TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Października 2020, 16:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Świątecznie Króluj nam Chryste

Niosą światło pokoju

Drodzy Czytelnicy, pragnę się z Wami podzielić w tym radosnym czasie Bożego Narodzenia, kilkoma informacjami na temat niezwykłego wydarzenia, które wpisało się już w tradycję świąteczną: tym wydarzeniem jest dotarcie do Polski Betlejemskiego Światła Pokoju z Groty Narodzenia Chrystusa w Betlejem.

Wielu z nas przyzwyczaiło się już do widoku harcerzy, niosących światło i przekazujących je nam w parafiach, szpitalach, domach, na rynkach naszych miast. Utrwala się tradycja przekazywania Betlejemskiego Światła Pokoju, wielu z nas wyczekuje na ten moment, aby móc zabrać lampion z płomieniem pokoju i zanieść go potrzebującym czy postawić na wigilijnym stole. Dla harcerzy i harcerek tegoroczne Światło jest zamknięciem pewnego rozdziału historii harcerstwa, a jednocześnie pewnym i radosnym wejściem w drugie stulecie harcerstwa. Jak to się dzieję, że to niezwykłe Światło dociera do nas, skąd wzięła się ta inicjatywa? Akcja Betlejemskiego Światła Pokoju została zorganizowana po raz pierwszy w 1986 roku przez Austriackie Radio i Telewizję (ORF) w Linzu jako część wielkiej bożonarodzeniowej akcji charytatywnej na rzecz dzieci niepełnosprawnych i osób potrzebujących. Akcja ta nosiła nazwę „Licht ins Dunkel” („Światło w ciemności”) i miała na celu podziękowanie za pomoc i dary dla ludzi chorych i samotnych.

W 1987 r. patronat nad akcją objęli skauci austriaccy. Rozwozili oni płomień z Betlejem po całej Austrii – do kościołów, szpitali, sierocińców i rodzin, aby podczas świąt Bożego Narodzenia przypominał wszystkim o idei pokoju i braterstwa, o nadziei i miłości, jakie przynosi Nowonarodzony. Tak jest do dzisiaj. Co roku przed Bożym Narodzeniem dziewczynka lub chłopiec z Górnej Austrii, wybrany przez ORF-Linz z dzieci, które odznaczyły się w działalności charytatywnej, odbiera Światło z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Następnie na pokładzie samolotu austriackich linii lotniczych przywożone jest ono do Wiednia. Ze względu na napięte stosunki izraelsko - palestyńskie zdarzało się, że nikt z Austrii nie mógł odebrać Światła w Betlejem. Wtedy dzieci izraelskie wspierane przez młodych Palestyńczyków przewoziły płomień pokoju do Tel Awiwu lub bezpośrednio do Austrii.

11 grudnia 2010 roku w Wiedniu przedstawiciele organizacji skautowych i harcerskich z różnych krajów Europy po raz 24. będą uczestniczyli w uroczystości przekazania Betlejemskiego Światła Pokoju. Również delegacja Związku Harcerstwa Polskiego wzięła udział w ceremonii przekazania płomienia zapalonego w Grocie Narodzenia Jezusa Chrystusa. 12 grudnia 2011 roku od skautów słowackich oficjalnie przyjęliśmy Betlejemski Światło Pokoju, by następnie powędrować z nim przez całą naszą Ojczyznę.

Betlejemskie Światło Pokoju wraz z aktami służby drugiemu człowiekowi jest zwiastunem powszechnego pokoju i wzajemnego porozumienia wszystkich ludzi, którym zależy na tworzeniu świata pełnego miłości – bez waśni i konfliktów.

Robert Baden-Powell powiedział: „Zostawcie świat choć odrobinę lepszym, niż go zastaliście”. Przekazując Światło, niosąc je z konkretną służbą drugiemu człowiekowi skauci i harcerze w pełni realizują idee zaszczepione przez Naczelnego Skauta. Przez czynne włączenie się w pomoc potrzebującym: ubogim, chorym, bezdomnym, niepełnosprawnym, samotnym możemy zmieniać oblicze Ziemi i uświadamiać społeczeństwu, którędy wiedzie droga do pokoju i braterstwa – marzenia współczesnego świata w kolejnym stuleciu harcerstwa polskiego.

