TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Lipca 2020, 01:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków...(51)

A w rodzinie Nowaków...(51)

- Witam moje panie! - oznajmił pan Karol wchodząc do mieszkania.Po chwili wręczył żonie bukiet czerwonych róż, a Oli podarował trzy żółte tulipany. Pani Alicja swoim zwyczajem wsadziła nos między kwiaty i nabrała w płuca tyle powietrza, ile tylko mogła.
- Jak pachną! Dziękuję Ci, mężu!
Ola przytuliła się do taty i mu podziękowała. Pani Alicja poszła do kuchni po wazon, a gdy wróciła, na stole leżała różowa koperta.
- Otwórz - powiedział pan Karol. Wszystko już zaplanował. Poprosił swoich rodziców, żeby zaopiekowali się wnukami.
- Idziemy do teatru? Karolku, dziękuję Ci bardzo! - wzruszyła się pani Alicja.
- A… a co z dziećmi? - zapytała, ale widząc uśmiech męża domyśliła się, że zapiął wszystko na ostatni guzik.
Po obiedzie Maciek zabrał się za lekcje. Właściwie to tylko jedno zadanie z matmy, na które wczoraj nie miał już siły. Potem usiadł na łóżku i wziął do ręki książkę. Niedokończona lektura „siedziała” mu w głowie od rana i teraz postanowił, że musi ją przeczytać, zanim przyjdą dziadkowie. Ola także usiadła przy biurku. Powtarzała na głos angielskie słowa. Chciała uporać się z pracą domową jak najszybciej.
- Teraz i my sobie co nieco przypomnimy – powiedziała do męża pani Alicja, słysząc Olę.
- O tak! Mam nadzieję, że dzisiejszy wieczór będzie wyjątkowy. To przecież Women’s Day, ale dla mnie najważniejsza jest jedna kobieta - powiedział pan Karol i mocno objął żonę swoim ramieniem.
- Zobaczysz jak szybko Oleńka wyrośnie na dużą pannę! Ciekawe od kogo wtedy będzie dostawać czerwone róże? - zamyśliła się pani Alicja.
- Oj Ala, to dopiero za jakieś dziesięć lat! A najbliższa przyszłość? - pan Karol spojrzał na zegarek. - Sztuka zaczyna się za trzy godziny.
Wieczorem państwo Nowakowie prezentowali się naprawdę elegancko. Wyszli do teatru w dobrych nastrojach. Byli spokojni, bo przecież zostawiali dzieci pod opieką dziadków. Ola i Maciek mieli już swoje plany na wspólne spędzenie czasu, ale babcia Ela, gdy tylko weszła do pokoju wnuczki, zauważyła coś ciekawego.
- Co to jest? - zapytała. - Co jest w tym woreczku? - dodała.
- Babciu, lepiej o to nie pytaj… Ale… no dobrze, jak chcesz to ci opowiem – odpwoiedziała spokojnie sOla.
Babcia z uwagą wysłuchała całej historii.
- Wiesz co? Walentynki były i już ich nie ma, a Wielki Post trwa. Mam pomysł, jak możesz wykorzystać te nieszczęsne ścinki materiałów, brokat i wstążeczki – babcia wyjęła z woreczka całą zawartość.
- Co chcesz z tym zrobić, babciu? - zapytała wnuczka Ola.
- Przynieś mi z kuchni pudełko po butach. Widziałam, że leży przy koszu na śmieci – odpowiedziała babcia.
I tak ze zwykłego pudełka powstało pięknie ozdobione PUDEŁKO NA DOBRE UCZYNKI. Ola była z siebie bardzo dumna i postanowiła zapisywać na kolorowych karteczkach każdą dobrą rzecz, którą uda jej się zrobić dla innych.
Tymczasem dziadek Mirek i Maciek rozmawiali i śmiali się pochyleni nad grubym zeszytem, w którym chłopiec zapisał już wiele stron…

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!