- No bardzo mi przykro Staszku, ale teraz to jest zupełnie niemożliwe, nie dam rady – powiedział Mateusz patrząc na niepocieszonego chłopaka. - Ja byłem do waszej dyspozycji zarówno na franciszkańskie spotkania, potem na salezjańskie, no i nikt się nie pojawił. I mówiłem wam, że na to u sercanów nie ma szans,