W Wielkopolskiej Częstochowie

Czczony przez wieki niewielki obraz Matki Bożej Turskiej pochodzi z wiejskiej chaty karczmarza. W cudowny sposób trafił do Turska, jak to się stało?
Matka Boża Turska nazywana jest również Łaskawą albo Pocieszycielką Strapionych, a sanktuarium przez pokolenia pielgrzymów uznane zostało za Wielkopolską Częstochową. Tak wielu właśnie tu wyprosiło u Boga za pośrednictwem Maryi potrzebne łaski. Kościół z cudownym obrazem maryjnym znajduje się na terenie parafii św. Andrzeja Apostoła w Tursku, w dekanacie gołuchowskim. Jej proboszczem i kustoszem sanktuarium od 2021 r. jest ks. Piotr Górski. Kopalnię informacji o wizerunku znalazłam na parafialnym portalu i Facebooku.
Na wzór z Mariazell
Patrząc na ołtarz główny w sanktuarium w Tursku zobaczymy deskę umieszczoną w oszklonej gablocie, a na niej obrazki ukazujące po lewej stronie Matkę Bożą z Dzieciątkiem, po prawej Świętego Michała Archanioła, a w środku męczennice św. Barbarę i św. Katarzynę. Wizerunki wykonano techniką drzeworytniczą, a potem ręcznie pokolorowano w tonacji brązowej. Na nie nałożono srebrne i pozłacane sukienki.
Jak wspomniałam obrazek Matki Bożej jest niewielki, jego wysokość to zaledwie 37 cm. Maryja w prawej ręce trzyma berło, a lewą podtrzymuje Dzieciątko Jezus zwrócone twarzą do Matki Bożej. Za głową Madonny spływa welon z kwiatami, rozchodząc się w dwie strony. Górna część obrazka wykończona jest udrapowaną kotarą w kształcie baldachimu. Do tego podpis w języku niemieckim przetłumaczony na język polski informujący, że to „Starodawny łaskami słynący obraz błogosławionej Matki Bożej z Mariazell”. Z niego wynika, że pierwowzorem wizerunku jest figura z alpejskiego sanktuarium w Mariazell. Jednak rzeźbiarz oglądał ją przykrytą sukienką i tak ją przedstawił, dlatego drzeworyt nie jest kopią Matki Bożej z Mariazell, tylko jej pewnym przedstawieniem. Jakie są podstawowe różnice? W Tursku Maryja z Dzieciątkiem ukazana została w pozycji stojącej, natomiast figurka w Mariazell przedstawia siedzącą Matkę Bożą z Jezusem na jej prawym kolanie.
Obok Maryi z Dzieciątkiem w Tursku umieszczony został wizerunek Świętego Michała Archanioła w postawie szermierza lub raczej rycerza, który z mieczem i tarczą w dłoniach, depcze smoka – szatana. Z kolei postacie św. Barbary i św. Katarzyny wyłaniają się z kwiatowych kielichów.
Z domu karczmarza
Najpierw wizerunek znajdował się w wiejskiej chacie w Lenartowicach i był omadlany przez trzy lata przez wiejską rodzinę karczmarza Jana Biadały. Nie wiadomo, gdzie go kupił. Może od odpustowego handlarza? Wiadomo jedno, jak trafił do Turska. Zachował się opis zatytułowany „Cudowne przybycie obrazu wedle kroniki ks. Jana Nepomucena Karpieńskiego, proboszcza w Tursku od 1777 r.”.
Działo się to w sobotę, 9 czerwca przed uroczystością Zielonych Świąt 1764 r., „Obraz przechowywany w nieszczególnym miejscu izby był mocno zawilżały. Korzystając z ładnej słonecznej pogody w ową sobotę wigilijną Zielonych Świąt wyniesiono z chaty obraz i dla wysuszenia położono na chruście stanowiącym opłotowanie. W pewnym momencie obraz poruszony jakby nienaturalną siłą uniósł się ku górze i następnie na oczach wielu świadków podążył w prostym kierunku ponad lasami do wsi Tursko. Tutaj w dziwny sposób osiadł na miejscu piaszczystym, gdzie teraz stoi figura Matki Boskiej otoczona murem. To niezwykłe zdarzenie spowodowało zdumiewający napływ ludzi. Wszyscy zaś wielbili Boga w Chwalebnej Matce Maryi i Jego Świętych, błagając z wielką ufnością w różnych potrzebach swoich o pomoc za wstawiennictwem Maryi. A o co prosili, otrzymali w sposób przeobfity” - czytamy w opisie spisanym w języku łacińskim, który przetłumaczył ks. kanonik Roman Zientarski.
