TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Maja 2026, 19:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo na Święcenia

Słowo na Święcenia

Piszę ten tekst w święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. Paweł VI na zakończenie Soboru Watykańskiego II pięknie to ujął: „Boskie macierzyństwo jest przyczyną wyjątkowego związku Maryi z Chrystusem (…), z jej Boskiego macierzyństwa przede wszystkim pochodzą te związki, jakie istnieją między Maryją a Kościołem”. Tak się składa, że dzisiaj również 31. rocznica moich święceń kapłańskich, do których by nie doszło, gdyby nie Matka Boża. Jeśli komuś te słowa brzmią nie dość chrystocentrycznie to proszę raz jeszcze przeczytać ten akapit.

Jest w mojej historii kilka ważnych cytatów, które charakteryzują moją drogę powołania i mimo upływu czasu nie straciły na wartości. I tak na trzecim roku seminarium, w dniu obłóczyn, przedstawialiśmy dla naszych gości spektakl powołaniowy, a ja recytowałem w nim wiersz Jerzego Lieberta (tak przy okazji, kobieta, w której Jerzy się zakochał bez pamięci, ale i z wzajemnością, Bronisława Wajngold, ostatecznie poczuła się pociągnięta przez inną Miłość i wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic i jako siostra Maria Bronisława od Kościoła Bożego związała się z ośrodkiem dla ociemniałych dzieci w Laskach). Wiersz kończy się słowami: 

„Jedno wiem, i innych objawień
Nie potrzeba oczom i uszom -
Uczyniwszy na wieki wybór,
W każdej chwili wybierać muszę”.

Kolejny moment, na krótko przed święceniami kapłańskimi: kolega zaskoczył mnie niespodziewanym wyjazdem do drukarni w celu zamówienia obrazków prymicyjnych, a ja jeszcze nawet nie zacząłem o tym myśleć. Podczas drogi musiałem się zdecydować nie mając pod ręką Pisma Świętego, a Internetu i smartfonów nie było… Wybór więc poszedł prosto z serca i padł na słowa proroka Jeremiasza: „Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”. Nawet nie potrafiłem podać precyzyjnego siglum (Jr 20, 7), więc na obrazku cytat był podpisany po prostu „prorok Jeremiasz”. 

Po tym jak Pan już mnie doprowadził do ołtarza było oczywiście wesele, czyli przyjęcie prymicyjne. Wszystkim zaproszonym przeze mnie gościom wręczyłem podziękowanie za przybycie, których głównym przesłaniem były słowa Agaty Budzyńskiej (notabene wydaje się, że w jej życiu też był ukochany mężczyzna, który jednakże wybrał… kapłaństwo):

„Kiedy was nie ma to jakby nagle 
zabrakło w moim życiu muzyki, 
kiedy was nie ma to czas mnie straszy, 
że przeminę, że będę chwilą.
Kiedy was nie ma to jakby niebo 
miało się rozstać na zawsze ze słońcem, 
kiedy was nie ma dosyć mam wszystkiego 
pragnę stąd na zawsze odejść.
Moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną”.

I tak. Te słowa są ciągle aktualne. Czasami bardzo boleśnie. Zarówno słowa proroka Jeremiasza, jak i poety Lieberta, jeśli wyjść poza obręb krótkiego cytatu, mówią o stratowaniu, ujarzmieniu, zbiciu, byciu pośmiewiskiem, urąganiu, przejściu przez siebie. I to wszystko jest w życiu każdego kapłana. Oprócz nieskończonych zdrojów łask i błogosławieństw oczywiście. I Maryi, która jak napisał św. Jan Paweł II, „staje pomiędzy swym Synem a ludźmi w sytuacji ich braków, niedostatków i cierpień. Staje «pomiędzy», czyli pośredniczy, nie jako obca, lecz ze stanowiska Matki”. Ksiądz, na wzór Maryi, też zawsze będzie kimś «pomiędzy», ale to nie znaczy, że nie potrzebuje wsparcia z tej strony. Wręcz przeciwnie. Pamiętajcie o tym przyjmując naszych neoprezbiterów, ale też wszystkich innych kapłanów. 

ks. Andrzej Antoni Klimek
Redaktor naczelny
aaklimek@opiekun.kalisz.pl

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!