TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 13 Stycznia 2026, 10:28
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na niedzielę (14 grudnia 2025)

III Niedziela Adwentu, 14 grudnia 2025
Iz 35, 1-6a.10 | Ps 146 | Jk 5, 7-10 | Mt 11, 2-11

Z Księgi proroka Izajasza

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Szaronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga.
Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić».
Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na czołach; osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

Z Księgi Psalmów

Refren: Przybądź, o Panie, aby nas wybawić.
albo: Alleluja.

Bóg wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych. Ref.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów. Ref.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia. Ref.

Z Listu Świętego Jakuba Apostoła

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie.
Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie podpadli pod sąd. Oto Sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie.

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».
Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

Mieć powód do radości

Kościół w antyfonie wprowadzającej w dzisiejszą Eucharystię modli się słowami św. Pawła: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko!” (Flp 4, 4nn).
Ale skąd wziąć radość, skoro Jan Chrzciciel siedzi w więzieniu? Co więcej, ewangelista sugeruje, że Jan jest wyraźnie poruszony działaniami Jezusa. To, co mówi i robi młodszy kuzyn Chrzciciela, budzi w Janie zakłopotanie i prowokuje go do wysłania uczniów z pytaniem, czy Jezus na pewno jest tym oczekiwanym? Naprawdę trudno o radość, gdy serce jest pełne wątpliwości i gdy nie wiadomo, czy obietnice doczekały się spełnienia. Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza – są znaki, dochodzą słuchy o uzdrowieniach i nauczanie Jezusa też jest „inne” – pełne świeżości i mocy Bożej. Jednak pojawia się jakieś wewnętrzne zamieszanie – może największy z proroków inaczej sobie wyobrażał mesjańską działalność Jezusa? Może nie mieściła mu się w głowie zwłoka w zaprowadzaniu porządku i odnowy praktyk religijnych, a może trudno było przyjąć wysłanie apostołów jakoś nieszczególnie przygotowanych do głoszenia Ewangelii i wyposażenie ich we wszelką władzę i moc (Mt 10, 1)? Może wreszcie pojawiły inne rozterki duchowe związane z uwięzieniem w lochach fortecy na Macheroncie?

Wbrew (a może dzięki) temu zaniepokojeniu dzisiejsza Ewangelia pozwala nam odetchnąć z ulgą i powiedzieć głośno: NAWET JAN CHRZCICIEL MA WĄTPLIWOŚCI! Asceta o nieugiętej woli i prostocie życia (fizycznego i moralnego), skoncentrowany całkowicie na posłuszeństwie Bogu, też ma momenty zachwiania wiary! Oczywiście nie chodzi o to, żeby poczuć się lepszym od Jana lub wypominać mu chwile słabości – ewangeliczne pocieszenie chce dotknąć naszych momentów zawahania, chwil zmęczenia codzienną (niejednokrotnie przegraną) walką o zaufanie Bogu i czasu doświadczenia ciemności, która zionie pustką w tej najważniejszej relacji.

I jestem przekonany, że Bóg przez dzisiejsze Słowo chce dotrzeć właśnie do tych, dla których tegoroczny Adwent jest oczekiwaniem pozbawionym jeszcze określenia „radosne”. Tym bardziej, że Jezus kończy swoją odpowiedź mocnym zdaniem: „Szczęśliwy jest ten, kto się Mną nie zgorszy” (Mt 11, 6). Chrystus dobrze wie, że wątpliwości Jana zbledną wobec przerażenia ludzi, którzy mając w pamięci znaki, cuda i słowa pełne mocy będą patrzeć na krzyż i „Tego, którego przebili” (J 19, 37). To będzie prawdziwa próba zgorszenia - oglądać śmierć człowieka, który „miał wybawić Izraela” (por. Łk 24, 21).
Dopiero wtedy okaże się, że On naprawdę zwycięża każdą śmierć! Św. Grzegorz Wielki komentując dzisiejszą Ewangelię podpowiada, że wątpliwości Jana dotyczyły właśnie zwycięstwa Jezusa nad śmiercią i pytania, czy Odkupiciel wejdzie do otchłani, by osobiście każdego z nas przeprowadzić do Królestwa Życia. Wierzę, że tak właśnie jest – i niech to będzie również dziś nasz powód do radości. 

Ks. Grzegorz Mączka

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!