TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 07 Maja 2026, 13:20
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wygnańcy i osadnicy

Wygnańcy i osadnicy 

Gezar było ważną twierdzą na drodze do Jerozolimy i Szymon postanowił ją zdobyć. Jakie wiązały się z tym decyzje? 

Kolejnym krokiem Szymona na drodze do odzyskania wolności Judy było skierowanie wojsk do Gezer, miasta położonego na północny zachód od Jerozolimy. W dawnych czasach zamieszkiwali je Filistyni. Następnie przeszło w ręce Salomona jako posag. 

Miasto Gezer stanowiło ważną twierdzę strzegącą drogi do Jerozolimy. Zniszczyli je Babilończycy. Odrodziło się w czasach machabejskich i znów nabrało znaczenia strategicznego, gdyż stanowiło swoistą bramę do Jerozolimy. W tym czasie nazywało się Gazara. Zamieszkiwali je przeciwnicy Machabeuszy. Nic więc dziwnego, że judejski wódz postanowił je zdobyć, aby mieć pełną kontrolę nad drogą łączącą Jafę i Jerozolimę. Ponieważ miasto było strzeżone przez wysokie mury, by nie przedłużać czasu oblężenia i przyspieszyć jego zdobycie Hebrajczycy zbudowali wieżę oblężniczą. Tego nie spodziewali się obrońcy Gezer. Okazali się bezradni, gdy wieżę oblężniczą doprowadzono do jednej z wież łączących mury miasta. Atakującym udało się w ten sposób dokonać wyłomu w murze, zdobyć wieżę miejską i przedostać się do środka obleganej twierdzy. To wywołało popłoch w mieście. Zrozumiano, że los walki został przesądzony. 

Ocalenie życia

Dalsza obrona nie miała jakichkolwiek szans. Nad miastem zawisło widmo klęski. Los pokonanych był wszystkim dobrze znany. Niósł śmierć, hańbę a w najlepszym wypadku niewolę. W tej sytuacji mieszkańcy miasta wraz ze swymi bliskimi weszli na mury. Nie czynili tego, by ostatkiem sił podjąć walkę, ale by błagać Szymona o łaskę i przebaczenie. Wyznawali swe winy i błagali go o miłosierdzie. Zachowywali się tak, jak gdyby nastał dzień pokuty i przebłagania. Nie wołali jednak do Boga, ale do judejskiego wodza. Może to w nim widzieli narzędzie Bożej kary, jak niegdyś Judejczycy w Nabuchodonozorze. Może pamiętni dramatycznej historii Jerozolimy, która uparcie trwała w swej winie, wyciągnęli z tej lekcji właściwe wnioski i przyznali się do swych błędów i win, prosząc o przebaczenie. Wprawdzie ta przemiana wynikała z ich beznadziejnej sytuacji, ale lepsza była taka niż żadna. Dramat klęski doprowadził ich do otrzeźwienia. Musieli stanąć w obliczu śmierci, by zrozumieć bezsens bezbożnej drogi, którą obrali.

Szymon zdecydował się okazać litość mieszkańcom zdobytego miasta. Rozlew krwi nie przyniósłby niczego dobrego. Osiągnął sukces zdobywając Gezer. Rzeź jego mieszkańców mogłaby jedynie go zniesławić. Natomiast okazanie miłosierdzia dawało szansę na zjednanie sobie życzliwości nawet pośród wrogów. Tym samym zawarto pokojowe układy i zaprzestano dalszej walki. Wołanie pokonanych o miłosierdzie okazało się skuteczne. Jednak okazanie im litości nie oznaczało, że Szymon przystanie na zło czynione przez odstępców i pozwoli im dalej trwać w bezbożności. Darowanie życia nie oznaczało też, że nabrał on pełnego zaufania do tych, którzy wcześniej opowiadali się po stronie jego wrogów. Nie było żadnej gwarancji, że gdy szala losu się odwróci, nie tylko powrócą oni do swej bezbożności, ale też znów staną po stronie wrogów Judy. Dlatego Szymon skazał pokonanych mieszkańców miasta na wygnanie. Tym samym okazane miłosierdzie było ocaleniem życia, ale nie stanowiło aktu darowania konsekwencji popełnionych win i zdrad. Szymon pozwolił pokonanym wrogom żyć. Nie zgodził się natomiast na to, by dalej zamieszkiwali zdobytą przez niego twierdzę. Jako wygnańcy musieli teraz znaleźć sobie nowe miejsce zamieszkania i tam ułożyć własne życie. Ich los przypominał los Kananejczyków, którzy utracili własną ziemię, gdyż zbezcześcili ją licznymi grzechami. W tym wygnaniu brzmiało też echo dramatu pierwszych ludzi, którzy sprzeniewierzyli się Bogu i musieli opuścić rajski ogród, by przez pokutę banicji szukać drogi prowadzącej do powrotu. 

