TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Października 2020, 23:57
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Z dwiema świątyniami

Z dwiema świątyniami

W cyklu poświęconym kościołom naszej diecezji tym razem zaglądamy do parafii NMP Wniebowziętej w Witaszycach w dekanacie jarocińskim. Parafialną świątynię pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny widać z daleka. Do niej dobudowano bowiem około 45 - metrową wieżę, na pewno najwyższą spośród budynków nie tylko w tej miejscowości, ale również w okolicy.

Wieża rzeczywiście jest imponująca. Na dodatek cylindryczna, jej podstawą jest koło. Na miejscu okazało się też, że probostwo znajduje się mniej więcej 100 metrów od niej. Dlaczego o tym wspominam? Jak wyjaśniła mi jedna z mieszkanek Witaszyc, kiedy zapytałam o drogę na probostwo, znajduje się ono tuż za ich drugą świątynią pw. Świętej Trójcy, która powstała wcześniej. Niektórzy mówią o niej „mały kościół”. Obecnie pełni ona funkcję pomocniczą i są w niej odprawiane Msze Święte w dni powszednie. Dlatego tym razem wyjątkowo poznamy od razu dwie świątynie - wspomnianą już pod wezwaniem Świętej Trójcy i drugą parafialną pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Najpierw jednak o samych Witaszycach.


U początków historii
Miejscowość położona jest na południowy - wschód od Jarocina, przy trasie do Kalisza i linii kolejowej Poznań - Katowice. Nazwa wsi pochodzi prawdopodobnie od starosłowiańskiego imienia Witasz. Po raz pierwszy Witaszyce, jako Wythassyce, wymienione zostały w dokumentach z 1350 roku. Wspominane jest w nich o przekazaniu przez króla Kazimierza III Wielkiego ziemi witaszyckiej biskupom poznańskim. W 1364 roku ziemię tę nabył Mikołaj z Kobylina herbu Łodzia. Od tego czasu wieś rozwijała się, przybywało mieszkańców i powstał kościół parafialny. Później Witaszyce należały do różnych rodzin szlacheckich, m.in. Jaskołeckich w XVI wieku, Bojanowskich i Linowskich w XVII wieku oraz Gorzeńskich w XIX wieku. W okresie zaborów Witaszyce trafiły w ręce niemieckich właścicieli, z których ostatnią była rodzina von Ohnesorge, a przez małżeństwo - hrabia Konrad Bniński. W czasie gdy właścicielem majątku w Witaszycach był pochodzący z francusko-niemieckiej rodziny Willy Dülong wybudowano pałac jako siedzibę rodziny.
W historię miejscowości oczywiście wpisali się również znani proboszczowie witaszyckiej parafii między innymi: ks. Kazimierz Barwicki – zmarł 10 lipca 1876 roku w Witaszycach, ks. Szadziński - za czasów jego proboszczowania trwał proces witaszycki w latach 1896-1897 związany z germanizacją, ks. Brunon Steuer - inicjator budowy nowego kościoła i ks. Stefan Figas - współorganizator katolickich towarzystw młodzieżowych.


