TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Października 2020, 21:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Matki, żony i kochanki

Matki, żony i kochanki

jozef i zona
Guido Reni - malarskie przedstawienie Józefa Egipskiego i żony Potifara, namawiającej młodzieńca do zdrady

W książce „Niegrzeczne dziewczynki w Biblii” czytamy, że „Jeden z komentatorów sugerował: „Nie ma satysfakcjonującego wyjaśnienia, dlaczego Pismo Święte przemilcza tożsamość bezimiennych kobiet”. A jest ich wiele, Grzecznych i Niegrzecznych, określanych na podstawie tego, co zrobiły, kogo poślubiły lub urodziły albo skąd pochodziły.

Ponad sto kobiet w Piśmie Świętym zostało opisanych po prostu jako „córka”, „żona”, „kobieta”, „nałożnica”, „wdowa”, „królowa” (to akurat ma jakąś wartość) i oczywiście „matka” kogoś, kto „był sławniejszy od niej”. Niekiedy z biblijnego imienia można wiele wyczytać o osobie, która je nosi. Co w przypadku tych bezimiennych? Możemy czytać w ich historii, pragnieniach, wyborach. Niekiedy ich sytuacja może być dla nas czerwonym światłem.

Nieposłuszna (Rdz 19)
Nie jest łatwo słuchać Boga. Każdego dnia otwierać Biblię i dowiadywać się, czego pragnie Bóg. To jest szalenie odważne i trudne, jeśli Jego pragnienia nie są zbieżne z naszymi. Jeśli biegną one w dwóch zupełnie różnych kierunkach. Jak spojrzeć wtedy Bogu w twarz, w oczy? Kiedy wie się, że chce On dla nas zupełnie czegoś innego niż to, za czym my gonimy? Czasem aż głupio podnieść wzrok, jak było w przypadku celnika, który przyszedł do świątyni, „stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” (Łk 18, 13). Modlitwa ta jednak może wyglądać nieco inaczej. Może być wołaniem, by Bóg nie zabierał nam tego, do czego się przywiązaliśmy. Kiedy spojrzymy Bogu w twarz, będziemy wiedzieli, że nie tędy droga. Dlatego czasem nie tak łatwo podnieść wzrok. Prędzej nasze oczy skierujemy w stronę tego, do czego rwie się nasze serce. Dość przewrotne. I bardzo biedne. Tak było z żoną Lota. Obejrzała się. Za czym powędrowały jej oczy? Za grzechem, z którego chwilę wcześniej wyrwał ją Bóg. Aniołowie wyraźnie powiedzieli rodzinie Lota, że mają nie oglądać się za siebie, gdy Bóg będzie niszczył Sodomę i Gomorę. Lot i jego córki jakoś wytrzymali. Tęsknota żony Lota była jednak większa od posłuszeństwa Bogu. Od Bożego nakazu silniejsza okazała się chciwość. Nieważne, czy była to chciwość całkiem niezłego majątku, który musieli zostawić w Sodomie, czy też chciwość rozpusty, z której słynęła Sodoma. Nie to jest najważniejsze. Sodoma jest synonimem totalnego bagna, w którym może pogrążyć się człowiek. Lot i jego rodzina w tym świecie całkiem nieźle się zadomowili. Było im tak dobrze, że Bóg każdego z nich złapał za rękę i wyciągnął z niego siłą. Nie byli do gruntu źli. Bóg to widział, zatroszczył się i dał na drogę słowo: nie oglądaj się! Co z tego? Św. Piotr w swoim drugim liście pisze: „Spełniło się na nich to, o czym słusznie mówi przysłowie: Pies powrócił do tego, co sam zwymiotował, a świnia umyta - do kałuży błota” (2P 2, 22). W pewien sposób właśnie to zrobiła żona Lota i wyszła na tym tragicznie.