Zwycięstwo Szymona

Mimo, że mieszkańcy Gezer opuścili miasto, a w obrębie murów miejskich pozostały niezniszczone domy, Szymon nie wszedł do wnętrza twierdzy. Domy zostały opuszczone, ale w niektórych pozostały posążki pogańskich bóstw. One czyniły miasto nieczystym. Dlatego wódz nakazał, by wpierw dokonano oczyszczenia miasta. Jego pierwszym aktem było wyrzucenie symboli pogańskich bóstw. Następnie dokonano wskazanych przez Prawo rytuałów. Dopiero wtedy Szymon wszedł do środka twieredzy jako zwycięzca. Wtedy zaintonowano pochwalne hymny.

Takie zachowanie  wskazało głębszy sens podejmowanej walki. Nie chodziło w niej jedynie o kolejne podboje, militarne i strategiczne sukcesy, choć i one były bardzo ważne. Nie zależało w niej też na narzuceniu innym swej władzy, czy przydanie sobie kolejnych tytułów. Szymonowi zależało na oczyszczeniu Ziemi obiecanej przodkom z tego wszystkiego, co sprzeciwiało się jej świętości. Dlatego zdobyte miasto nie zostało zniszczone, ale oczyszczone. Po tym akcie osiedlono w nim ludzi pobożnych. Wierność Prawu Bożemu stanowiła fundament ich trwałego zamieszkiwania w tym miejscu. Nie mniej nie lekceważono również i ziemskich zabezpieczeń. Historia, tak dawna jak i bieżąca wskazywała, że ludowi Bożemu nie brakowało wrogów. Dlatego Szymon nakazał zbudowanie solidnych murów, silniejszych niż poprzednie, by te strzegły bezpieczeństwa i spokojnego życia nowych mieszkańców Gezer. Zbudował też w tym mieście swoją siedzibę. Przez to podkreślił związek twierdzy z Judeą. 

Świadectwem owych zmian stały się łaźnie rytualne, których pozostałości odkryto współcześnie w Gezer. Dobudowano je do wcześniej istniejących domostw. Dla zaopatrzenia owych łaźni w wodę zbudowano cysterny. W nich gromadzono wodę pochodzącą z opadów deszczowych. Tę doprowadzano za pomocą rur do niewielkich basenów, w których pobożni mieszkańcy Gezer dokonywali rytualnych oczyszczeń. Owa przebudowa stanowi materialne świadectwo przemian, jakie nastąpiły w wyniku zwycięstwa Szymona. Pokonani przez niego mieszkańcy miasta nie zważali na żydowskie Prawo, dlatego ich domostwa nie miały wspomnianych łaźni. Po opuszczeniu przez nich Gezer nowi mieszkańcy przejęli ich domostwa, nie niszcząc ich, a jedynie dostosowując do własnego stylu życia, nacechowanego pobożnością opartą na tradycji żydowskiej. Jej istotnym elementem były rytualne kąpiele i obmycia. Do tego potrzebowano wspomnianych łaźni lub niewielkich basenów oraz wody uznawanej za czystą. Ta w Gezer pochodziła z opadów w porze deszczowej. By ją magazynować niezbędne były cysterny, które trzeba było zbudować niezależnie od tych już istniejących i przeznaczonych do gromadzenia wody dla codziennego użytku. 

ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!