TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Października 2021, 14:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

W strumieniach miłosierdzia

W strumieniach miłosierdzia

Spośród ciasno ustawionych bloków mieszkalnych, na jednym z kaliskich osiedli wyłania się przepiękna bryła świątyni, której prekursorskie i wizjonerskie rozwiązanie architektoniczne fascynowało i przerastało swój czas. Wewnątrz w głównym ołtarzu zagościł potężny Zwycięzca.

Świątynia Miłosierdzia Bożego, o której będzie ten tekst, znajduje się przy ulicy Asnyka w Kaliszu i jest ona usytuowana na wzniesieniu, co powoduje, że widać ją z wielu miejsc. Jest wielką dumą nie tylko parafii, ale i mieszkańców całego miasta. Najpierw kilka słów o samej parafii. Została ona erygowana we wrześniu 1952 roku jako jedna z pierwszych w Polsce przez ówczesnego biskupa włocławskiego Franciszka Korszyńskiego. I jak możemy się domyślać, nie od razu stanął kościół, ale dzięki gościnności Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanego Poczęcia Maryi znajdujących się na terenie parafii, wierni gromadzili się w ich kaplicy zakonnej. Czasy wówczas nie były łatwe i dopiero w 1957 roku wydano zezwolenie na budowę kościoła, które niestety zostało wycofane przez Urząd Wojewódzki w Poznaniu. Przez wiele lat na placu budowy stał tylko samotny krzyż. Jednak tym, którym leżało na sercu zbudowanie świątyni, nie poddawali się i pomimo siermiężnego socjalizmu i czasu PRL, 17 lat później uzyskali kolejną zgodę na budowę przy ul. Asnyka.


Mimo licznych kłopotów
Tak po blisko 20 latach na osiedlu stanęła upragniona świątynia. Powstała dzięki oceanowi żarliwej modlitwy, zarówno pierwszego proboszcza ks. Wincentego Romana Wilińskiego, jak i jego następcy ks. infułata Bogumiła Jóźwiaka, Sióstr ze Zgromadzenia Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi oraz powiększającej się rzeszy wiernych, zamieszkujących kolejno powstające bloki mieszkalne. W 1977 roku biskup włocławski Jan Zaręba wmurował kamień węgielny pod świątynię, który został poświęcony przez papieża Pawła VI i przywieziony z Watykanu.
W 1983 roku Biskup włocławski poświęcił dolny kościół i tam od tej pory odprawiano nabożeństwa i udzielano sakramenty. Tu księża spowiadali, a w przyległych salkach toczyło się bogate życie religijne parafii. 26 września 1993 roku pierwszy biskup kaliski ks. bp Stanisław Napierała dokonał konsekracji kościoła, a dekretem biskupim ustanowił świątynię Diecezjalnym Sanktuarium Miłosierdzia.


Unikat na skalę światową
Ten bez wątpienia jeden z najbardziej niezwykłych, wizjonerskich obiektów sakralnych w Polsce, jak wspomniałam, zanim powstał napotkał wiele kłód rzucanych twórcom pod nogi. Najistotniejszą było obniżenie świątyni o około 10 metrów. Zapewne socjalistyczni decydenci nie chcieli, by górowała ona i wyróżniała się na tle okolicy. Jego widowiskowa bryła robi jeszcze większe wrażenie w chwili, gdy widz uświadomi sobie, że projekt tego kościoła powstał w 1958 roku. Był wynikiem zachłyśnięcia się ograniczoną, ale jednak wolnością. Autorami tego niezwykłego budynku są Jerzy Kuźmienko i Andrzej Fajans. Ten pierwszy, przez lata zafascynowany strukturami matematycznymi, stworzył wizję gmachu przykrytego łupiną jednopowłokową – gigantycznym, wyginającym się, falującym dachem, stworzonym z jednej płaszczyzny żelbetowej. Unikalny kształt budynku, przypominający falę czy smukły, wysoki namiot oraz biały beton, z którego wzniesiono kościół, nadając mu niezwykłej ekspresji.
Na uwagę zasługuje fakt, o którym pisze Juliusz Kowalczyk w artykule o tej świątyni, że prace budowlane prowadzone były w dużej mierze przez samych parafian, z bardzo ograniczonym udziałem koparek i dźwigów. - To nie była inwestycja w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Nie przyjechała firma, która w konkretnym czasie miała zrealizować projekt. Nie było tam wykwalifikowanych pracowników, a nadzór sprawował przede wszystkim ks. proboszcz Wincenty Roman Wiliński, który na budowę przyjeżdżał kilka razy dziennie wysłużonym rowerem. Szalunki też były dość prymitywne, co nie ułatwiało prac – czytamy w artykule Kowalczyka „Matematyczne Miłosierdzie”.


Matematyczne Miłosierdzie
O co chodzi z tą matematyką? Otóż, kiedy w 1958 roku poznański oddział Stowarzyszenia Artystów Polskich ogłosił konkurs na projekt kościoła dla parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu, zwyciężył projekt bardzo młodych wówczas studentów architektury, wspomnianych już Kuźmienki i Fajansa. Ich propozycja wyglądu obiektu sprawiła, że konieczne było sporządzenie skomplikowanych obliczeń i to tak bardzo, że ówczesne komputery nie podołały temu wyzwaniu. Konieczne było przeprowadzenie ich ręcznie.
Podjęli się tego dwaj matematycy Edward Otto i Adam Empacher. Nie mogło tutaj być choć najmniejszej pomyłki. Ich obliczenia okazały się prawidłowe, o czym świadczy fakt, że budowla nadal stoi. Co więcej projekt, po zwycięstwie w SARP-owskim konkursie i zyskaniu rozgłosu, przez specjalistów został okrzyknięty jako przykład „matematyki na usługach Miłosierdzia Bożego”.


