TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Grudnia 2019, 21:55
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Święta Otylia powraca

Święta Otylia powraca

O historycznym, spełnionym i naprawdę spektakularnym proroctwie św. Otylii, dowiedziałam się jakieś 10 lat temu i wtedy właśnie opisałam je w jednej ze swoich książek oraz na łamach „Opiekuna”. W tamtym czasie właściwie nikt już nie pamiętał o tej przepowiedni i bardzo trudno było znaleźć jakiekolwiek informacje o niej. Ostatnio jednak we Francji i w Niemczech znów się o niej mówi. Dlaczego? 

Otylia przyszła na świat w VIII wieku, jako pogańska księżniczka, córka władcy ówczesnej Alzacji. Były to czasy kiedy istniał już i w dodatku rósł w potęgę lud Germanów, ale nikt nie słyszał jeszcze o państwie niemieckim. Otylia urodziła się niewidoma, w związku z czym ojciec nie chciał mieć z nią nic wspólnego. Nie dość, że nie była chłopcem, następcą tronu, to w dodatku przyszła na świat z niepełnosprawnością, a to drugie przysparzało mu tylko wstydu. Dziewczynką zaopiekowały się zakonnice, ochrzciły ją i nadały imię Otylia.

W trakcie chrztu księżniczki wydarzył się cud uzdrowienia jej ze ślepoty. Otylia została z mniszkami, z czasem sama wstąpiła w ich szeregi, a jej uzdrowione oczy widziały więcej niż oczy innych. Księżniczka otrzymała bowiem dar wizji prorockich. Jedną z wizji opisała w liście do swojego młodszego brata. List ten - napisany w języku łacińskim - przetrwał w nienaruszonym stanie długie wieki w klasztorze Otylii, w Hohenbergu, a w czasie I wojny światowej został przetłumaczony na francuski i rozpowszechniony w postaci cieniutkich broszurek.

List do brata

Otylia pisze w nim, że widziała daleką przyszłość Germanów, która napawa ją przerażeniem. „Przyjdzie czas mój bracie - wieszczy Święta, – że Germanie będą nazywani najbardziej skorym do wojny narodem na świecie”. Otylia opisuje, że rozpoczną wielką wojnę, że będą dysponować bronią, o której w czasach jej współczesnych nikt nie mógł sobie nawet wyobrazić. Będą mieli żelazne ptaki - daje przykład Święta – które rozsiewać będą zniszczenie i wielkie pożary. Dla nas to dziś jasne - bombowce po prostu. Święta zdradza też, że przywódca zakochanych w wojnie Germanów - pamiętajmy, że o nazwie Niemcy nikt również wtedy nie słyszał - będzie pochodził z kraju nad Dunajem i będzie nazywany Niszczycielem. Dunaj płynie przez Austrię. Adolf Hitler urodził się i wychował w miejscowości położonej blisko Dunaju, a w Wiedniu, też nad Dunajem, spędził młodość i starał się o przyjęcie na Akademię Sztuk Pięknych. A w 1938 roku ten „naddunajski kraj” włączył siłą do Niemiec.

Co ciekawe, Otylia podaje w swej wizji kilka bardzo ciekawych szczegółów dotyczących przebiegu owej strasznej wojny, które również się sprawdziły. Na przykład taki, że żołnierze Niszczyciela na hełmach będą mieli znak błyskawicy. Albo, że w lasach będą dokonywane straszne zbrodnie. Daleko szukać nie trzeba. Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem, lasy koło Piaśnicy na Kaszubach itp. Pisze też o strasznych rzeczach, które będą działy się w górach i niektórzy współcześni interpretatorzy wskazują w tym miejscu Góry Sowie i tamtejszy tajemniczy kompleks Riese. Tajemniczy wcale nie przez Złoty Pociąg, ani legendarne skarby, ale przez tajne eksperymenty, których tam dokonywano. Otylia przepowiedziała także koniec wojny wszczętej przez Niszczyciela i to, że pamięć o zbrodniach tamtego czasu nigdy nie zaginie, a Germanie będą musieli z nią żyć – mówiąc kolokwialnie. 

Camus, cesarz Wilhelm i Gestapo

Dziesięć lat temu szukając informacji o okolicznościach, w których proroctwo odczytano w kontekście II wojny światowej, trafiłam na informację, że odnaleźli je w klasztorze w Hohenbergu amerykańscy żołnierze, którzy właśnie go wyzwolili. I, że to oni nagłośnili jego treść. Niewykluczone, że tak było. Ale w 1944 czy 1945 roku. Bo wcześniej o proroctwie św. Otylii wspominał w „Pladze” nawet Albert Camus. Dziś dowiadujemy się, że proroctwo św. Otylii Francuzi znali świetnie już w XIX wieku. Kiedy wybuchła I wojna światowa, byli przekonani, że święta prorokowała właśnie o tej wojnie. Wtedy też zaczęli rozpowszechniać proroctwo wśród Francuzów – ku pokrzepieniu ich serc. Otylia prorokowała przecież, że Niemcy wojnę przegrają, więc Francja – dedukowali - wyjdzie z niej obronną ręką. Kiedy o broszurkach z proroctwem dowiedział się cesarz Wilhelm, a dodajmy, że na terenie Niemiec też je dystrybuowano, zakazał prawnie jej rozpowszechniania z obawy, że niekorzystnie wpłynie na morale jego armii! Jak wiemy I wojna światowa skończyła się klęską Niemiec. Jednak w 1918 roku nikt nie podejrzewał, że wcale nie o tej klęsce wieszczyła Otylia.

Gdy w 1940 roku Niemcy zajęli Paryż, o przepowiedni Świętej przypomniano sobie na nowo i zaczęto ją analizować w kontekście bieżących wydarzeń. Oczywiście znów zaczęto nielegalnie drukować jej treść i rozpowszechniać. Jak podają – dostępne obecnie źródła – ulotki z proroctwem Otylii drukował nawet francuski ruch oporu. A Gestapo, znalezienie takiej ulotki w trakcie rewizji, traktowało jako powód do aresztowania. No i oczywiście wszystkie „nośniki” z przepowiednią rekwirowało. Swoją drogą, ciekawe jak na proroctwo św. Otylii reagował Heinrich Himmler, mający prawdziwą obsesję na punkcie wszelkich tego typu rzeczy. Dziś wiemy, że proroctwo św. Otyli wypełniło się między 1939 a 1945 rokiem, a później zrobiło się o nim tak cicho, jakby nigdy nie było o nim głośno. Dlaczego?

Dwa rogi księżyca

Bo wszyscy zadowolili się zakończeniem II wojny światowej i nie doczytywali końcówki listu Świętej do brata. A tam Otylia napisała, że później nastanie czas spokoju, aż do czasu kiedy „dwa rogi księżyca spotkają się na krzyżu”. Dodaje też, że wtedy „lud (germański – przyp. autorki) znów zacznie zwracać się do prawdziwego Światła”.

Księżyc i krzyż interpretuje się dzisiaj w Niemczech jako symbol całokształtu problemów związanych z falą islamskich uchodźców i alarmującymi statystykami dotyczącymi ujemnego przyrostu narodu niemieckiego. Tym bardziej, że w liście Otylii wątek Germanów kończy się mało optymistycznym zdaniem, które w dosłownym tłumaczeniu brzmi: „To jest ogłoszenie końca Germanów”.

Tekst Aleksandra Polewska - Wianecka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!