Ważne drogowskazy
Szymon odnowił przyjazne stosunki nie tylko z Rzymem, ale i ze Spartą. Tam również skierował swe poselstwo, by przekazać Judei relacje o wydarzeniach.
Słowa posłów wzbudziły szacunek wobec Judejczyków oraz ich przywódcy. Spartanie, jako ludzie waleczni, cenili sobie im podobnych. Dlatego nie tylko uroczyście podjęto przybyłych posłów, ale dokonano odnowienia zawartych wcześniej układów, ale wzajemne relacje określono jednym a wiele mówiącym słowem: przyjaźń. Echem tej wizyty był jej opis w księgach Spartan tak, by obecne i przyszłe pokolenia pamiętały o zawartym układzie. Sporządzono również odpis tego tekstu i przesłano go do Szymona.
Obrona Bożego prawa
Dokonania Szymona doceniły nie tylko zaprzyjaźnione narody, ale również – co było chyba dlań najcenniejsze – jego rodacy. Byli świadomi jak wiele mu zawdzięczają. Nikt nie zazdrościł Szymonowi sławy. Chlubiono się nią jako własną. Wszyscy cieszyli się z tego, że mają mądrego i dzielnego arcykapłana, roztropnie kierującego ludem. Jasnym było, że to on doprowadził do tego, iż wrogowie zostali wypędzeni z kraju, a lud stał się wolnym. Dlatego Judejczycy pragnęli upamiętnić jego osobę. Pierwsza Księga Machabejska wspomina, że w tym celu wykonano tablice z brązu, na których opisano dokonania Szymona. Te tablice umieszczono na kolumnach postawionych na górze Syjon. Tak one każdemu, kto tam przechodził oznajmiały chwalebną kartę dziejów Izraela. Pierwsza Księga Machabejska przytacza słowa zapisane na owych tablicach, które opowiadały o odwadze i poświęceniu Szymona oraz jego braci w walce z wrogami napadającymi na kraj. Podkreślały nie tylko waleczność i obronę granic, ale wskazywały na zasadniczy cel, dla którego osiągnięcia sięgnęli po broń. Była nim obrona Bożego Prawa i świętości ludu Boga.
Spisane dzieje wspominały wpierw Jonatana, który pokonawszy wrogów zgromadził wokół siebie naród a następnie otrzymał władzę arcykapłana. Był to ważny krok ku niezależności i odbudowaniu własnego państwa. Jego dzieło podjął Szymon. Zasłynął nie tylko z męstwa, ale i poświęcenia. Wyrazem tego było ufundowanie z własnego majątku żołdu dla żołnierzy. Kolejne dni, w których przewodził Judejczykom, przynosiły wzrost ich siły. Świadectwem tego była lista odzyskanych i przejętych miast. Największym jednak jego osiągnięciem było zdobycie Jerozolimy i wypędzenie z niej pogan, pragnących nie tylko rządzić miastem, ale narzucać mu własny kult i styl życia. By takiej sytuacji zapobiec, Szymon umocnił miasto i wprowadził doń żołnierzy, mających strzec jego bezpieczeństwa. Tak zagwarantował je nie tylko domostwom mieszkańców Jerozolimy, ale ich najważniejszego domu jakim była świątynia Boga.
Troska o świątynię
Dalej tekst tablic wspominał, że Szymon uzyskał tytuł arcykapłana. Był więc nie tylko wodzem, ale i duchowym przywódcą narodu. Doprowadził też do tego, iż decyzję tę zaakceptował król Demetriusz. Tym samym pozycja Szymona znalazła uznanie nie tylko w Judei, ale i w świecie politycznym Bliskiego Wschodu. Jemu, oczekując na proroka posłanego od Boga, powierzono troskę o budowlę świątyni, kult, sprawujących go kapłanów oraz nadzór względem urzędnikami czuwającymi nad robotami publicznymi. Uznano też, że dla dobra kraju, jego stolicy oraz znajdującej się w niej świątyni, Szymon dany mu urząd powinien sprawować jak najdłużej. Przyrzeczono też mu posłuszeństwo i przyznano prawo do noszenia purpury i złota, przez co wyrażono nie tylko szacunek wobec niego, ale i wolę, by godnie reprezentował cały naród.
I choć znów trudno powiedzieć, czy przytoczone w księdze słowa są kopią tekstu tablic, czy też słowami autora księgi, przez które chciał wyrazić swój szacunek i podsumować życie i dokonania Szymona, to niewątpliwie musiały się one odnosić do wielkich dzieł tego wodza. Inaczej nie miałyby żadnego sensu i budziłyby odwrotny efekt: śmiech czytających. A nie o to chodziło autorowi. Chciał bowiem – wzorem pisarzy starożytnych – upamiętnić wielkiego władcę i jego czyny. Tym samym budził ducha i dumę w mieszkańcach Judei, przypominając im o wartości ich samych oraz kraju, który zamieszkują. Opisując dzieje Szymona opisywał przecież i ich historię. Ukazywał jej chwalebną kartę, którą wszyscy powinni znać i zapamiętać, tak jak gdyby była spisana na tablicy z brązu i umieszczona w najważniejszym miejscu. Była ona powodem do chluby, a jednocześnie ukazywała wzór postępowania. Stanowiła drogowskaz nie tylko dla kolejnych wodzów Judy, ale i dla wszystkich mieszkańców na miarę ich zadań i obowiązków. Wzywała, by czuli się odpowiedzialni za swoją ojczyznę, gotowi na każde poświęcenie w jej obronie i na rzecz jej dobra oraz (a może przede wszystkim), by nie zapominali, że jedynym fundamentem, na którym mogą zbudować sprawiedliwy kraj jest Prawo Boga i świętość życia na miarę świętości Boga, który zawarł z nimi swe przymierze.
Przytoczone słowa zawierały jeszcze jedno ważne wskazanie. Mówiły o posłuszeństwie ludu względem Szymona i jego rozporządzeń. Zalecały, by nikt – niezależnie od stanu do jakiego przynależał – nie lekceważył jego słów, ani nie buntował się wobec niego. I te słowa stanowiły wskazówkę dla przyszłych pokoleń: wezwanie do jedności i współdziałania dla dobra kraju oraz przestrogę przed sporami i kłótniami prowadzącymi do podziałów i narażającymi na utratę wolności oraz ziemi odzyskanej za tak wielką cenę życia i poświęcenia rodaków. Owe słowa wzywały do posłuszeństwa, by samowola nie zniszczyła wspólnego domu, jakim była Judea i nie naraziła go na ponowne przejęcie przez pogan. Powyższe słowa stanowiły przykład dla wszystkich sprawujących władzę, motywujący ich, by postępowali na miarę tego, co uczynił Szymon. Jego postawa, nakreślona przez autora księgi, ukazywała ideał wodza i arcykapłana, człowieka, któremu może zaufać i zawierzyć swój los cały naród.
Autor biblijnej księgi zaznaczył, że wszystkie treści zawarte we wspomnianych słowach przyjął z uznaniem zarówno naród jak i sam Szymon. On też podjął się zadań wynikających z urzędu arcykapłana oraz funkcji etnarchy Żydów. Tak skupił w swych rękach najwyższą władzę religijną oraz władzę świecką możliwą do osiągnięcia w owej chwili. To budziło nadzieję, że niedługo będzie można dokonać kolejnego kroku: koronować króla i stać się w pełni niezależnym państwem.
Kiedy to nastąpi? Tego nie wiedział nikt. Dlatego sporządzono odpis słów zapisanych na tablicy i umieszczono go w skarbcu świątyni.
ks. Krzysztof P. Kowalik
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!