Ks. hm. Marek Jasianek – kapelan Hufca ZHP Koźmin Wlkp.

 

 

Początki Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży

Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy zatrzymujemy się w naszej codziennej pogoni umiejscowionej w doczesności, aby zaczerpnąć z tego, co przynosi nam nowo narodzony  Zbawiciel. Ten wymiar wiary jest dla nas chrześcijan najważniejszy, bo przecież wiara w przyjście Bożego Syna na świat jest źródłem i centrum tychże Świąt. Wydaje się to tak oczywiste, że aż nieraz trudno nam zmierzyć się z tą myślą, że może być inaczej.

Kiedy jednak spoglądamy wokół i dostrzegamy tłumy ludzi pędzących to w jedną, to w drugą stronę, to możemy uświadomić sobie, że i my bywamy nieraz w tym tłumie podążającym nie bardzo wiadomo dokąd. Tymi kilkoma zdaniami wprowadzenia, pragnąłbym zaprosić szanownych Czytelników do zatrzymania się nad KSM-em, a ściślej rzecz ujmując nad jego początkami. Czynię to nie tylko po to, aby ukazać historię tego młodzieżowego stowarzyszenia. Pragnę również zwrócić się do tych z Państwa, którzy w różnym okresie istnienia i działalności KSM-u byli jego członkami. Tak jak potrzeba zatrzymania nad tajemnicą przyjścia Syna Bożego, aby autentycznie i głęboko przeżyć czas tych Świąt, tak też trzeba dostrzec i zauważyć, że rozwój wiary i postaw chrześcijańskich wielu osób był związany z formacją KSM. 

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży było początkowo częścią składową Akcji Katolickiej i było podzielone na Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej (KSMM) i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej (KSMŻ). Po 1934 roku nastąpił znaczny wzrost ilościowy członków tych stowarzyszeń KZMM liczyło 113.100 chłopców, a KZMŻ – 143.700 dziewcząt. Działalność KSMM i KSMŻ przed II wojną światową prowadzono pod hasłem „Budujmy Polskę Chrystusową”. Można było ją podzielić na 4: działalność religijna - udział w sakramentach świętych, częsta spowiedź i szczególny kult Eucharystii; działalność kulturalno-oświatowa - stanowiło ją przede wszystkim ciągłe kształcenie członków KSMM i KSMŻ; działalność charytatywna - w Polsce przedwojennej było wiele osób bezrobotnych i bezdomnych; działalność społeczno-patriotyczna - młodzież zrzeszona chciała czynnie wpływać na losy i kształt Ojczyzny.

Niestety, wybuch II wojny światowej przerwał działalność KSMM i KSMŻ  w Polsce, a jej członkowie wychowani w duchu miłości Boga i Ojczyzny nie wahali się w wielu wypadkach oddać własnego życia w jej obronie. Władze komunistyczne po II wojnie światowej zabraniały wszelkiego niezależnego zrzeszania się. Jedynie KSMM dwóch archidiecezji: poznańskiej i krakowskiej zdołały się zarejestrować. Stało się tak wskutek swoistego „niedopatrzenia” władz administracyjnych. Jednak już KSMŻ nie udało się wznowić legalnej działalności. Dlatego też kard. A. Sapieha powołał do istnienia w archidiecezji krakowskiej Żywy Różaniec Dziewcząt (ŻRD) jako ruch nieformalny. Jednak wskutek wzmożonej represji władz państwowych tak ŻRD, jak i KSMM w obu diecezjach zostały rozwiązane w 1953 r. 

To przypomnienie początków KSM-u niech będzie też zaproszeniem skierowanym do byłych członków tego stowarzyszenia, aby w swoich modlitwach polecali Bogu sprawę KSM-u naszej diecezji. Zapraszam równocześnie zainteresowane osoby do korespondencji, której celem byłoby podzielenie się doświadczeniami zdobytymi w stowarzyszeniu, jak również  tych, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o KSM-ie. 

Niech nowonarodzony Zbawiciel wszystkim udziela obficie Swoich łask, abyśmy byli gotowi świadczyć zawsze o Jego miłości do wszystkich ludzi.

