TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Marca 2026, 22:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na niedzielę (29 marca 2026)

Niedziela Męki Pańskiej  (29 marca 2026)
Iz 50, 4-7 | Ps 22 | Flp 2, 6-11 | Mt 26, 14-27, 66

Z Księgi proroka Izajasza

Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Z Księgi Psalmów
Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
«Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje». Ref.

Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości. Ref.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, Panie, nie stój z daleka,
pomocy moja, śpiesz mi na ratunek. Ref.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
«Chwalcie Pana, wy, którzy Go wielbicie, †
niech sławi Go całe potomstwo Jakuba,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela». Ref.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezusa postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Tak, Ja nim jestem. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać więźnia, którego chcieli. Trzymano wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się zgromadzili, spytał ich Piłat: Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił? Odpowiedzieli: Barabasza. Rzekł do nich Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? Zawołali: Na krzyż z Nim! Namiestnik powiedział: Cóż właściwie złego uczynił? Lecz oni głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim! Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa do pretorium i zgromadzili koło Niego kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: Witaj, Królu żydowski! Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc tam, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. Lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani. Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Elí, Elí, lemá sabachtháni? To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących mówili: On Eliasza woła. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić. A Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: Prawdziwie, Ten był Synem Bożym.

Komentarz do Ewangelii

Zaczęło się od zdrady

W dłuższej wersji dzisiejszej Ewangelii wszystko zaczyna się od zdrady Judasza. Od samego początku mamy informację o 30 srebrnikach, a dopiero później zostajemy wciągnięci w wydarzenia Ostatniej Wieczerzy, Ogrójca i męki. Myślę, że to dosyć istotne dla nas. Wszystko co zrobił Jezus jest odpowiedzią na nasz grzech i naszą zdradę. Nasz Zbawiciel przyjął śmierć i okrutną mękę dla nas z miłości. Ile razy zdradziliśmy Jezusa, czy sprzedaliśmy Go, wybierając chwilowe zadowolenie, które w rezultacie przyniosło tylko wyrzuty sumienia? To słowo, które dzisiaj czytamy napawa nas smutkiem, jednak to dobra nowina, która ma moc wyrwać nas ze szponów złego. Zapraszam, abyśmy spojrzeli na najważniejsze etapy męki i przekonali się, że jej owoce dosięgają dnia dzisiejszego.

Eucharystia, którą ustanawia Jezus. Każdego dnia sprawujemy ją na Jego pamiątkę, przeżywając tę jedną mękę Zbawiciela. Włączeni w tę śmierć i zmartwychwstanie, możemy doświadczyć ogromnej miłości przebaczającej. Ktoś umarł za mnie. Gdy szliśmy na śmierć, to Jezus przyjął ten wyrok na siebie. Codziennie aż do skończenia świata możemy się zanurzyć w tym wydarzeniu.

Pocałunek Judasza był gestem odartym z miłości. To suchy gest, który dogłębnie pokazuje, czym jest grzech. To jak naplucie Bogu w twarz, danie Mu policzka. Brzmi to okrutnie, ale grzech jest czymś jeszcze gorszym. To nie tylko nieprzestrzeganie zasad, to jak zadanie Bogu ciosu nożem. Powinniśmy za to ponieść srogą karę. Dzisiejsza Ewangelia jednak jest zaskakująca, tak jak miłość Boga. Jezus nazywa Judasza przyjacielem. Bez przemocy i wyzwisk. Już wtedy mu wybaczył. „Nikt nie ma większej miłości niż ten, który oddaje życie za przyjaciół swoich”. Możemy skutki tego gestu i wielu innych doświadczać klękając przy kratkach konfesjonału. Darmowa miłość, która wymaga tylko tego, by jej chcieć. 

Dzisiaj nie słyszymy wprost o ustanowieniu kapłaństwa, ale możemy wyobrazić sobie, jakie zadanie otrzymali uczniowie podczas wieczerzy. Czynić to na Jego pamiątkę. Można pokusić się o rozszerzenie tych słów poza Eucharystię. Czynić to na pamiątkę, czyli umierać dla innych, ofiarowywać się i dawać nadzieję zmartwychwstania. To zadania dla każdego z nas.

Z uwagą przeczytajmy raz jeszcze dzisiejszą Ewangelię. Znajdziemy tam pomiędzy słowami Boga, który kocha i zaprasza do wspólnej drogi. 

ks. Łukasz Skoracki

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!