TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Października 2021, 14:49
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wotum dla Świętego Józefa

Wotum dla Świętego Józefa

Ile jest świątyń w świecie, które mają za patrona św. Izydora, Oracza nie wiem, ale z całą pewnością mogę napisać, że w naszej diecezji takiego patrona ma tylko jedna świątynia, która znajduje się w Biadkach. Jej budowniczym był ksiądz cudownie ocalony z Dachau przez Świętego Józefa.

Biadki to wieś położona w województwie wielkopolskim, w powiecie i dekanacie krotoszyńskim. Kościół znajduje się przy drodze wiodącej z Ostrowa Wielkopolskiego do Krotoszyna.


Cząstka majątku księcia
Miejscowość w latach 1819-1927 leżała w obrębie księstwa krotoszyńskiego, którym władali książęta rodu Thurn und Taxis. Natomiast w okresie Wielkiego Księstwa Poznańskiego, które przypadały na lata 1815-1848, miejscowość należała do wsi większych w ówczesnym pruskim powiecie Krotoszyn w rejencji poznańskiej. Biadki należały do okręgu krotoszyńskiego tego powiatu i stanowiły część majątku Smoszewo, którego właścicielem był wówczas książę Maximilian Karl von Thurn und Taxis.
Według spisu urzędowego z 1837 roku wieś liczyła 298 mieszkańców, którzy zamieszkiwali 37 domostw. W kolejnych latach (1975–1998) miejscowość należała do województwa kaliskiego, a w okresie międzywojennym, przed rokiem 1975 i od 1999 do powiatu krotoszyńskiego.


Niełatwe czasy powojenne
Czas przyjrzeć się historii parafii i świątyni. Z pomocą przyszedł proboszcz ks. kanonik Włodzimierz Dubis, który podzielił się swoją wiedzą na temat parafii, w której posługuje od czterech lat. Początki parafii w Biadkach sięgają czasów tuż po zakończeniu I wojny światowej, kiedy w miejscowej szkole, dzisiejszym domu parafialnym ks. Kazimierz Pankiewicz, proboszcz parafii w Kobiernie, w każdą niedzielę rozpoczął odprawiać Mszę Świętą. Było to w roku 1919, począwszy od stycznia.
Sytuacja ta trwała aż do połowy 1925 roku, kiedy 3 lipca ówczesny arcybiskup gnieźnieński i poznański Edmund Dalbor erygował parafię w Biadkach pw. św. Izydora Oracza. Zarząd nad nową parafią powierzył proboszczom parafii Kobierno. Pierwszy miejscowy proboszcz ustanowiony został dopiero w 1935 roku. Został nim ks. Wacław Góra. Był on uroczyście powitany na granicy parafii, gdzie do tej pory stoi kapliczka. Ks. Wacław wybudował barak, który służył za pierwszą niezależną świątynię w Biadkach.


