TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 16 Lipca 2019, 07:07
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Święty Józef wzorem dla mężczyzn

Święty Józef wzorem dla mężczyzn

Przez blisko trzy miesiące kopia obrazu św. Józefa Kaliskiego gromadziła wiernych, a zwłaszcza mężczyzn diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, którzy swoje trudne sprawy polecali potężnemu patronowi. O czasie peregrynacji wizerunku św. Józefa opowiada ks. bp Tadeusz Lityński, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

1 czerwca zakończyła się peregrynacja kopii obrazu św. Józefa Kaliskiego w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, która trwała prawie trzy miesiące. Księże Biskupie, proszę powiedzieć kiedy narodził się pomysł, aby wizerunek św. Józefa przybył do diecezji Księdza Biskupa?

Bp Tadeusz Lityński: Pomysł zrodził się w związku z troską o duszpasterstwo mężczyzn w 2018 roku. Przy parafiach i wspólnotach rozwijają się grupy mężczyzn, którzy pragną modlić się i działać na rzecz obrony wartości rodziny w dzisiejszych czasach. Pomyślałem, że taka peregrynacja może pogłębić duchowość mężczyzn, którzy pragną bardziej angażować się w Kościele diecezjalnym, w poszczególnych parafiach i wspólnotach. Po podjęciu decyzji i zaproszeniu Świętego Józefa z Kalisza, do wszystkich wiernych w diecezji skierowałem okolicznościowy list pasterski, który odczytywany był 24 lutego 2019 roku. Była to zachęta do podjęcia dzieła peregrynacji Świętego Józefa. W słowie tym wyraziłem przekonanie, że Bóg w tym roku pragnie nas poprowadzić drogami Świętego Józefa, zwłaszcza wszystkich mężczyzn, którzy w niełatwych warunkach naszych czasów powinni wpatrywać się w ziemskiego Opiekuna Zbawiciela i wypraszać łaski dla siebie i swoich rodzin. 


„Milczeć, walczyć, kochać - ze św. Józefem w świecie męskich namiętności” – takie hasło przyświecało peregrynacji. Dlaczego wybrano takie słowa?

Te trzy słowa charakteryzują osobę św. Józefa. Nie znamy słów, ale jest wspominany na kartach Ewangelii jako odważny mężczyzna, który walczył o bezpieczeństwo Jezusa i Maryi podczas ucieczki do Egiptu i w innych okolicznościach wspólnego życia Świętej Rodziny. Ta dzielna postawa św. Józefa wypływa z jednej najważniejszej cnoty – z miłości. I dlatego wzorując się na św. Józefie każdy ochrzczony mężczyzna, żyjący w XXI wieku powinien tak jak św. Józef walczyć i kochać, dając poczucie bezpieczeństwa swoim najbliższym. Musi znaleźć czas na modlitewne milczenie, spotkanie z Bogiem, by wiedzieć jak zmagać się z niełatwą codziennością pełną namiętności i zagrożeń duchowych. 

Jaki był główny cel tej peregrynacji?

Rozmodlić i rozpalić miłością męskie serce. Na dnie męskiego serca znajduje się pragnienie, aby osiągnąć szczęście (por. Ps 128, 2). Tego pragnie i szuka współczesny mężczyzna, o to walczy. W tym dążeniu trzeba pokonać wiele namiętności i trudności codziennego życia, by kierować się w drodze do szczęścia czystą miłością, która nie szuka swego. Wierzę, że wędrówka św. Józefa po naszej diecezji pomogła po męsku – jak głosiło motto peregrynacji – milczeć, walczyć i kochać. Podczas spotkań ze św. Józefem mężczyźni dotykali kilku ważnych tematów: przyglądali się męskiej naturze, która prowadzi do miłości i przekazywania życia, szukali sensu męskiej pracy i pasji oraz odkryli, że wspólnota wiary może być – wbrew stereotypom – naturalnym środowiskiem mężczyzn, którzy mogą w niej stawać się świadkami Chrystusa, a nawet przewodnikami w wierze jako świeccy i duchowni. Tę ostatnią perspektywę chcieliśmy pokazać zwłaszcza młodym mężczyznom, bowiem nasza diecezja z wielką tęsknotą oczekuje na nowe powołania kapłańskie. A wszystko to w atmosferze słuchania słowa Bożego i męskiej modlitwy o to, aby życie było sensowne, owocne i spełnione tu na ziemi i w wieczności.


Uroczyste rozpoczęcie peregrynacji miało miejsce 7 marca w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, gdzie Ksiądz Biskup przewodniczył Mszy św. Jak Ks. Biskup wspomina wizytę w kaliskim „Nazarecie”?

Byłem pod wielkim wrażeniem Eucharystii, która rozpoczynała naszą peregrynację. Nie spodziewałem się, że aż tylu mężczyzn duchownych i świeckich przyjedzie zaprosić św. Józefa na pielgrzymkę po naszej diecezji. Odczuwałem siłę wspólnoty modlącego się Kościoła i wielkiego ducha modlitwy. Było gorąco i ciasno w prezbiterium przy ołtarzu i w całej świątyni. Jestem wdzięczny ks. bp. Edwardowi Janiakowi i ks. kustoszowi Jackowi Plocie za gościnne przyjęcie nas 7 marca i za wszelką życzliwość okazaną naszej rodzinie diecezjalnej. 

Ile parafii w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej nawiedził wizerunek św. Józefa?

Obraz św. Józefa z Kalisza nawiedził 66 miejsc naszej diecezji. Były to przede wszystkim parafie, zwłaszcza te, w których mężczyźni działają z wielkim zaangażowaniem i tworzą męskie wspólnoty modlitewne i apostolskie. Ale również te parafie, w których to męskie zaangażowanie nie jest jeszcze takie jak zaangażowanie kobiet chociażby ze wspólnot Żywego Różańca.

