TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Czerwca 2021, 12:43
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Starożytne pole bitwy

Starożytne pole bitwy


Opuszczając Górę Tabor schodzimy w stronę doliny Jizrel. Niekiedy bywa ona określana greckim terminem Ezdrelon. Nazwa tego miejsca oznacza „Boży siew”. To określenie mówi samo za siebie. Wspaniałe plony są owocem żyznej ziemi i obfitości wody. Do tego dodana praca rąk ludzkich przynosi niezwykłe efekty. Tak było w starożytności i tak jest po dzień dzisiejszy. Ale miejsce to było nie tylko spichlerzem Ziemi Świętej. Z racji rozległego, płaskiego terenu rozegrało się tu wiele bitew. Stoczono je, zmagając się o prawo do posiadania terenu nazywanego przez Biblię Ziemią Obiecaną.

Historia walk na tym miejscu liczy sobie co najmniej pięć tysięcy lat. Ostatnią stoczyły wojska brytyjskie pod wodzą gen. Aleenby. Przeciwnikiem była armia turecka. Spośród bitew z czasów biblijnych wspomnijmy jedną. Chodzi o starcie pomiędzy żołnierzami poganina Sisery i hebrajskiego wodza Baraka. Warto sięgnąć do Księgi Sędziów, by odczytać ciekawą historię tego zmagania. Baraka musiała motywować do walki prorokini Debora. W konsekwencji jego przeciwnik zginął z ręki kobiety – Jael.  Świadkiem tych wydarzeń była góra Tabor.
Dolina Ezdrelonu przebiega pomiędzy dwoma pasmami wzgórz: Karmel i Gilboa. Stanowią one bramę Ziemi Świętej od strony północnej. Tędy maszerowały wojska Egipcjan, pragnących panować nad całym rejonem Żyznego Półksiężyca. Tu docierały wędrujące z północy armie asyryjskie i babilońskie, niosące ze sobą jarzmo niewoli. Wiele dramatycznych wydarzeń miało miejsce nieopodal twierdzy Megiddo. Była ona położona w południowej części doliny. Pełniła rolę głównej strażnicy na północnej granicy kraju. Wpierw zamieszkiwali ją Kanaanejczycy. Hebrajczycy po wejściu do Ziemi Obiecanej nie zdobyli tej twierdzy. Wprawdzie Księga Jozuego wspomina o zwycięstwie odniesionym nad królem Megiddo, ale zaraz dodaje o znacznych problemach związanych ze zdobyciem samego miasta. Trzeba było czekać do czasów Dawida i Salomona. Pozostałości potężnych murów i bramy miejskiej doskonale tłumaczą, dlaczego miasto – mimo, iż w swojej wcześniejszej historii wielokrotnie musiało poddawać się oblegającym wojskom – dla koczowniczych plemion było nie do zdobycia. Gdy Megiddo przeszło pod władzę Salomona, ten dokonał jego znacznej rozbudowy.
Po podziale państwa twierdzę wykorzystywali królowie Państwa Północnego. Swą świetność przeżywała w czasach króla Achaba. Świadczą o tym potężne stajnie zbudowane dla koni królewskich rydwanów. Centralnie usytuowany spichlerz gromadził znaczne zapasy zboża, przydatne na czas pokoju lub oblężenia. Głęboki na kilka pięter szyb, umożliwiał dojście do zamaskowanego źródła wody. Dalej prowadził do niego kilkumetrowy tunel. Można było dojść do źródła bez potrzeby wychodzenia poza obręb murów. To źródło bije do dziś. Twierdza Megiddo była również świadkiem bratobójczych walk pomiędzy Hebrajczykami zamieszkującymi Państwa Północne i Południowe. Tutaj król izraelski Jehu nakazał zamordować króla judzkiego Ozjasza. Pod Megiddo zakończył swe życie reformator i odnowiciel życia religijnego Żydów król Jozjasz. Zginał on w bitwie, próbując powstrzymać faraona Neko zmierzającego do konfrontacji z wojskami asyryjskimi nad Eufratem. Ponieważ miasto i twierdza były wielokrotnie świadkami krwawych zajść, od pokoleń tutejsza ziemia była nasączona ludzką krwią. Wielokrotnie dolinę wypełniał płacz i lament po zabitych. Nic dziwnego, iż do tego obrazu odwołuje się prorok Zachariasz opisujący płacz ludu nad tajemniczą Postacią, zabitą w Jerozolimie. Chrześcijanie widzą w niej ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa.