Wotum ocalonego z Dachau
Przytaczając historię parafii obecny ks. proboszcz zaczął oczywiście od momentu kiedy to we wsi Biadki ruszyła budowa własnej świątyni. A zatem po ks. Górze parafię objął ks. Józef Kałuża, który w 1936 roku rozpoczął budowę pięknego, neoklasycystycznego kościoła, murowanego z cegły. Ta budowa była niemalże na ukończeniu, jednak wybuch II wojny światowej w 1939 roku zniweczył dalsze plany. Warto wspomnieć, że na 20-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę, ks. Kałuża osobiście montował krzyż na wieży kościelnej. Niestety ks. Kałuża wraz z wieloma innych kapłanami trafił do obozu w Dachau i tam w grudniu 1944 roku stracił życie. - Trzy lata temu, w 100-lecie odzyskania niepodległości na cmentarzu parafialnym został odsłonięty pomnik upamiętniający życie za ojczyznę, w tym zamordowanego ks. Kałuży, z wyrytymi jego słowami, które świadczą o tym, że będąc w Dachau cały czas myślał o swoich parafianach – zaznaczył ks. proboszcz. Wracając do świątyni niestety okupanci hitlerowscy zniszczyli ten piękny, nieukończony jeszcze kościół prawdopodobnie dlatego, że uznawali teren, na którym stał za własny. Jednak nie poszło im tak łatwo z planem zniszczenia, gdyż za pierwszym razem podłożyli za mało ładunku i świątynia tylko częściowo ucierpiała, ale przywożąc kolejne ładunki, zapewne o dużo większej sile, wysadzili kościół i to z takim hukiem, że w obrębie kilkudziesięciu kilometrów było go słychać, a nawet jak mówili starsi parafianie, zatrzęsła się ziemia.
Po wojnie parafia otrzymała od władz starostwa drewniany barak, który został wyremontowany i jako kaplica został poświęcony 9 kwietnia 1947 roku przez ks. Ludwika Reszelskiego. Parafię objął ks. Mieczysław Grzesiek, który wrócił z Dachau. Minęły długie lata za nim na miejscu zburzonej świątyni stanęła nowa, gdyż dopiero w roku 1973 ruszyła budowa kościoła według projektu przygotowanego przez architekta Aleksandra Holasa. Ksiądz Proboszcz zauważa, że dokładnie ten sam projekt świątyni został zrealizowany jeszcze w trzech innych miejscach. W naszej diecezji w Mieleszynie, kolejny na terenie diecezji gnieźnieńskiej i na Dolnym Śląsku, w diecezji wrocławskiej. 25 sierpnia 1985 roku w 60. rocznicę erygowania parafii abp Jerzy Stroba, metropolita poznański konsekrował nowy kościół.
Można powiedzieć, że ta świątynia jest wotum dla św. Józefa za ocalenie życia. I jest ona postawiona na fundamentach starej świątyni. Nota bene jedna cegła ze starego kościoła została wmurowana we wspomniany pomnik na cmentarzu.


Nowoczesna w swej formie
Świątynia została postawiona na planie prostokątnym w stylu modernistycznym. Na prostopadłościan nawy głównej został nałożony namiotowy dach blaszany, który przy zejściu łączy się z płaskim dachem nad nawami bocznymi. Zarówno od strony wejścia głównego, jak i od strony prezbiterium, postawiono ściany nieco wyższe i szersze niż sama nawa. Ponadto na frontowej ścianie umieszczono dwuspadowy, trójkątny w kształcie dach nad drzwiami prowadzącymi do środka.
Źródłem światła dla wnętrza świątyni są równe rzędy okien na ścianach bocznych, a szczególnie trójkątne, ażurowe konstrukcje z betonu i szkła umieszczone wysoko nad prezbiterium i wejściem głównym, nad którym znajduje się piękny tympanon z Trójcą Świętą. Na kalenicy dachu w powietrze wzbija się iglica z krzyżem będąca uwspółcześnionym rodzajem sygnaturki stosowanej w architekturze gotyckiej czy barokowej. Ponadto ścianę frontową kościoła zdobi pamiątkowa tablica z brązu na granitowej płycie ku czci św. Jana Pawła II, a od strony zachodniej płaskorzeźba ze sceną zwiastowania.


Pod opieką rolnika?
Jak już wspomniałam kościół ma nowoczesny, modernistyczny kształt architektoniczny. Tworzą go trzy nawy. W nawie głównej nad belką zamykającą ścianę prezbiterium znajdują się trójkątne, ażurowe konstrukcje zaopatrzone w witraże przedstawiające opiekę Opatrzności Bożej nad światem. Podobną konstrukcję umieszczono nad chórem muzycznym w zachodniej części nawy, gdzie zobaczymy przedstawienie Ducha Świętego. Nad wejściem do kościoła ulokowany jest tympanon z Trójcą Świętą.
Skupmy się na prezbiterium ze skromnym ołtarzem z tabernakulum i ołtarzem soborowym oraz amboną, której tłem są tablice dziesięciu przykazań. W nim znajduje się również rzeźba przedstawiająca św. Izydora Oracza z pługiem, patrona świątyni i parafii. Kilka słów o tym świętym, który w tradycji polskiej uważany jest za patrona ludzi pracy na roli. Izydor urodził się w Madrycie w ubogiej i religijnej rodzinie. Legenda głosi, że przy jego narodzinach rój pszczół osiadł mu na ustach i zostawił na nich słodki miód. Miała to być zapowiedź daru niezwykłej wymowy, jaką szczycił się Izydor. Jego rodzina przeniosła się na wieś szukając lepszego życia. Młody Izydor chcąc pomóc rodzinie, podjął się pracy w charakterze parobka u zamożnych sąsiadów. Podczas modlitw, według legendy, pomagał mu w pracy na roli Anioł, jego pracy towarzyszyły cudowne zdarzenia, a on sam miewał wizje. Z racji, że św. Izydor, Oracz nie stronił od ciężkich prac, poza tym, że jest patronem Madrytu, jest również patronem rolników, osób ciężko pracujących, orędownikiem w czasie suszy, opiekunem zwierząt domowych oraz patronem osób opiekujących się zwierzętami.


