By tam trafić nie musimy jechać daleko. Znajduje się on na terenie naszej diecezji, w Ostrowie Wielkopolskim pomiędzy Placem Bankowym a ulicą Wysocką. Znawcy tematu mówią, że nawet cmentarze na warszawskich Powązkach i Rakowicki w Krakowie są od niego młodsze.
Biskup Stanisław ze Szczepanowa, pierwszy polski święty, znany jest nam przede wszystkim z męczeństwa poniesionego za przyczyną króla Bolesława Śmiałego. Tymczasem mało kto, zdaje sobie sprawę, iż biskup Stanisław był również głównym bohaterem jednego z najbardziej niezwykłych procesów...
Obchodzimy kolejną rocznicę, nieco zapomnianego, ale niezwykle ważnego zwycięstwa polskiego oręża, dzięki któremu został ocalony nie tylko byt narodowy, ale być może również los części ówczesnej Europy.
Do dzisiaj zachowały się nie tylko pozabiblijne źródła świadczające o historyczności procesu Jezusa z Nazaretu, ale również przedmioty, będące dowodami rzeczowymi owego postępowania. Jeden z nich zaliczany jest do wąskiej grupy najbardziej tajemniczych rzeczy na świecie. Niektórzy mówią wręcz, że najbardz
Magda Gessler, która wywołała w polskich restauracjach nie tylko serię rewolucji, ale dokonała również nie jednego ?cudu? w ich kuchniach. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek słyszała o prawdziwie metafizycznej, kuchennej rewolucji w Hiszpanii?
?W Neapolu każdy wtorek poświęcony jest św. Patrycji ? pisze Joan C. Cruz w swej głośnej książce ?Tajemnice, cuda i osobliwości w żywotach świętych?. ? Tłumy wiernych otrzymują błogosławieństwo przy użyciu ampułek zawierających jej cudowną krew.
?Widzieliśmy krew zmieniającą się w kilka lśniących, małych drogocennych kamieni w różnych kolorach, a także w złoto i srebro? - zapisał kardynał Luigi Ruffo Scillia, arcybiskup Neapolu, który na początku XIX stulecia dotykał relikwiarza z grudkami zaschniętej krwi św. Filomeny.
Lato w Kampanii to nie tylko czas wakacji - mawiają mieszkający w tej części Italii Włosi. - To także ?sezon? Cudów Krwi świętych męczenników Kościoła, z których słyną okolice Zatoki Neapolitańskiej. Pierwszy z nich ma miejsce co roku pod koniec lipca, ostatni we wrześniu.
Na przełomie lipca i sierpnia przypada setna rocznica wybuchu I wojny światowej. Wojny, która od czasów napoleońskich była największym konfliktem zbrojnym na w Europie.
Francuski historyk Reynald Secher, autor głośnej publikacji ?Ludobójstwo francusko-francuskie. Wandea - departament zemsty?, nie bał się podtrzymać tezy, iż masakra w Wandei była nie tylko pierwszym ideologicznym ludobójstwem...
Najokrutniejsza z wojen religijnych miała miejsce w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej i rozegrała się na terytorium prowincji o nazwie Wandea. Tam też, w tym samym czasie, doszło do pierwszego w historii ludobójstwa.
Ze szkolnych czasów pamiętam, że temat I wojny światowej zarówno w gimnazjum jak i liceum wypadał w mało sprzyjającym okresie wystawiania ocen i oczekiwania na wakacje. Był więc omawiany pobieżnie i przy niewielkim zainteresowaniu klasy.
Ojciec Charles-Jean Bouvoust, serowar ze zlikwidowanego, dopiero co, przez władze rewolucyjnej Francji benedyktyńskiego klasztoru w Alencon, stanął właśnie przed najtrudniejszą decyzją swojego życia...
?Patrzyłam na przepiękny widok, jaki się rozpościerał przed moimi oczami z Sacro Speco i cieszyłam się ciszą i spokojem. Obok mnie młoda dziewczyna nuciła jakąś piękną piosenkę po włosku. Gdzieś zza pleców dochodziły do mnie jedynie ciche odgłosy kroków przechodzących ludzi.
Czy to możliwe, że cesarz Tyberiusz, za panowania którego ukrzyżowano Chrystusa, nie tylko dowiedział się o zmartwychwstaniu żydowskiego Mistrza z Nazaretu, nie tylko zafascynował się Jego nauką, ale także zamierzał ogłosić Go rzymskim bogiem?
Możemy zaryzykować stwierdzenie, iż od kanonizacji Jana Pawła II dzielą nas właściwie już tylko dni. A skoro tak się sprawy mają, czy nie byłoby warto w tym momencie przyjrzeć się postaciom innych wyniesionych na ołtarze papieży?
Siedemdziesiąt lat temu Markowa koło Łańcuta była świadkiem śmierci rodziny Ulmów. Zostali zastrzeleni za ukrywanie Żydów. Teraz w tym miejscu powstaje pierwsze w Polsce Muzeum Polaków Ratujących Żydów.
Tym razem wcale nie chodzi o zespół Michała Wiśniewskiego, lecz o maleńką, w dodatku rozbitą rodzinę, bez której słynny Edykt Mediolański nie stałby się faktem.