Pod wezwaniem Świętej Trójcy


Ze źródeł parafialnych wiadomo, że pierwsze informacje o kościele w Witaszycach pochodzą z 1389 roku. Jego patronem był św. Michał. Prawie 200 lat później, w 1566 roku Magdalena z Opalińskich Jasołecka pobudowała we wsi nowy, drewniany kościół. W 1610 roku ks. Kacper Happ podczas wizytacji kanonicznej napisał, że: „wieś Witaszyce ma kościół parochialny, drewniany, pod tytułem św. Michała poświęcony. Kolatorem jego jest dziedzic miejsca, obecnie Maciej Bojanowski”. Około 1683 roku kościół został gruntownie odnowiony i poświęcony pod wezwaniem Świętej Trójcy. Remont przeprowadzono z pomocą finansową dziedzica Stanisława Linowskiego. Wtedy parafia w Słupi, gdzie był stary, drewniany kościół, została przyłączona do parafii w Witaszycach.
Witaszycka drewniana świątynia została zastąpiona w 1808 roku przez murowany kościół, wybudowany z fundacji ks. abpa Tymoteusza Gorzeńskiego, późniejszego Prymasa Polski. Istnieje on do dzisiaj, to wspomniany na początku kościół stojący tuż przy probostwie. Świątynia została wybudowana w stylu klasycystycznym, od wschodu posiada późniejszą przybudówkę. W jego wnętrzu zobaczymy w ołtarzu głównym obraz ukazujący Trójcę Świętą. Bóg Ojciec z Jezusem namalowani zostali na obłokach. Syn Boży trzyma w ręce krzyż, natomiast Bóg Ojciec berło. Pomiędzy nimi można zauważyć kulę ziemską, na którą wskazuje Syn Boży, jakby chciał powiedzieć: odkupiłem wszystkich ludzi przez krzyż. Natomiast nad Synem Bożym i Ojcem unosi się gołębica - symbol Ducha Świętego. Bezpośrednio nad obrazem Trójcy Świętej umieszczony został wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Natomiast po lewej i prawej stronie ołtarza głównego ustawione zostały rzeźby. Ta z lewej przedstawia św. Klemensa I, papieża i męczennika, można go rozpoznać po tiarze na głowie i kotwicy, którą trzyma w ręce. Kierował Kościołem w latach 88-97. Niewiele wiemy o jego życiu. Tradycja chrześcijańska podaje, że poniósł męczeńską śmierć w 97 lub 101 roku. Prawdopodobnie został wygnany z Rzymu do Chersonezu Taurydzkiego (dzisiejszy Krym), gdzie w kopalniach wśród około 2000 chrześcijan - skazańców głosił naukę Chrystusa, za co został skazany na śmierć i wrzucony do Morza Czarnego z kotwicą u szyi. Dlatego jest przedstawiany z kotwicą i stroju pontyfikalnym. Drugiego świętego „stojącego” po prawej stronie ołtarza głównego, niestety nie udało mi się rozpoznać. Oprócz tego w świątyni pw. Świętej Trójcy znajdziemy między innymi obrazy z wizerunkami Matki Bożej: Wspomożenia Wiernych i Jasnogórskiej oraz św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Natomiast na ścianach na zewnątrz kościoła zobaczymy epitafia - inskrypcje: Felicjana Walknowskiego z Zakrzewa (zm. 1813 r.), Leokadii Gorzeńskiej (zm. 1821 r.), Feliksa (zm. 1837 r.) i Anny (zm. 1808 r.) Gorzeńskich; Nicefora (zm. 1839 r.) i Konstancji (zm. 1826 r.) Gorzeńskich z Witaszyc i Amalii Courmond de Valdec (zm. 1847 r.).
Po wybudowaniu nowej świątyni, kościół pw. Świętej Trójcy pełnił funkcję świątyni pomocniczej aż do 1939 roku. Potem w czasie okupacji został zamieniony przez Niemców na magazyn meblowy. Po zakończeniu II wojny światowej postanowiono o podzieleniu go na dwa pomieszczenia, które pełniły rolę salek katechetycznych. W 1996 roku rozpoczęto starania o renowację tej świątyni. W 2000 roku ówczesny ordynariusz diecezji kaliskiej ks. biskup Stanisław Napierała konsekrował wyremontowany kościół pw. Świętej Trójcy. Obecnie, tak jak wspomniałam, pełni on funkcję pomocniczą i odprawiane są w nim Msze św. w dni powszednie.


Pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP
Teraz przejrzyjmy się kościołowi parafialnemu pw. Wniebowzięcia NMP, którego budowę rozpoczęto w 1927 roku. Jej inicjatorem był ks. proboszcz Brono Steuer i to on zlecił przygotowanie potrzebnych do tego dokumentów. Kościół wybudowano w centrum Witaszyc, około 100 metrów od świątyni pw. Świętej Trójcy. Ma 38 metrów długości i 20 metrów szerokości. W stanie surowym był już gotowy w 1931 roku i zaczęto w nim odprawiać nabożeństwa. W 1949 roku teren przykościelny został opłotowany, posadzono na nim lipy oraz białe i czerwone krategusy. Budowla początkowo nie była otynkowana i nie posiadała wieży, a w jej wnętrzu postawiono prowizoryczny i skromny ołtarz. W związku z tym w następnych latach trwały prace związane z wykończeniem i wyposażeniem wnętrza. W 1957 roku zaczęto dobudowywać cylindryczną wieżę z okienkami i iglicą z krzyżem. Wysoka na około 45 metrów, widoczna z daleka, stała się jakby znakiem charakterystycznym tej świątyni. Otynkowano ją pięć lat później, a rok potem położono w jej wnętrzu marmurową posadzkę. W 1969 roku artyści Wojciech Surdacki z Poznania i Jerzy Woziwodzki z Krakowa wykonali malowidła w nawie głównej.
Szczególnie ważnymi datami dla parafii były - 10 sierpnia 1969 roku, kiedy dekretem Prymasa Polski ks. kard. Stefana Wyszyńskiego kościół otrzymał wezwanie Wniebowzięcia NMP i 12 sierpnia 1970 roku, tamtego dnia Ksiądz Prymas dokonał konsekracji kościoła i ołtarza. Pięć lat później parafia zyskała nowe dzwony, ponieważ zabytkowe zostały zabrane przez Niemców w czasie II wojny światowej i nigdy już nie wróciły do Witaszyc. Nowe dzwony wykonała firma Jana Felczyńskiego. Pierwszy z nich nosi imię św. Józefa - waży 820 kg, drugi MB Wniebowziętej - waży 429 kg, trzeci św. Antoniego - waży 270 kg i czwarty Trójcy Przenajświętszej - waży 109 kg. Dzwony z wieży kościoła „odezwały się” po raz pierwszy w niedzielę, 24 września 1975 roku.