Dodam jeszcze, że tego dnia nie było wiatru, a obraz poszybował około siedem kilometrów, opadając na piaszczystym miejscu w Tursku. Już w 1765 r. wizerunek uznano za cudowny. Dla niego wybudowano najpierw drewniany kościół. Obecny istniejący, murowany został wzniesiony ze względu na rozwijający się kultu Matki Boskiej Turskiej. Wizerunek przeniesiono do przygotowanej, ale w pełni nie ukończonej świątyni w 1786 r.
Już w latach 30. XX w. myślano o koronacji Matki Boskiej Turskiej. Ukazała się też wtedy książka Stefana Wojcieszaka zatytułowana „Tursko - wiejska Częstochowa Wielkopolski”. Ostatecznie koronacja odbyła się w 1968 r. pod przewodnictwem ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i zgromadziła około 30 tysięcy pielgrzymów, 250 kapłanów i 16 biskupów. Założono „Złotą Księgę Pielgrzymów do Matki Boskiej Łaskawej w Tursku”, w której umieszczono wpisy do 1988 r.
Wyszedł bez kija
Oddajmy teraz głos ludziom, którzy prosili i otrzymali łaski za pośrednictwem Matki Bożej Turskiej. „Roku 1769, 7 Junii. Łukasz Maciejewski z Kcyni, o kulach przyszedłszy tu do kościoła przed obraz Matki Boskiej, a przedtem 9 miesięcy blisko chorujący ciężko, podczas Godzinków wyszedł zdrowo bez kija".
Natomiast „Roku Pańskiego 1781. Ewa Banaszewska z miesteczka Gniewu zwanego ośm mil od Gdańska w Prussach odległego, zeznała, jako lat 31 na obydwa oczy nie widząc, gdy się w tej swojej niedoli do Turska ofiarowała i u siebie mieszkając w szpitalu przed obrazkiem Matki Boskiej często się modliła z wiarą żywą, na jedno oko przejrzała z wielką pociechą serca a z podziwieniem całego miasteczka”.
Z kolei „Roku 1776, Roch i Katarzyna Traskocy, z Milna z parafii Chodeckiej, mając syna imieniem Michał, lat mającego na ten czas pięć od urodzenia, niemotę, tu go ofiarowali do Najświętszej Panny, i matka sama z tej intencji nawiedziła to miejsce, a gdy się powróciła do domu zastała syna z wielką radością mówiącego i odtąd dobrze na zawsze, co mąż przysięgą zaświadczył i stwierdził”. To zaledwie trzy świadectwa, a jest ich bardzo wiele.
1730 wotów
Ludzie, którzy doświadczyli łask ofiarowywali wota na znak wdzięczności dla Matki Bożej Turskiej. Z początkowego okresu zachowało się ich kilkanaście, natomiast w 1782 r. naliczono ich 1730 sztuk o różnych kształtach i różnej wielkości. Niektóre z nich ważyły nawet trzy kilogramy. Srebrne wota sprzedano w XIX w., aby dokończyć budowę świątyni. Początkowo dach kryty był słomą i uzyskane ze sprzedaży pieniądze przeznaczono na założenie dachu krytego blachą. Niestety, zdarzały się również kradzieże. Natomiast zachował się dokładny spis wotów i ich opis. Stąd wiadomo od kogo pochodziły i jaką posiadały wartość.
Matka Boża Turska czczona jest do dzisiaj. Jej kult koncentruje się głównie w odpust Zesłania Ducha Świętego, który trwa trzy dni. - Wtedy do sanktuarium przybywa sześć, siedem tysięcy ludzi. Oprócz tego mamy co miesięczne nowenny, dziewiątego dnia każdego miesiąca, gdzie też się ludzie gromadzą. Przynoszą kartki z prośbami i podziękowaniami. Ja je odczytuję i jest specjalna, nasza lokalna nowenna z pieśniami i modlitwami do Matki Bożej Turskiej, która wykształciła się w tradycji – mówił ks. kustosz Górski dodając, że rocznie do Turska pielgrzymuje około 20 – 30 grup.
Renata Jurowicz
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!