię Bog
Zdarzyło mi się ostatnio urzec się swoim własnym życiem. Wiem, brzmi to dość fatalnie, nie tylko od strony treści (chwalipięctwo?), ale również od strony językowej. Wygląda prawie, jakbym się czymś udławił... Spróbuję może wyjaśnić lepiej, o co mi chodzi: ostatnio urzekło mnie moje własne życie, a właściwie je
Piszę te słowa, jak zawsze, w poniedziałek, tuż przed wysłaniem do druku bieżącego numeru „Opiekuna”. I jeszcze brzmią mi w uszach słowa Jezusa, pytanego w dzisiejszej Ewangelii przez swoich adwersarzy «Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?» Jezus im odpowiedział: «Ja też zadam wam jedno pytan
Przeczytałem u księdza Tomasza Horaka na stronie wiara.pl, że felietonista-ksiądz powinien zauważyć zaczynający się Adwent. I cóż, zgadzam się z moim kolegą po fachu, proboszczem i dziennikarzem, tym bardziej, że bardzo lubię Adwent. Bardzo lubię oczekiwanie. Czasami nawet bardziej niż spełnienie. Różne lektury ostatn
Jak to często bywa, zainspirował mnie papież Franciszek, który w dzisiejszej homilii (16 listopada) w oparciu o czytanie z Pierwszej Księgi Machabejskiej przypomniał, że prawa pogańskie narzucił Izraelowi hellenistyczny król, Antioch Epifanes, określany jako „korzeń wszelkiego grzechu”. Franciszek bardzo trafnie
Nie przepadam za filmami science fiction, ale ponieważ generalnie kocham kino i oglądanie filmów mnie relaksuje, więc kiedy nie znajdę nic ciekawszego, decyduję się również na coś z tego gatunku. Zawsze to lepsze od kina skandynawskiego, czy hiszpańskiej awangardy spod znaku Almodóvara, że o polskim „ambitnym&r
Stałem przed drzwiami plebanii parafii w Liskowie, wraz z moją najbliższą rodziną, która właśnie zbierała się do powrotu do domu, kiedy ulicą przejeżdżała para młodych ludzi na rowerach. Mężczyzna uniósł wysoko rękę i wykrzyknął radośnie: „Szczęść Boże księże proboszczu!” A kobieta uśmiechnęł
Od kilku dni miałem postanowienie, że poświęcę kolejny wstępniak prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. Tuż po jego wyborze napisałem, że będę mu się przyglądał z ciekawością i wiele od niego oczekuję. Myślę, że czas skomentować jego pierwsze decyzje i słowa. Zanim jednak pierwsze zdania wyszły spod klawiatury, przyznam się, że
Ktoś być może uzna moje słowa za prowokujące, ale proszę mimo wszystko doczytać do końca. Rozpoczyna się październik, miesiąc modlitwy różańcowej, a jednocześnie nie ustaje dyskusja wokół napływających do Europy uchodźców, czy może raczej emigrantów muzułmańskich. Nie potrafimy w pełni zrozumieć sy
Papież Franciszek w obliczu tragedii tysięcy uchodźców wezwał nas do bycia „bliźnimi” najmniejszych i najbardziej opuszczonych, aby dać im konkretną nadzieję: „Dlatego też przed zbliżającym się Jubileuszem Miłosierdzia apeluję do parafii, wspólnot religijnych, klasztorów i sanktuariów w ca