Wszystkie bitwy, jakie rozgrywały się nieopodal twierdzy Megiddo miały decydujące znaczenie. Zdobywca przypieczętowywał swe panowanie nad terenami Palestyny, bądź też tu rozpoczynał jej podbój. Po zwycięstwie pod Megiddo wszystko inne było kwestią czasu. Stąd miejsce to nabierało symbolicznego znaczenia – określało punkt przełomowy w wojennych zmaganiach. Sama twierdza znajdowała się na wzgórzu. Jego wysokość nieco wzrosła poprzez nakładające się na siebie warstwy ruin. Po zniszczeniu twierdzy przez najeźdźców nie odbudowywano miasta, ale na jego zgliszczach wznoszono nowe. O tym, co działo się na tym terenie, niech świadczy liczba dwudziestu pięciu poziomów zabudowy, prezentujących różne etapy rozwoju twierdzy (w tę liczbę wchodzą zniszczenia i odbudowy).
Kolejne kampanie archeologiczne, prowadzone od początku XX wieku, odsłoniły najważniejsze zabytki. Zwiedzający mogą podziwiać dawny kompleks sakralny. W jego centrum usytuowany jest kamienny, okrągły ołtarz. Stanowił on podwyższenie, na które po kamiennych schodach wstępował ofiarnik. Takie sakralne podwyższenie Biblia określała mianem „wyżyn”.  Jest to jeden z najstarszych rejonów wykopalisk. Sam ołtarz jest datowany na 2500 rok przed Chrystusem.
Równie imponująco wyglądają pozostałości bramy miejskiej, a właściwie kilku bram wielokrotnie przebudowywanych. Chyba najciekawsza jest ta z XV w. przed Chr. Stanowiła ona małą twierdzę przylegającą do muru miejskiego. Jej rozmiary niech zobrazuje to, iż mogły przez nią swobodnie przejeżdżać rydwany. Nic dziwnego, iż brama w okresie pokoju mogła pełnić funkcję targowiska. Tu odbywały się również sądy, zawierano ważne umowy. Przejście przez bramę było okazją do wielu spotkań i zdobywania ciekawych informacji. Ponieważ twierdza była zaopatrzona w jedną bramę każdy, kto szukał innej drogi wejścia do miasta, wskazywał, iż przybywa tam w niecnych zamiarach.
Miasto i twierdza zbudowane były na wzgórzu. Było ono doskonale widoczne dla wędrujących przez dolinę. Choć w czasach Chrystusa Megiddo było niezamieszkałe, to jednak doskonale obrazuje Jego słowa z Kazania na Górze: „Nie może się ukryć miasto położone na górze”. Jakie miejsce mógł mieć Jezus na myśli, mówiąc te słowa – tego nie wiemy. Większość miast była budowana przecież na szczytach gór. Pewne jest natomiast, iż Megiddo posłużyło innemu obrazowi biblijnemu. Ale wpierw jeszcze parę słów o jego nazwie. Dziś ten teren określa się jako Tell Megiddo. Znaczy to „wzgórze Megiddo”. Ta nazwa pochodzi z języka arabskiego. Po hebrajsku można powiedzieć Har-Megiddo. Od tego łatwo przejść do greckiego Harmagedon. To słowo znajduje się w tekście Apokalipsy św. Jana Apostoła. Jej autor opowiada o miejscu, na którym zostaną zgromadzone złe duchy. Tam Bóg zada im ostateczną klęskę i rozgromi ich potęgę.
Odczytując powyższy obraz warto zwrócić uwagę na miejsce ukrzyżowania Jezusa. Ewangelie nie mówią wprawdzie wprost o górze. Używają nazwy: Miejsce Czaszki, wspominają jego aramejskie brzmienie: Golgolta. Wspomniana nazwa wskazuje na wzniesienie w kształcie czaszki, na którym umieszczono krzyż. Nawiązuje do tego powszechnie używane określenie: „Góra Kalwaria”. Czy więc autor Apokalipsy pisząc o owym Harmagedonie nie ma na myśli krzyża Jezusa i nie wskazuje, iż najważniejsze wydarzenie w duchowej bitwie o losy świata już się rozegrało? Wydaje się że tak. Wobec tego ukazanie się pełnego zwycięstwa Chrystusa jest już tylko kwestią czasu.

Tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!