TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Października 2026, 08:48
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na niedzielę (4 października 2026)

XXVII Niedziela zwykła, 4 października 2026
Iz 5, 1–7 | Ps 80 | Flp 4, 6–9 | Mt 21, 33–43

Z Księgi proroka Izajasza

Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy! Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody.

«Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono, rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz».

Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.

Z Księgi Psalmów

Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela.

Przeniosłeś winorośl z Egiptu
i zasadziłeś ją, wygnawszy pogan.
Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
aż do Rzeki swoje latorośle. Ref.

Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
i każdy przechodzień zrywa jej grona?
Niszczy ją dzik leśny
i obgryzają polne zwierzęta. Ref.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie. Ref.Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, †
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni. Ref.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia: O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. Na koniec, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to bierzcie pod rozwagę. Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

Komentarz do Ewangelii

Co rządzi moim sercem?

Jezus przed chwilą powiedział z ogromnym smutkiem, że kurczowe trzymanie się swojej wersji historii zbawienia, prowadzi arcykapłanów i uczonych w Piśmie i Prawie do takiej ciasnoty umysłu i serca, że ani znak obecności Jana Chrzciciela, ani lawina nawróceń poborców podatków i prostytutek nie motywują do zmiany myślenia i wejścia w pokutę. Im się po prostu zawsze wszystko należy…

A przecież w konkluzji dzisiejszej przypowieści chodzi ostatecznie o wolność i zdolność oddania owoców tego świata po to, by nie mieć NIC, co mogłoby zatrzymać nas w bramie do nieba. I rzecz idzie nie tylko o sprawy materialne (choć konieczność zostawienia wszystkiego budzi przerażenie – wystarczy spojrzeć na różne przedmioty wkładane do trumny, żeby „były pomocą na tamtym świecie”), ale także o dorobek duchowy, z którym czujemy się wartościowi i przed Bogiem, i przed ludźmi. Przenieść na drugi plan szacunek, prestiż, miejsce w hierarchii? Przecież to niedorzeczność – tak się nie da żyć!? Czy naprawdę Jezusowi chodzi o ogołocenie, przyjęcie postaci sługi (a właściwie niewolnika) i totalne uniżenie? Co prawda św. Paweł w ten sposób opisze postawę Chrystusa (Flp 2, 7-8), ale czy to naprawdę nasza droga? I stajemy na rozdrożu, gdzie jedna ścieżka prowadzi za Panem i Zbawicielem, a na drugiej możemy zachować wszystko, co mamy aż do śmierci i ani chwili dłużej…

Wahanie potęguje fakt, że z biegiem czasu każdy z nas coraz poważniej myśli o niebie i nadzieja na zbawienie staje się wyraźniejsza. Dlatego oddanie wszystkiego w dłonie Boga przywraca właściwą hierarchię spraw i wartości. Bo nawet dobro i łaska mogą stać się pułapką, gdy zaczynają odgrywać w życiu większą rolę niż relacja ze Stwórcą. O tej bolesnej prawdzie mówi dziś Jezus nie tylko do przełożonych i przewodników duchowych Izraela, ale do każdego, kto dziś ma odwagę słuchać. Słowa Chrystusa nie są oskarżeniem, ale przychodzą w bólu, jaki rozdziera Serce Boga, gdy zostawiamy Go wybierając zachłanność w doraźnych przyjemnościach (także duchowych). Krzykliwe „Należy mi się!” wciąż dochodzi do głosu i okazuje się, że już nie pojedynczy owoc (jak w raju), ale cała ewangeliczna winnica jest zaciekle broniona przez ludzi, którzy cenią ją bardziej niż życie Jedynego Syna Bożego. Powracająca wizja raju, z którego trzeba usunąć Boga (bo nie pasuje do ludzkiej wizji szczęścia), jest na wyciągnięcie ręki i serca, ale niestety prowadzi do utraty Bożej przyjaźni i wszystkiego, co można jeszcze otrzymać z rąk Ojca, który się troszczy o wszystkie swoje dzieci…

Lęk przed stratą jest po ludzku zrozumiały, ale świadomość miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego daje większe poczucie bezpieczeństwa niż jakiekolwiek zabiegi możnych tego świata. Dlatego warto dziś zapytać siebie, co rządzi moim sercem… I po raz kolejny odwrócić się do Boga żyjącego. 

ks. Grzegorz Mączka 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!