Wdzięczni za łaski
W tym miejscu przytoczę pewne zdarzenie, które miało miejsce w 2017 roku. Jak wspomniał Ks. Proboszcz do świątyni przyjechała czteroosobowa rodzina rolników z Kujaw, by pokłonić się św. Izydorowi. Modlili się bardzo gorliwie, gdyż właśnie Święty pomógł im w bardzo trudnej sytuacji finansowej. - Pokładali wielką nadzieję w zbiorze kukurydzy. I kiedy już się cieszyli, że obrodziła ona bardzo pięknie i że jest na nią bardzo dobra cena, że będą w stanie pospłacać wszystkie zadłużenia, przyszły ulewy, które uniemożliwiły prace przy jej zbiorze. Żadna maszyna nie była w stanie wjechać w tak podmokły teren - przypomina historię tych ludzi Ks. Proboszcz, dodając, że wtedy właśnie ów rolnik zaczął chodzić z dziećmi na Roraty, na których usłyszał o św. Izydorze, jako patronie rolników.
- Zaczęli się całą rodziną modlić do tego Świętego i stało się tak, że nadeszły przymrozki, zmroziły ziemię i kombajny mogły spokojnie wjechać i zebrać kukurydzę. Co więcej cena kukurydzy jeszcze bardziej podskoczyła do góry - kontynuuje Ks. Proboszcz, podkreślając, że oni uznali to za łaskę wymodloną u św. Izydora i dlatego też przyjechali mu podziękować.


Święci wokół Izydora
Idźmy dalej i zobaczmy, co jeszcze znajduje się w świątyni. I tak w prawej nawie bocznej znajduje się ołtarz poświęcony Najświętszej Maryi Pannie, Niepokalanej i św. Maksymilianowi Marii Kolbe, a w lewej - Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Trzeci ołtarz boczny ulokowany jest za balkonem chóru muzycznego. Posiada on płaskorzeźbę Dzieciątka Jezus w asyście św. Józefa i św. Antoniego Padewskiego. Na uwagę zasługuje Droga krzyżowa, która ma nowoczesną formę, a jej fundatorem był ks. kanonik Mieczysław Grzesiek. Cztery lata temu została ona odnowiona. Także w ostatnim czasie zostało wykonanych wiele prac przy zaangażowaniu wszystkich parafian, za co Ksiądz Proboszcz jest bardzo wdzięczny, podkreślając przy tym, że dach został wymieniony jeszcze za poprzednika. Natomiast w ostatnim czasie zostały wymienione okna, drzwi, a także witraże, z których kilka jeszcze jest u konserwatora.
Na balustradzie chóru muzycznego znajduje się przedstawienie św. Cecylii. Za ścianą prezbiterium znajdują się mała kaplica i zakrystia. Ciekawa i niespotykana jest również stojąca obok kościoła wysoka, strzelista dzwonnica, zwieńczona iglicą z krzyżem, z trzema dzwonami, tzw. kampanila. Podam kilka przysłów związanych z patronem parafii, którego wspomnienie liturgiczne obchodzone jest w rocznicę śmierci 4 kwietnia, natomiast uroczystości w Hiszpanii odbywają się 26 kwietnia. „Na Izydora pusta komora. Na Świętego Izydora często bywa chłodna pora”. „Na Świętego Izydora dla bociana pora”. „Święty Izydor wołkami orze, a kto go prosi, to mu pomoże”.

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!