II Niedziela Wielkiego Postu, 1 marca 2026
Rdz 12, 1–4a; Ps 33; 2 Tm 1, 8b–10; Mt 17, 1–9
Z Księgi Rodzaju
Pan Bóg rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi». Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.
Z Księgi Psalmów
Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
Słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski. Ref.
Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu. Ref.
Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie. Ref.
Z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza
Najdroższy: Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię.
Z Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.
Komentarz do Ewaneglii
Jezus jest Bogiem prawdziwym
„Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”. Takie słowa powiedział Jezus do Apostołów, gdy schodzili z góry, na której objawił się jako Syn Boży, Zbawiciel. Jest to zastanawiające. Po ludzku wydaje się, że gdyby mogli mówić o tym co widzieli i kim jest Jezus, to wielu mogłoby uwierzyć, a nawet się nawrócić. Myślę, że mogły być przynajmniej dwa powody tego zakazu. Pierwszy: budowanie wiary na emocjach, czy „efektach specjalnych”. Ludzi zawsze przyciągały rzeczy nadzwyczajne, niewyjaśnione. Gdy pojawi się gdzieś jakiś znak, ludzie zaczynają tam pielgrzymować, klękać i tłumaczyć po swojemu, kim jest Bóg i dlaczego tak zrobił. Często w ten sposób buduje się fałszywy obraz Boga. Np. gdzieś w drzewo uderzył piorun i zostały tylko strzępy, w których ktoś dopatrzył się twarzy z kawałków drewna. Ludzie tam przyjeżdżają, płaczą i mówią, że Bóg się zdenerwował na świat, że to było ostrzeżenie itd. Nie wykluczam, że Bóg działa w tym świecie, ale łatwiej nam uwierzyć w drzewo, niż w obecność Boga w sakramentach czy w drugim człowieku. Budowanie tylko na niezwykłości może nie doprowadzić do pełnej wiary. Może też tak być z Eucharystią. W wielu miejscach jest Ona taka „zwyczajna”, codzienna. Jeśli jednak ksiądz robi z siebie (nie pojawi się tu słowo, które powinno się pojawić) wiemy kogo i spłyca Ofiarę do dobrej zabawy i emocji, ludzie tam przychodzą. To nie jest nowa ewangelizacja, to budowanie na byciu fajnym Kościołem. Dlatego Jezus zakazuje rozgłaszać uczniom co widzieli, by wiara była budowana na silnym fundamencie zaufania i miłości, a nie na piasku.
Drugi powód: zbyt trudne przesłanie Przemienienia. Dlaczego? Bo widzimy Jezusa, który jest i żyje, a do tego On jest Bogiem. To piękne, ale dla niektórych nie do pogodzenia z ich życiem. Już wyjaśniam. Jeśli ktoś ma wiarę, to cokolwiek by nie przeżywał, doświadcza, że Bóg jest i nawet jeśli sam nie rozumie np. swojego cierpienia czy jakiejś biedy, to wierzy, że Zbawca jest i nigdy nie opuszcza, a nawet może uzdrowić. Jednak jeśli ktoś ma wiarę nieukształtowaną lub jej nie ma, to Bóg może być przez nich dostrzegany jako ojciec bez serca. Myślę, że dobrze to rozumiemy. Cierpienie jest tajemnicą, ale jeśli złączymy je z Miłosiernym, to mogą dziać się cuda i nabiera ono sensu. Bóg jest Miłością i nic temu nie może zaprzeczyć.
Żyjemy po zmartwychwstaniu i słyszymy to słowo, wiemy, kim jest Jezus. Darem tego wydarzenia jest to, że możemy Mu zaufać. Przez śmierć i zmartwychwstanie pokonał naszą śmierć i grzech. Zaufajmy Jezusowi w tym co doświadczamy, a owocem niech będzie przeżywanie życia w wolności i pewności, że jest się kochanym zawsze.
ks. Łukasz Skoracki
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!