Dwa boczne ołtarze
Kiedy wejdziemy do środka kościoła pw. Wniebowzięcia NMP zobaczymy, że filary dzielą go na trzy nawy. Nad- wejściem w nawie głównej znajduje się chór umieszczony na dwóch filarach, który w 1947 roku musiał zostać obniżony o dwa metry, by zmieściły się na nim XIII-wieczne klasycystyczne organy. Pochodzą one z kościoła ewangelickiego w Zdunach. Idąc dalej w bocznych nawach zobaczymy ołtarze boczne. Jeden z nich został poświęcony Miłosierdziu Bożemu. Tam też znajdują się relikwie św. Jana Pawła II. Z kolei w drugim ołtarzu w prawej nawie umieszczono obraz św. Maksymiliana Marii Kolbego, który oddał życie w obozie koncentracyjnym w Auschwitz za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Wizerunki z bocznych ołtarzy zostały namalowane w latach 1985-1986 przez artystę Wieruszewskiego z Pleszewa. Natomiast znajdujące się w ołtarzach rzeźby wykonał Stanisław Szymczak z Kotlina. Wtedy też założono 14 żyrandoli i ustawiono cztery stałe konfesjonały.


Z Maryją wziętą do nieba
Nowy wystrój prezbiterium świątyni został zaprojektowany w 2005 roku przez ks. Mariana Cynkę z Dalewa i Janusza Pstrąga z Poznania. W ołtarzu głównym umieszczono zgodnie z wezwaniem kościoła obraz ukazujący scenę wniebowzięcia Maryi. Namalowała go artysta plastyk Danuta Piątkowiak - Pstrąg z Poznania. Zaprojektowała również znajdujące się w prezbiterium witraże z aniołami, które zostały wykonane w pracowni Piotra Janka z Poznania. Z kolei rozetę i częściowo krzew gorejący przy tabernakulum wyrzeźbił Eugeniusz Olechowski z Poznania. On również zaprojektował ambonę, chrzcielnicę i ołtarz. Jednak nagła śmierć nie pozwoliła mu dokończyć projektu. Postacie ewangelistów: św. Mateusza, św. Marka, św. Łukasza i św. Jana - znajdujące się na ambonie i Apostołów na ołtarzu głównym wyrzeźbiła Karolina Komasa z Poznania. Podobne wykonaną rzeźbę zobaczymy również na chrzcielnicy. Przedstawia ona Jana Chrzciciela udzielającego chrztu nawrócenia nad Jordanem. Na chrzcielnicy dostrzec też można gołębicę, czyli symbol Ducha Świętego, który zstąpił, gdy Jezus został ochrzczony. Złocenia wszystkich rzeźb podjęła się Beata Skworz z Poznania. Prace murarskie wykonali parafianie Stanisław i Paweł Tomaszczakowie. Prac kamieniarskich podjęli się również parafianie - Andrzej Nowak, Ryszard Piętka i Krzysztof Gościniak. Obliczeń statycznych dokonał i nad realizacją projektu czuwał parafianin Stefan Głodkowski.
Z kolei ostatni remont kościoła rozpoczął się niedawno, bo we wrześniu 2019 roku. - Na początku grudnia ukończyliśmy remont wieży i w zasadzie całej elewacji frontowej kościoła. Została odnowiona i wzmocniona. Liczymy, że posłuży nam na długie lata – podkreślił w czasie naszej wizyty w Witaszycach ks. Piotr Nowak, administrator parafii. I tak dzięki staraniom kolejnych proboszczów i parafian oba kościoły witaszyckie pięknieją coraz bardziej. Podobnie jest z terenem wokół nich.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!