Żądna (Rdz 39)
Kolejną bezimienną bohaterką jest żona Potifara. Kim była? Morton nazywa ją „pierwszą lubieżnicą w galerii postaci kobiecych w Piśmie Świętym”, a Liz Higgs „jedną z największych latawic w Biblii”. Miała męża. Całkiem nieźle sytuowanego i wpływowego urzędnika faraona, dowódcę straży przybocznej. Na brak funduszy raczej nie narzekali. Pewnego dnia jej mąż nabył nowego niewolnika od Izmaelitów. Był to Józef (ten, którego bracia sprzedali kupcom i w ten sposób trafił do Egiptu). Dzięki temu, że Bóg był wierny i błogosławił mu, młody Hebrajczyk szybko zdobył zaufanie Potifara i stał się zarządcą jego domu. Józef był młody, „miał piękną postać i miłą powierzchowność”, więc spodobał się niezbyt młodej kobiecie. Żona Potifara nie robiła specjalnych podchodów. Nie traciła też czasu na uwodzenie Józefa. Po prostu zaproponowała Józefowi seks. Chłopak jednak był do bólu uczciwy wobec swego pana i wierny Bogu: „Pan mój o nic się nie troszczy, odkąd jestem w jego domu, bo cały swój majątek oddał mi we władanie. On sam nie ma w swym domu większej władzy niż ja i niczego mi nie wzbrania, wyjąwszy ciebie, ponieważ jesteś jego żoną. Jakże więc mógłbym uczynić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?”. Czy ta odmowa zrobiła na niej jakieś wrażenie? Żadnego. Brnęła dalej w swej żądzy. Biegała za nim i codziennie namawiała go, żeby się z nią przespał. On jednak konsekwentnie odmawiał. To musiało ją boleć… Miała wszystko (i być może także wszystkich), a Józef się jej wymykał. Kiedy pewnego dnia się na niego rzuciła, on uciekł, ale w jej rękach została jego koszula. Zrobiła więc awanturę i oskarżyła Józefa o napastowanie, za co wylądował w więzieniu. Zemściła się. Czy jest jednak bardzo odległa od naszego postępowania? Jak bardzo potrafimy być zdeterminowani, kiedy szukamy okazji do grzechu. Za każdym razem, gdy wolimy przeprowadzać swoją wolę i wcielać w życie własne pomysły, jesteśmy podobni do żony Potifara. Ona miała swoją wizję szczęścia i chciała ją zrealizować. My tak nie mamy?

Na dwa fronty (Sdz 14)
Pewnego dnia Samson poznaje w Timnie kobietę spośród Filistynów i postanawia ją poślubić. Rodzice zachwyceni nie są, próbują go od tego odwieść. Na synową woleliby dziewczynę z Izraela. Lecz Samson się uparł. Wyrusza ją poślubić. W Timnie rodakom żony zadaje zagadkę. Stawką są dość kosztowne rzeczy. Gdy Filistyni nie mogą poradzić sobie z rozwiązaniem zagadki, namawiają młodą żonę, by wyciągnęła rozwiązanie od Samsona. Kobieta więc przez siedem dni zalewa się łzami i prosi, by wyjawił jej rozwiązanie. Padają mocne słowa: „Ty mnie tylko nienawidzisz! Wcale mnie nie kochasz!”. Brzmi znajomo? Samson po siedmiu dniach ulega, a Filistynka podaje rozwiązanie rodakom. Gdy przychodzą do Samsona, słyszą w odpowiedzi: „Gdybyście nie orali moją jałówką, nie rozwiązalibyście mojej zagadki”. Mocne. Żona nie okazała lojalności. Jednak ta historia pokazuje jeszcze coś. Niekiedy jesteśmy tak przywiązani do grzechu, że mimo działającej łaski jedną nogą tkwimy w starym życiu. Nie jest łatwo być radykalnym, szczególnie wobec siebie. Działamy więc na dwa fronty. Pozwalamy, by zły orał nami jak jałówką, chociaż przecież należymy do Boga. Nawet jeśli Biblia przemilcza niektóre imiona, daje nam historie, w których możemy się przeglądać.

Tekst Katarzyna Kędzierska?

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!