Ks. Krzysztof Duchnowski

Adres do korespondencji: 

ul. T. Kościuszki 14 A, 63-200 Jarocin, 

e-mail: duchnowskik@wp.pl

 

Kochani Animatorzy, ERM-owicze
i Czytelnicy ,,Opiekuna"

Zbliża się koniec roku, czas podsumowań, wspomnień z przeżytych wydarzeń oraz radowanie się z pracy formacyjnej, która pomaga dzieciom i młodzieży przybliżyć się do Eucharystycznego Przyjaciela - Jezusa Chrystusa.

W minionym roku formacyjnym towarzyszył nam temat: „Aż po ziemi krańce bądźmy świadkami miłości”, a od września br. uczymy się być „13. Apostołami”. W czasie zimowych ferii 2010 r. uczestniczyliśmy w rekolekcjach zimowych w Zwardoniu, gdzie kontemplowaliśmy „Portrety Jezusa”. Próbowaliśmy zobaczyć Jezusa w różnych sytuacjach: kiedy się modlił, przyjaźnił, nauczał, czynił cuda. Mieliśmy również okazję obcować z naturą w zimowej aurze, ucząc się jazdy na nartach.

Wiosna przyniosła nam najważniejsze wydarzenie dla ERM-owiczów - Ogólnopolskie Spotkanie Wspólnoty (ODW) w Poznaniu. W czasie trzech dni odnawialiśmy miłość do Jezusa ukrytego w Eucharystii, sprzyjało temu miejsce - kościół Bożego Ciała, gdzie dokonał się cud Eucharystyczny. Mieliśmy okazję spotkać się z naszymi przyjaciółmi z innych wspólnot ERM-owych z całej Polski. Poznań rozbrzmiewał śpiewem i radosnym śmiechem dzieci i młodzieży. Mieszkańcy Poznania mieli okazję zobaczyć, ile dzieci i młodzieży potrafi gromadzić się przy Eucharystycznym Jezusie  podczas marszu ulicami ich miasta.

Latem dzieci i młodzież ERM-u naszej diecezji miała okazję uczestniczyć w rekolekcjach zorganizowanych w Koszycach k. Tarnowa i Krynicy. W czasie ich trwania przyglądaliśmy się naszej wierze, czy jest ona jak gorczycy ziarenko – czy rozwija się. Był to również czas wypoczynku, pieszych wędrówek podczas, których mieliśmy okazje poznać piękno ziemi, na której gościliśmy. Na pewno niezapomnianym wydarzeniem było dla nas bycie w domu naszej ukochanej Świętej Urszuli Ledóchowskiej w Lipnicy Murowanej. Koniec lata, czyli 11 września  br. to spotkanie z Matką Bożą Czestochowską w Kaliszu przed bazyliką św. Józefa. Cieszy fakt, że na spotkaniu nie zabrakło ERM-owiczów, którzy dali się zauważyć  poprzez żółte chusty. Oglądając zdjęcia z nawiedzenia Matki Bożej w parafiach również można dostrzec obecność ERM-owiczów witających Maryję.

Jesień złotem się mieniąca, a w tym czasie nasze największe święto - uroczystość Chrystusa Króla. W tym roku
ERM-owicze spotkali się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Kaliszu. Tutaj uczyliśmy się być 13. Apostołami na modlitwie i zabawie. Natomiast w swoich parafiach ERM-owicze odnawiali swoje ślubowania, a wiele dzieci po raz pierwszy złożyło zobowiązanie do bycia uczniem Jezusa -Hostii. 

Cieszymy się, że na naszej stronie internetowej jest już zapisanych ponad 40 grup ERM-u oraz radujemy się, że na nasze ostatnie spotkanie w Kaliszu przybyły nowe wspólnoty pragnące poznawać Jezusa Eucharystycznego na spotkaniach ERM-u. Drodzy Animatorzy i ERM-owicze dziękujemy za poświęcony czas, entuzjazm, inspiracje i zaangażowanie w pracę w naszej Wspólnocie. Życzymy Wam wszystkim, by Serce Jezusa Eucharystycznego, było dla nas wszystkich Domem,  do którego nieustannie wracamy, by mieć udział w tej niepowtarzalnej, pięknej i głębokiej Wspólnocie z Bogiem i ludźmi. 