Największa na świecie
Niezaprzeczalnie więc na architektonicznej mapie Kalisza znajduje się obiekt zupełnie wyjątkowy. Strzelisty, wysoki na około 45 metrów, z zadziwiającymi krzywiznami i zwodzący swoim kształtem. Dach przykrywa powierzchnię 1000 m2. Śmiało możemy powiedzieć, że budowla świątyni jest ewenementem na skalę światową, gdyż nie ma w niej żadnych filarów ani podpór mimo tak olbrzymiej bryły. Wszystko to dzięki idealnemu kształtowi hiperboloidy parabolicznej.
Sam portal wzniesiono jako membranę dwukrzywiznową, rozpiętą na dwóch łukach parabolicznych. Nawa, wieże i absyda powstały przy zastosowaniu jednolitej bezszwowo ukształtowanej powłoki. Jak podkreślił ks. prałat Kostrzewa, zadziwiające jest także to, że łupina jednopowłokowa, która pokrywa kościół w najszerszym punkcie ma grubość 13 cm, a w najcieńszym 6 cm. Jak mówi Proboszcz, świątynię odwiedzają ludzie z różnych stron świata, by przyjrzeć się z bliska i podziwiać kunszt budowy, ale i adorować Miłosiernego.


Jezus i poczet świętych
Do Chrystusa Miłosiernego, który jest patronem tej parafii i świątyni górującej nad osiedlem, prowadzą schody. Elewację frontową stanowi ściana z witrażowymi szybami, których kolorystyka nawiązuje do barw malarskiego przedstawienia wizji Miłosierdzia Bożego przekazanej przez św. Faustynę Kowalską. Z lewej strony są one czerwono-żółte, a z prawej żółto-niebieskie. Świątynia jest budowlą dwupoziomową, z kościołem górnym i dolnym.
My najpierw udajemy się do górnego, gdzie w ołtarzu głównym triumfuje potężny Zwycięzca ze śladami męki. Jest On zupełnie taki sam, jak na obrazie, który polecił namalować świętej siostrze Faustynie: Jezus Zmartwychwstały, niosący nowe życie, ukazany jest w strumieniach światła, płynącego z serca, rozlewanego na wiernych, którzy klękają przed ołtarzem u Jego stóp. W kościele górnym część prezbiterialna wyodrębniona jest pięciostopniowym podestem. W ołtarzu tym nad tabernakulum znajduje się również płaskorzeźba przedstawiająca ukoronowaną Matkę Bożą Ostrobramską, w otoczeniu licznej grupy świętych i błogosławionych (z prawej strony) oraz wiernych (z lewej strony). Zatrzymując się na dłużej w tym miejscu, zobaczymy jeszcze: po lewej stronie Chrystusa postać klęczącej siostry Faustyny, a po prawej św. Jana Pawła II ustawionego na cokole. Będąc w tej części świątyni, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że spływają na nas strumienie miłosierdzia, a to dzięki potężnym witrażom, których kolory odzwierciedlają strumienie łask płynących z Chrystusa, a nawet światła, które migoczą tymi samymi barwami.
Przenieśmy się teraz do dolnego kościoła, w którym to, jak przypomniał ks. prałat Paweł, właściwie wszystko się zaczęło. Tutaj bowiem 18 grudnia 1983 roku rozpoczęto sprawowanie nabożeństw, bo jak podkreślił Ks. Proboszcz, konsekracji górnej części dokonano dopiero 10 lat później, czyli 26 września 1993 roku. W tej części świątyni, na prostej ścianie za ołtarzem soborowym, umieszczona jest „mozaika”, wykonana z dużych płaskorzeźbionych płytek, wyobrażająca Matkę Bożą z Dzieciątkiem, obok której, z obu jej stron, stoją postacie świętych i błogosławionych. Poczet zamyka sylwetka Ojca Świętego Jana Pawła II i bpa Jana Zaręby, który jako ówczesny ordynariusz włocławski bardzo troszczył się o budowę tej świątyni. W jej dolnej części znajduje się też kaplica wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu. Pana Jezusa można tu adorować codziennie od 8.00 do 18.00.
Ten ogromny gmach kryje w sobie jeszcze wiele pomieszczeń, w tym kilka salek, gdzie spotykają się wspólnoty parafialne, które żyją i działają zgodnie z przesłaniem Jezusa przekazanym św. siostrze Faustynie: „Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźniemu: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwę; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku nam”.
Ks. prałat Paweł Kostrzewa, który od 1 lipca 2015 roku jest proboszczem, dokonał już wiele dobrego dla kościoła jako budynku, ale i dla Kościoła jako wspólnoty, kultywując kult Miłosierdzia Bożego, św. siostry Faustyny, czy św. Jana Pawła II. Obecnie rozpoczynają się przygotowania do jubileuszu 70 - lecia parafii, który będzie w przyszłym roku. Rozpoczynając już we wrześniu tego roku, poza przeżyciami duchowymi, modlitewnymi, Ks. Prałat planuje również spotkania z ciekawymi gośćmi, synami parafii i kapłanami posługującymi tutaj w minionych latach.

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!