Jak wyglądał program nawiedzenia w poszczególnych parafiach?

Schemat nawiedzenia obrazu św. Józefa opierał się na stałych punktach: wprowadzenie uroczyste obrazu, Eucharystia, agapa, katecheza dla mężczyzn – prowadzona przez wyznaczonego księdza z zespołem osób. W dzieło peregrynacji i katechez zaangażowanych było bezpośrednio ponad 30 księży, którzy stali się misjonarzami ukazującymi bogactwo życia św. Józefa. 

Czy obraz św. Józefa nawiedził także inne miejsca?

Oczywiście. Obraz nawiedził Seminarium Duchowne, bo wiemy że w dziele powołań św. Józef może nas skutecznie wspierać. Św. Józef był również w jednostkach penitencjarnych, w szpitalu w Nowej Soli i w Centrum św. Jana Pawła II w Gorzowie, które troszczy się o ludzi uzależnionych i bezdomnych, przede wszystkim mężczyzn. 

W homilii wygłoszonej 7 marca w kaliskiej bazylice Ksiądz Biskup wyraził nadzieję, że peregrynacja kopii obrazu św. Józefa Kaliskiego pomoże mężczyznom stawać się świadkami Chrystusa, a nawet przewodnikami w wierze. Czy mężczyźni gromadzili się wokół św. Józefa?

Tak, gromadzili się i bardzo czynnie zaangażowali. Poczuli, że mają swoje miejsce w Kościele, że mają swojego szczególnego Opiekuna. Na powitaniu i Mszach Świętych w poszczególnych miejscach było bardzo wiele osób, nie tylko mężczyzn, ale całych rodzin. Wiele osób skorzystało z sakramentu pokuty. W każdym miejscu około 100 mężczyzn uczestniczyło w spotkaniach formacyjnych. Mężczyźni gromadzili się wokół św. Józefa i nawiązywali kontakt, który zapraszał do milczenia, duchowej walki i zmagania o miłość bez skazy.

Ta peregrynacja to zapewne też przesłanie dla polskich rodzin, które w obecnych czasach są tak mocno atakowane...

Myślę, że tak. Świętość rodziny była atakowana również w czasach św. Józefa, stąd ucieczka do Egiptu, by cywilizacja śmierci nie zniszczyła Świętej Rodziny z Nazaretu. Św. Józef niewiele mówi, ale wiele robi w obronie rodziny przed zagrożeniami. Sam mężczyzna może zaatakować swoją bądź cudzą rodzinę, gdy nie opanuje swoich namiętności. Może doprowadzić do rozpadu małżeństwa i rodziny. Ale również te zagrożenia przychodzą z zewnątrz. Mężczyzna musi czuwać chociażby nad wychowaniem swojego dziecka, przyglądać się, czy wychowanie w szkole pokrywa się z chrześcijańskim wychowaniem w domu. Bez św. Józefa współczesny mężczyzna nie obroni siebie, swojej  żony i dzieci przed zagrożeniami, które chcą zniszczyć miłość i wiarę w rodzinie. Tak samo mężczyźni duchowni – księża nie pokonają zagrożeń na drodze powołania, jeżeli nie zawierzą swojego życia św. Józefowi tak, jak kapłani żyjący w czasie II wojny światowej, którzy w warunkach obozowych odkryli św. Józefa. 

Peregrynacja była dokumentowana przez media diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Proszę powiedzieć, gdzie można znaleźć relacje z tego wydarzenia?

Doceniam intensywną pracę „Gościa Niedzielnego” i „Aspektów” – dodatku do Tygodnika „Niedziela”. To w tych mediach można odszukać bogatą dokumentację z peregrynacji. Tysiące zdjęć, artykuły i relacje ukazują dzieło, które jak ufam, przyniesie błogosławione owoce dla diecezji.

W kilku parafiach peregrynacji kopii obrazu Świętego Józefa towarzyszyli Księża Biskupi z Kalisza.

Tak, w parafii Świętego Józefa w Zielonej Górze był biskup Stanisław Napierała, natomiast w parafii Świętego Józefa w Nowej Soli biskup Łukasz Buzun. Jestem wdzięczny Księżom Biskupom, bo ich więź ze Świętym Józefem jest szczególna, gdyż posługują nieustannie w bliskości kaliskiego sanktuarium.

Jakich owoców spodziewa się Ksiądz Biskup po tej peregrynacji?

Ufam, że Święty Józef umocni mężczyzn żyjących w naszej diecezji i nauczy ich głębokiego zjednoczenia z Bogiem, bo tylko w ten sposób można bez przeszkód realizować swoje męskie powołania do życia w małżeństwie, kapłaństwie czy w samotności. Bardzo pragnę, aby Święty Józef pamiętał o nas i wyprosił łaskę powołań do kapłaństwa. Niech swoim wstawiennictwem chroni nas przed zwątpieniem, przeciętnością i powierzchownością. Ufam, że owocem będzie ożywienie męskich serc, zdolnych do milczenia, gdy przychodzi czas na modlitwę.

Chciałbym, żeby ci wszyscy mężczyźni, którzy zaprzyjaźnili się ze Świętym Józefem potrafili też przerwać milczenie, gdy ktoś z wielkim hałasem atakuje dziś rodzinę, ludzkie życie, Kościół, czy naszą Ojczyznę, która jest pod szczególną opieką Najświętszej Maryi Panny i jej oblubieńca Świętego Józefa.

Rozmawiała Ewa Kotowska-Rasiak

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!