Wspólnota ERM

 

 

Ministranckie zamyślenia przy choince

Czas Bożego Narodzenia to radość dla wielu ludzi. Cieszą się dzieci, cieszą się rodzice i starsi. Cieszą się również ministranci, gdyż po doświadczeniach adwentowych spotkań na Roratach, wspólnego pochylania się nad Biblią w wielu polskich parafiach, przychodzi radość zatrzymania się przy betlejemskiej grocie. Ile to miłych doświadczeń towarzyszy ministrantom w te dni: pomoc w ubieraniu choinek i żłóbka w kościele, ministranckie spotkania opłatkowe, przygotowywanie liturgii Bożego Narodzenia. I ciągłe uświadamianie sobie prawdy: Bóg przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. A może wielu ministrantów, też nie potrafi przyjąć Jezusa do swojego serca? W całej oprawie przedświątecznej krzątaniny, ministrant biega, pomaga wiele, ale niekiedy zapomina; kto rodzi się w blasku betlejemskiej nocy. Niewątpliwie potrzeba również ministrantom zatrzymania się przy betlejemskim żłóbku, by odkryć sens świąt Bożego Narodzenia. Spróbujcie jako ministranci uklęknąć w ciszy przy żłóbku i podziękować małemu Jezusowi za dar służby przy Jego ołtarzu. To On was wybrał i zaprosił do szczególnego zadania. Trzeba radość świąteczną zanieść do domu, do swoich bliskich, do szkoły, na studia i do pracy. Ministrant powinien szczególnie mocno cieszyć się darem Bożego Narodzenia. Dopiero wtedy, kiedy doświadczy radości tych dni, będzie umiał iść inny z kapłanem na duszpasterskie odwiedziny rodzin. Drodzy ministranci! Niech Wasze kolędowanie będzie pełne radości. Pukanie od domu do domu, wspólne śpiewanie polskich kolęd, modlitwa całej rodziny z kapłanem. Niewątpliwie te doświadczenia dają wszystkim okazję do wielu przemyśleń i wyciągnięcia wielu wniosków. To ocieranie się o wiele ludzkich problemów powinno Was nauczyć wielkiej pokory. Spróbujcie więc zawsze zaśpiewać kolędę całym sercem. Niech to nie będzie takie byle jakie, ale zawsze pełne radości śpiewanie. Niech to spotkanie rodziny z ministrantami, napełni serca wielu radością, że jest wielu młodych chłopców, służących Jezusowi całym sercem. W tym roku w naszej diecezji, w okresie Bożego Narodzenia szczególnie mocno wpatrywać się będziemy wraz z Maryją w nowonarodzone Dziecię, które przychodzi do nas jako Zbawiciel świata. Pamiętajmy, że ten sam Zbawiciel przychodzi do nas w szczególny sposób podczas każdej Mszy Świętej. Chciejmy więc przybywać zawsze z wielką radością na spotkanie z Jezusem obecnym dla nas w Eucharystii. Chciejmy złożyć nowonarodzonemu Dziecięciu w darze ofiarną służbę przy ołtarzu w ciągu całego roku. Otwórzmy szeroko nasze oczy duszy, by dostrzec Boga, który jest tak blisko. Patrząc na maleńkiego Jezusa, chciejmy świadczyć o Nim każdego dnia. To nasze świadectwo niech dokonuje się na wzór wielu świętych i błogosławionych, jak choćby św. Maksymiliana Marii Kolbego, którego 70. rocznica męczeńskiej śmierci przypadnie w przyszłym roku. To do Niepokalanowa, założonego przez św. Maksymiliana „Grodu Maryi” pielgrzymować będą 11 czerwca 2011 roku ministranci w ramach IV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Służby Ołtarza. Już dzisiaj w blasku choinki wszystkich zapraszamy na wspólne świętowanie naszej ministranckiej posługi. 

Niech dobry Bóg wszystkim lektorom, ministrantom, kandydatom i ich rodzinom błogosławi każdego dnia.

ks. Dariusz Kowalek

 

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!