Przedwojenne pocztówki z Gdyni, których reprodukcje zdobią dziś wnętrza gdyńskich pubów, galerii, uczelni i urzędów ukazują miasto jakiego wcześniej w Polsce nie było.
Woda wdzierała się pod pokład. I wtedy któryś z załogantów, próbujący utrzymać równowagę na rozbujanej podłodze wnętrza statku, uniósł wysoko trzymaną oburącz lipową figurę Madonny, która towarzyszyła żeglarzom w każdej wyprawie. Bracia, wołajmy o ocalenie! – krzyknął.
- Jurata powstała z zachwytu – pisze Anna Tomiak w książce „Jurata”. Prawie 100 lat temu, zauroczeni polskim nareszcie (!) morzem i pięknem jego wybrzeża, nasi dziadkowie zamarzyli o kurorcie z prawdziwego zdarzenia.
W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego w stolicy przebywało około milion mieszkańców. Już na początku trwania walk Adolf Hitler wydał rozkaz wymordowania ich wszystkich i zrównania miasta z ziemią.
Sto lat temu, w latach dwudziestych XX wieku, pośród niewyobrażalnego dla nas entuzjazmu odradzała się Polska nadmorska. Nasi przodkowie cieszyli się z zaledwie 147-kilometrowego dostępu do Bałtyku, niemal tak samo jak z niepodległości.
Dokładnie 100 lat temu, czyli w latach 20. XX wieku, pośród niewyobrażalnego dziś dla nas entuzjazmu odradzała się Polska nadmorska. Nasi przodkowie cieszyli się z zaledwie 147-kilometrowego dostępu do Bałtyku, niczym z największego skarbu. Historia tej radości dziś jest już zapomniana, dlatego warto ją przypomnieć. Dziś Władysławowo.
Film „Jedno życie” Jamesa Hawesa oparty został na faktach. To historia maklera Nicholasa, który przed wybuchem II wojny światowej wyruszył do Pragi, by ratować dzieci uciekające przed zagładą. Jak udało mu się wywieźć małych uchodźców do Anglii? Dlaczego odkryto to dopiero po 40 latach?
Nie bez kozery mówi się o Kaliszu, że jest miastem pisarzy. I wcale nie dlatego, że internetowa encyklopedia Wikipedia, wiąże z nim aż 58 literatów, a dlatego, iż czworo z tego grona to tuzy literatury polskiej.
Dni Krzyżowe to czas modlitw o dobre urodzaje, które zapewnią nam dostatek chleba powszedniego. Kiedyś błagalne procesje przybierały charakter pokutny, a jak teraz wyglądają te nabożeństwa?
Tata, razem ze swoim dowódcą płk. Donaldem Downardem i jeszcze jednym żołnierzem, wjechali do obozu KL Dachau samochodem – opowiedziała mi Ceil Weinstein Hall, córka dr. Alvina Weinsteina, legendarnego oswobodziciela obozu.
Film „Przysięga Ireny” to polsko-kanadyjska produkcja, która 19 kwietnia weszła na ekrany kin. To historia oparta na faktach z życia Polki ratującej Żydów i ukrywającej ich w wilii niemieckiego majora. Co zobaczymy, a czego nie znajdziemy w filmie z życia tytułowej Ireny?
- Nie mogliśmy pojąć, dlaczego tak strasznie biją? Gdy łamały się kije i sztachety esesmani wyrywali nowe z pobliskiego płotu, kłuli nas też bagnetami osadzonymi na lufach karabinów – to jedno ze wspomnień ks. Ludwika Walkowiaka pochodzącego z terenu obecnej diecezji kaliskiej, który pięć lat spędził w obozach w Dachau i Gusen.
Chodzi o takie działanie Bożej Opatrzności, Mądrości, Miłosierdzia, które – paradoksalnie – z dużego zła wyprowadza jeszcze większe dobro. Z podobną logiką mamy do czynienia w powieści „Błogosławiona wina”.
Rzec by można, że Całun Turyński miał szczęście do pasjonatów fotografii.
Oblewajska, chodzenie po włóczebnem, śmiguśne dziady, siuda baba, Emaus – to stare polskie wielkanocne zwyczaje. Wśród wielu osób budzą one zdziwienie, a niektóre z nich przetrwały do dzisiaj.
Diecezja kaliska pełna jest wspaniałych kobiet. I nie inaczej było w przeszłości. Niektóre z pań jednak wysunęły się nieco na czoło i chciałabym o kilku z nich przypomnieć.
Czytaj ją codziennie i sama, i dzieciom, obojętnie w jakim miejscu otworzysz – powiedział tuż przed śmiercią rotmistrz Witold Pilecki wręczając żonie książkę „O naśladowaniu Chrystusa”. - Tobie także da siłę do przetrwania w trudnych czasach.
Kobiety odegrały bardzo ważną rolę w życiu kard. Stefana Wyszyńskiego. Jego stosunek do niewiast był wynikiem miłości do matki, którą bardzo wcześnie stracił i zawierzenia Maryi.
Każdy z nas ma niepowtarzalną okazję „wejść” do wnętrza obrazów Jana Matejki i posłuchać rozmów postaci na nich namalowanych. Dowiedzieć się, co tak naprawdę wtedy się wydarzyło. Jak to możliwe?
Oto pytanie w sam raz dla teleturnieju „Giganci historii”: Co wspólnego ze św. Józefem Kaliskim miała elekcja Stanisława Augusta Poniatowskiego?