TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 08 Lipca 2026, 19:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

 Wakacje nie są przerwą od życia

Wakacje nie są przerwą od życia

Kiedy kończy się rok szkolny, wiele rodzin oddycha z ulgą. Znika poranny pośpiech, sprawdziany, prace zaliczeniowe, zebrania i codzienne pytanie: „Czy wszystko już spakowane?”. Wakacje kojarzą się z wolnością. I bardzo dobrze. Dzieci potrzebują odpoczynku, swobody, zabawy, nudy, snu i czasu, który nie jest wypełniony od początku do końca obowiązkami. Rodzice także potrzebują złapać oddech. Rodzina nie jest przecież projektem do nieustannego zarządzania, ale wspólnotą osób, które mają się spotykać, kochać i wzrastać.

Szkoła serca i relacji

Warto jednak pamiętać, że wakacje nie są przerwą od życia. Nie są też przerwą od wychowania, relacji, odpowiedzialności ani od Pana Boga. Szkoła się kończy, ale człowiek uczy się przez całe życie. Dziecko uczy się nie tylko z podręczników. Uczy się, patrząc, jak rodzice odpoczywają, jak rozmawiają, jak radzą sobie ze zmęczeniem, jak przepraszają, jak się modlą i jak traktują drugiego człowieka, gdy nikt ich nie ocenia.

Wakacje są szczególną szkołą serca. Czasem dopiero wtedy, gdy zwalniamy, widzimy siebie nawzajem naprawdę. Przy wspólnym stole, w samochodzie, na spacerze, podczas deszczowego dnia na urlopie wychodzą na jaw nasze przyzwyczajenia, napięcia, potrzeby i tęsknoty. To bywa trudne, bo bliskość nie zawsze jest wygodna. Ale właśnie w takich chwilach rodzina ma szansę nie tylko „być razem”, ale uczyć się bycia dla siebie.

Odpoczynek to nie chaos

Odpoczynek nie oznacza braku zasad. Dziecko potrzebuje wolności, ale także bezpiecznych granic. Wakacje bez rytmu bardzo szybko mogą zamienić się w chaos: zbyt dużo ekranów, zbyt późne chodzenie spać, nerwowość, rozdrażnienie i poczucie pustki. Nie chodzi o to, by tworzyć wakacyjny regulamin na miarę wojskowego obozu. Chodzi raczej o mądrą prostotę: wspólne posiłki, czas na sen, ruch, rozmowę, obowiązki dostosowane do wieku i chwile bez telefonu.

Bóg z nami na urlopie

W tym wszystkim nie zapominajmy o Bogu. Pan Bóg nie zostaje w szkolnej katechezie, ani w parafialnej, kościelnej ławce. On idzie z rodziną nad morze, w góry, na działkę, do dziadków i do zwyczajnej codzienności w domu. Wakacyjna modlitwa może być krótsza, prostsza, bardziej naturalna, ale niech będzie obecna. Znak krzyża przed podróżą, niedzielna Eucharystia także poza własną parafią, wieczorne „dziękuję” za dobry dzień, zachwyt nad stworzeniem - to wszystko wychowuje serce dziecka do wiary żywej, a nie tylko obowiązkowej.

Dzieci bardzo szybko wyczuwają, czy wiara jest dodatkiem do życia, czy jego częścią. Jeśli w wakacje mówimy: „Teraz odpoczywamy od wszystkiego, także od Boga”, uczymy, że Bóg jest obowiązkiem. Jeśli natomiast pokazujemy, że z Bogiem można odpoczywać, śmiać się, zachwycać światem i przeżywać rodzinne przygody, wtedy uczymy wiary bliskiej życiu.

Wakacje mogą stać się pięknym czasem wychowania, jeśli nie pomylimy odpoczynku z ucieczką od relacji. Czas wolny jest darem, ale także zadaniem. Można go stracić, przewijając ekran. Można go przeżyć obok siebie. Ale można też uczynić z niego przestrzeń spotkania z dzieckiem, współmałżonkiem, samym sobą i Bogiem.

Wyzwanie dla nas rodziców: Wybierzmy jeden wakacyjny dzień w tygodniu bez pośpiechu i bez nadmiaru ekranów. Zaplanujmy coś prostego: spacer, planszówkę, wspólne gotowanie albo wieczorną modlitwę wdzięczności. Na koniec zapytajmy dzieci: „Co było dziś dla ciebie dobre?”. Czasem właśnie od takiego pytania zaczyna się najważniejsza lekcja wakacji. 

Grzegorz Zawada

psycholog (o specjalności klinicznej z psychoterapią), pedagog specjalny, familiolog, terapeuta, mediator. Prywatnie mąż i tata szóstki dzieci, pełnoprawny dziadek.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!