TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 20:26
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Co zrobiłby Jezus?

Co zrobiłby Jezus?


Myślę, że pewnie często słyszeliście taką duszpasterską poradę, żeby w jakiejś trudnej sytuacji, kiedy nie wiesz co zrobić, jak się zachować, pomyśleć, co w takiej sytuacji zrobiłyby Pan Jezus. Następnie udzielić sobie odpowiedzi, no i właśnie zachować się tak jak On. Wydaje się proste, prawda?

Często stawiam sobie to pytanie i przyznam się szczerze, że czasami długo nad tym myślę i nie zawsze udaje mi się znaleźć odpowiedź. Pewnie, w niektórych sytuacjach odpowiedź jest jak z automatu. Ktoś cię prosi o bułkę, pewnie, że Pan Jezus by mu dał bułkę i ty też powinieneś dać mu tę bułkę, czy o co tam prosi. Ktoś cię prosi, żebyś mu przebaczył, nie ma najmniejszej wątpliwości, że jeśli o to prosi, Pan Jezus by mu przebaczył i ty też powinieneś. Ale ktoś daje ci za darmo, albo dlatego że nie podzielasz jego poglądów, w gębę i ty wiesz, że Pan Jezus powiedział, aby nadstawić drugi policzek, ale przed Sanhedrynem sam bynajmniej tego nie uczynił. Zapytał: „jeśli zrobiłem coś złego to powiedz co, a jeśli nie, to dlaczego mnie bijesz?” No i co wtedy należy zrobić? Jaka jest odpowiedź na pytanie, jak zachowałby się Jezus? I tu już nie jest tak łatwo... Wchodzi ci do kościoła podczas nabożeństwa na pół roznegliżowana na pół tęczowa grupa aktywistek i zaczyna szydzić z tego, co jest Święte. Co zrobiłby Pan Jezus? Ukręciłby bicza ze sznurków i pogonił towarzystwo za znieważanie Domu Ojca, czy może spokojnie powiedziałby do wzburzonych wiernych: „Spokojnie. Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień”? No co by zrobił Pan Jezus?
Jak wszyscy wiecie, pojawia się u nas coraz częściej wzorowana chyba na amerykańskiej akcji Black Lives Matter moda, aby znieważać symbole czy pomniki patriotyczne i religijne (oczywiście katolickie), najczęściej poprzez nałożenie na nie tęczowej flagi (ale obawiam się, że to dopiero początek), w celu zwrócenia uwagi już nie na kolor skóry, ale na orientację seksualną, czyli aby pokazać światu, że w naszej Ojczyźnie osoby, które określają siebie akronimem LGBT są tak samo źle traktowane jak Afroamerykanie w USA. Jednym z takich właśnie aktów było umieszczenie tęczowej flagi na figurze Chrystusa przed Bazyliką Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. I bardzo szybko się okazało, że wielu komentatorów tej sytuacji bez najmniejszego problemu potrafiło z wielką pewnością siebie zawyrokować, jak zachowałby się Pan Jezus. Dwie próbki: „Tęczowa flaga nie profanuje Jezusa. Nie był homofobem, ksenofobem, nacjonalistą - stał po stronie uciśnionych i prześladowanych. Gdyby żył teraz, szedłby w marszu równości - i tak jak 2000 lat temu nie byłoby mu po drodze z hierarchami Kościoła” (Agata Diduszko), „Gdyby ktoś zapytał Jezusa, czy mu to przeszkodziło, to by mu po prostu powiedział: ‚zajmujcie się tolerancją, wybaczaniem i uśmiechem’.” (Włodzimierz Czarzasty).
Nie mam tutaj zamiaru wnikać w życie religijne zacytowanych państwa, podobnie jak postanowiłem nie wnikać w życie innego polityka, który uzyskał stwierdzenie nieważności swojego pierwszego małżeństwa, by hucznie celebrować drugie. Ale jednak mam wrażenie, że Pan Jezus nigdy nie nawoływał do tolerancji, nie brał udziału w manifestacjach, a Jego spotkania z grzesznikami najczęściej kończyły się zejściem ze złej drogi tychże. Do czego On zachęcał: „Idź i nie grzesz więcej”, natomiast nie mówił do nich: „tak trzymać! Zwyciężymy”. Więc może jednak trzeba trochę ostrożności w dekretowaniu, jak zachowałby się Pan Jezus w danej sytuacji. Wiem, że politycy i celebryci muszą sprawiać wrażenie, że na wszystkim się znają, ale też wszystko ma swoje granice. Nawet demonstrowanie, że Black Lives Matter i że LGBT to osoby ludzkie też ma swoje granice, których nie powinno się przekraczać.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!