TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Lipca 2026, 20:19
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na niedzielę (12 lipca 2026)

XV Niedziela zwykła, 12 lipca 2026
Iz 55, 10–11 | Ps 65 | Rz 8, 18–23 | Mt 13, 1-23 

Z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan: «Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa».

Z Księgi Psalmów

Refren: Na żyznej ziemi ziarno wyda plony.

Nawiedziłeś i nawodniłeś ziemię,
wzbogaciłeś ją obficie.
Strumień Boży wezbrał wodami,
przygotowałeś im zboże.


I tak uprawiłeś ziemię:
Nawodniłeś jej bruzdy, wyrównałeś jej skiby,
spulchniłeś ją deszczami
i pobłogosławiłeś plonom.

Rok uwieńczyłeś swoimi dobrami,
tam gdzie przejdziesz, wzbudzasz urodzaje.
Stepowe pastwiska są pełne rosy,
a wzgórza przepasane weselem.

Łąki się stroją trzodami,
doliny okrywają się zbożem,
razem śpiewają
i wznoszą okrzyki radości.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia: Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych.

Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów – odkupienia naszego ciała.

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

Komentarz do Ewangelii

Nadzieja na miłość

Charakterystyczną cechą pierwszej z siedmiu przypowieści spisanych przez św. Mateusza, jest zaskakująca rozrzutność w dawaniu łaski każdemu i bez wymierzania. Św. Jan Chryzostom (zm. ok. 407 r.) powiedział o niej w jednej ze swoich homilii: „Jak siewca nie robił różnicy w rozpościerającej się przed nim roli i rzuca ziarno bez różnicy, podobnie On (Chrystus) nie rozróżnia między bogatym a ubogim, między mędrcem a prostaczkiem, opieszałym a gorliwym, odważnym a tchórzliwym. Przemawia do wszystkich, (…) pomimo że przewiduje rezultat”. Dlaczego Bóg wiedząc o naszej skłonności do marnotrawstwa nie przestaje dawać pokarmu Słowa? Przecież są miejsca (tzn. serca), które z założenia (ludzkiego i tylko ludzkiego) nie rokują żadnej pozytywnej odpowiedzi. Czy nie byłoby lepiej ograniczyć zakres strat, gdy pojawia się graniczące z pewnością przekonanie: „z niego to już nic nie będzie”.

Szukając sensownej odpowiedzi, która pozwala spojrzeć na rzeczywistość z Bożej perspektywy, trzeba przypomnieć sobie kontekst obrazu, którym posługuje się Jezus opisując tajemnicę królestwa Bożego. Rolnicy zorientowani w trudnych warunkach uprawy roli podejmowali spore ryzyko rozpoczynając swoją pracę od zasiewu ziarna na całym polu. Dopiero później pługi rozrywały ziemię odsłaniając kamienie, skały czy piasek pod warstwą gleby. Wtedy też wytyczano ścieżki, którymi później chodziło się między zagonami. Nikogo zatem nie dziwiło, że zebranie plonów z trzeciej części upraw było znakiem wyraźnego błogosławieństwa, a zgromadzić pełne kłosy z połowy siewu graniczyło z cudem. Słuchający opowieści Jezusa uczniowie szybko pojęli, że Mistrz nie roztacza przed nimi wizji łanów zbóż kołyszących się od ciężaru ziaren, ale przypomina podstawową prawdę o trosce Boga, który nie traci nadziei i przestaje kochać każdego. Dlatego stawiane później pytania o wyjaśnienie przypowieści są jedynie chęcią upewnienia się, że intuicje apostołów idą we właściwym kierunku.

Bo choć Boże zaufanie i niekończące się miłosierdzie mogą wydawać się przesadą lub naiwnością, to naprawdę są jedynym ratunkiem dla tych, którzy pokonują drogę od egoizmu do wiary. Dlatego najlepszą glebą okazuje się serce, które zostało wiele razy potraktowane ostrzem Bożego Słowa i wie, że niekiedy zostaje pozbawione ludzkich zabezpieczeń, by nie tylko nie wyrządzać nikomu zła i czynić dobro (plon trzydziestokrotny), ale słuchać i wypełniać Boże pragnienia (plon sześćdziesięciokrotny), by wreszcie stać się całkowicie przejrzystym i autentycznym w miłości Boga i bliźniego (plon stokrotny).

Oby rosło w nas pragnienie dobra, miłości i miłosierdzia bez względu na wątpliwości, czy to możliwe w świecie, który nas otacza. Bo Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy (por. 2 Kor 1,3) wciąż chce dać nam to, czego najbardziej potrzebujemy – miłość, która zaowocuje wiecznością. 

 ks. Grzegorz Mączka

 

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!