TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2026, 06:24
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na niedzielę (9 sierpnia 2026)

19 Niedziela zwykła, 9 sierpnia
1 Krl 19, 9a.11–13a | Ps 85 | Rz 9, 1–5 | Mt 14, 22–33

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Gdy Eliasz przyszedł do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Bóg rzekł: «Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty.

Z Księgi Psalmów

Refren: Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie.

Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi:
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom.
Zaprawdę, bliskie jest Jego zbawienie †
dla tych, którzy Mu cześć oddają,
i chwała zamieszka w naszej ziemi. Ref.

Łaska i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba. Ref.

Pan sam szczęściem obdarzy,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim,
a śladami Jego kroków zbawienie. Ref.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia: Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieustanny ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą, odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, Ten, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen.

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Komentarz do ewangelii

Głębia Kościoła

O ile w pierwszej przeprawie przez Genezaret, której św. Mateusz poświęca uwagę (por. Mt 8, 23-27), Jezus chociaż spał, jednak był na łodzi, to teraz wydaje się, że uczniowie są zdani tylko na siebie i mimo ogromnego wysiłku nie potrafią własnymi siłami poradzić sobie z nieprzyjaznym żywiołem. Tym bardziej nie dziwi przerażenie, które ogarnia uczniów na widok kogoś podobnego do Mistrza, kto spokojnym krokiem pokonuje przestrzeń wzburzonego jeziora, jakby szedł po twardym gruncie. Dopiero zdecydowane „Odwagi! To Ja jestem. Nie bójcie się!” staje się murem dla ich lęku i upewnia, że Chrystus przyszedł z pomocą. Stąd również nieprzemyślana chyba do końca reakcja Piotra: „Panie, jeśli to Ty jesteś, rozkaż, abym przyszedł do Ciebie po wodzie”.

Oczywiście znamy przesłanie tego fragmentu Ewangelii i możemy bez głębszego zastanowienia powiedzieć, że Chrystus chce dzisiaj pomóc również nam zapraszając do wiary w Jego obecność i troskę o nasze życie, jednak moją uwagę przykuwa w dzisiejszym Słowie zamknięta przestrzeń łodzi, w której apostołowie walczą o życie. Powodem jest pytanie, które towarzyszy mi od wielu lat powracając z rozmaitą intensywnością: „Kościele Święty, czy to naprawdę Ty?” W kontekście konfrontacji z grzechem (własnym i cudzym), sporami o kształt liturgii i fundamenty wiary, dobiegającymi z różnych stron wątpliwościami i głosami „za” i „przeciw” trwaniu we wspólnocie Kościoła, opisana przez ewangelistę Mateusza scena burzy na jeziorze zmusza do osobistego zmierzenia się z rozdźwiękiem między oczekiwaniami a stanem faktycznym łodzi Kościoła.

Dlatego doświadczeniem ogromnej nadziei i jednocześnie nieoczekiwanym pocieszeniem może stać się komentarz św. Augustyna, który co prawda dotyczy sytuacji Kościoła sprzed 1600 lat, ale nie stracił nic na swej aktualności: „Łódź wioząca uczniów, to znaczy Kościół, jest miotana i wstrząsana wzburzonymi falami, to znaczy doświadczana przeciwnościami: nie ustaje przeciwny wiatr, to jest diabeł (…). Większy jednak jest Ten, który wstawia się za nami (…). Kiedy doświadczamy tych przeciwności, troszczmy się tylko o to, by nie opuścić łodzi i nie wpaść w morze. Bo choć łódź jest miotana falami, jest ciągle łodzią. Tylko ona wiezie uczniów i przyjmuje Chrystusa. Owszem, na morzu jest wystawiona na niebezpieczeństwa, lecz bez niej natychmiast się ginie.” (Kazanie 75,4)

Tej prawdy doświadcza Piotr, pierwszy i chyba najbardziej porywczy z apostołów, gdy po przejściu kilku metrów zaczyna tonąć i krzyczy do Jezusa o ratunek. Na szczęście dla niego (i dla każdego z nas) Chrystus jest „na wyciągnięcie ręki” – wszak nie ma takiej otchłani grzechu i śmierci, z których Jego Miłość nie mogłaby nas wydobyć. On naprawdę nigdy nie zostawi „na pastwę losu” tych, którzy są Mu bliscy i podczas rozmaitych burz wewnętrznych i zewnętrznych na ludzką niemoc będzie reagował potęgą miłosierdzia, bo właśnie po to ustanowił Kościół. 

ks. Grzegorz Mączka

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!