TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Grudnia 2019, 21:22
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Świątynia przebłagalna

Świątynia przebłagalna

Przez kilka ostatnich miesięcy media intensywnie bombardują nas informacjami związanymi z epidemiami, snując przy tym wyjątkowo czarne wizje, niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym. Nie jest to oczywiście nic nowego, ludzkość od wieków dręczą różne zarazy, wspominane już w Biblii i występujące z różnym natężeniem poprzez wszystkie epoki historyczne. Wywarły one duży wpływ na filozofię, literaturę, sztukę oraz oczywiście życie codzienne. Nie bez znaczenia było również samo postrzeganie religii, w której szukano oparcia.

Wiek XVIII był wyjątkowo niespokojnym okresem. Europę dziesiątkowały epidemie, głód i liczne wojny. Śmierć stała się powszechna, podobnie jak niepewność istnienia. Chciałoby się powiedzieć marność nad marnościami i wszystko marność. Motyw ten dotyczy fascynacji śmiercią, a zarazem kruchości ludzkiego życia. Jest doskonale widoczny w sztuce i architekturze baroku, łącząc piękno z przemijaniem. Przenieśmy się jednak na nasze lokalne „podwórko”, aby jeszcze lepiej zrozumieć panującą wówczas sytuację. W Koźminie Wielkopolskim wybucha wielka zaraza. Tylko w 1707 roku ginie ponad 2700 osób! Zła sytuacja panowała również w sąsiednich wsiach, takich jak np. Mokronos czy Kromolice. Ich mieszkańcy postanowili wówczas przeprowadzić składkę i z tychże funduszy zbudować nowy kościół, aby wyjednać łaski u Boga i zakończyć zarazę zbierającą tak straszliwy plon. W tym miejscu zaczyna się właściwa historia drewnianej kaplicy w Serafinowie, która to jest głównym obiektem naszego zainteresowania. Jej budowę zakończono w 1708 roku. Na patronkę tego miejsca wybrano św. Rozalię. Nie było w tym żadnego przypadku, wzywano ją właśnie w okresie szalejącego morowego powietrza. Prośby musiały okazać się skuteczne, bo już w 1709 roku plaga ustała. Do dzisiaj z tego tragicznego wydarzenia zostało nam kilka świadectw. Jest to unikatowa płyta nagrobna określająca liczbę ofiar z koźmińskiego kościoła oraz rzecz jasna nasza świątynia powstała z obawy przed nadchodzącą śmiercią.
Barokowy kościół w Serafinowie znajduje się na niewielkim pagórku, otoczony starymi drzewami, tak dobrze spajającymi dzieło ludzkich rąk z naturą. Prezentuje typowe cechy dla budownictwa wiejskiego tamtego okresu, jest konstrukcji zrębowej, oszalowany, z węższym prezbiterium skierowanym ku wschodowi. Od strony północnej dobudowano niewielką zakrystię. Nad nawą znajduje się XIX-wieczna sygnaturka wsparta na czterech słupkach, zwieńczona metalową chorągiewką. Świątynia była wielokrotnie restaurowana m. in. w 1884 i 1902 roku. W latach 1964-1965 podwyższono dach i dokonano konserwacji wnętrza. Pomimo wszystkich prac wygląd kościoła nie zmienił się w znaczący sposób od momentu wzniesienia. Zgadza się nawet liczba ołtarzy w porównaniu z aktem wizytacyjnym spisanym w 1743 roku. Siedem lat przed jego sporządzeniem świątynię konsekrowano.
Wnętrze kościoła, choć skromne, sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Od razu naszą uwagę przykuwa duży, barokowy ołtarz główny pochodzący z XVIII wieku. W jego środkowym polu znajduje się obraz św. Rozalii namalowany w 1906 roku przez Juliana Wałdowskiego z Wrocławia.
Rozalia była pustelnicą, żyła z własnego wyboru w grocie na Sycylii, czyniąc to z miłości do Chrystusa. Niemal po 500 latach od jej śmierci wybuchła zaraza w Palermo. Według legendy miała się ona ukazać pewnej kobiecie i powiedzieć, gdzie należy szukać jej relikwii. Kazała przenieść je w uroczystej procesji do zarażonego miasta. Po wykonaniu tego polecenia zaraza zakończyła się. Od tego momentu rozpoczął się kult św. Rozalii. Jej atrybutami w przedstawieniach ikonograficznych są takie elementy jak czaszka, wieniec z róż czy grota, w której mieszkała – wszystkie z nich widnieją na malunku z Serafinowa. Ciekawe są również dwa boczne ołtarze. Istnieje przypuszczenie, że jeden z nich, późnorenesansowy, XVII-wieczny ołtarz św. Franciszka, mógłby pochodzić z kościoła parafialnego w Mokronosie. Jako, że świątynia spłonęła w XIX wieku byłby to bardzo ważny, a kto wie czy nie jedyny, relikt tamtego miejsca. Miał on zostać przeniesiony do Serafinowa na długo przed pożarem.
Ciągle żywą tradycją jest pielgrzymowanie mieszkańców Kromolic, których przodkowie podczas morowego powietrza oddali się pod opiekę św. Rozalii, do kościółka w Serafinowie. Uroczystość ta odbywa się w drugi dzień świąt Zesłania Ducha Świętego.

Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!