Poniedziałek, 4 maja
Dz 14, 5-18 | Ps 115 | J 14, 21-26
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę.
Słowa Jezusa przypominają, że miłość do Boga nie kończy się na uczuciach. Prawdziwa miłość wyraża się w codziennym życiu, w wierności Jego nauce, w posłuszeństwie sumieniu, w dobroci, przebaczeniu i prawdzie. Kto kocha Chrystusa, ten stara się żyć Jego Ewangelią. Zachowywać Jego naukę to przyjąć ją sercem i świadczyć o niej bardziej czynem niż słowem.
Wtorek, 5 maja
Dz 14, 19-28 | Ps 145 | J 14, 27-31a
Niech się nie trwoży serce wasze…
Nie wiem co dziś przeżywasz, ale Jezus mówi do serca. W sercu rodzi się lęk, ale i wiara. „Niech się nie trwoży serce wasze” to zaproszenie, by bardziej zaufać Bogu niż własnym obawom. Ufność Panu Bogu nie usuwa wszystkich pytań, lecz sprawia, że człowiek nie zostaje sam ze swoim lękiem. W tych słowach Jezus zostawia uczniom duchowy testament pokoju. Gdy serce drży, trzeba wracać do Jego obietnicy. Chrystus nie oddala cierpienia jednym słowem, ale daje siłę, by je przeżyć.
Środa, 6 maja | Święto świętych Apostołów Filipa i Jakuba
1 Kor 15, 1-8 | Ps 19 | J 14, 6-14
Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?
Pytanie Jezusa odsłania ból Bożego Serca: można być obok Niego, a nie wejść w tajemnicę Jego obecności. Filip reprezentuje ucznia, który zna Ewangelię, lecz wciąż uczy się widzieć więcej. Poznać Jezusa to nie tylko wiedzieć o Nim, ale zaufać Mu, by stał się drogą, prawdą i życiem codzienności. Słowa Jezusa dotykają nas wszystkich. Można być latami przy Kościele, a nie wejść w żywą relację z Panem. W słowach skierowanych do Filipa pobrzmiewa pytanie także do nas: czy naprawdę znamy Jezusa, czy tylko przywykliśmy do Jego obecności? Można codziennie słyszeć Ewangelię, a jednak zatrzymać się na powierzchni. Chrystusa poznaje ten, kto patrzy sercem, odkrywa w Nim Ojca i pozwala, by Jego słowo wiernie prowadziło przez życie.
Czwartek, 7 maja
Dz 15, 7-21 | Ps 96 | J 15, 9-11
Trwajcie w miłości mojej.
„Trwajcie w miłości mojej” to wezwanie, by nie budować życia na tym, co chwilowe, ale na Tym, który jest wierny. Miłość Jezusa nie przemija, nie zawodzi i nie opuszcza człowieka. Kiedy serce trwa przy Nim, wtedy odnajduje pokój, siłę do codzienności i światło potrzebne na każdy dzień. Jezus nie mówi: przyjmijcie moją miłość, ale: trwajcie w niej. A więc pozostańcie, nie odchodźcie, nie szukajcie życia poza Mną. Człowiek jest prawdziwie mocny wtedy, gdy zakorzeni się w miłości Boga. Miłość Jezusa nie jest czymś odległym ani zarezerwowanym dla nielicznych. Jest darem dla każdego, kto chce przy Nim pozostać. Trwać w tej miłości to codziennie wracać do źródła: do modlitwy, słowa Bożego i Eucharystii. Tam człowiek odnawia serce i uczy się kochać nie słowem, lecz czynem.
Piątek, 8 maja | Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika
Dz 20, 17-18a.28-32.36 | Ps 100 | Rz 8, 31b-39 | J 10, 11-16
Ja jestem dobrym pasterzem i znam moje owce.
Dobry Pasterz to Ten, który nie tylko wskazuje drogę, ale sam nią prowadzi. Jezus zna swoje owce, bo jest blisko ich codzienności, słucha ich wołania i nie opuszcza ich w chwilach zagubienia. Człowiek wierzący nigdy nie jest sam, skoro należy do Tego, który zna go po imieniu. Jezus nie zna nas powierzchownie. On widzi głębiej niż inni, a mimo to nie odrzuca. Dobry Pasterz nie rezygnuje z owiec, nawet gdy błądzą. Szuka ich i prowadzi z powrotem do owczarni pokoju. Takim pasterzem był także św. Stanisław, biskup i męczennik. Nie był obojętny na życie duchowe powierzonych sobie wiernych, ale z odwagą bronił prawa Bożego i ładu moralnego. Upominał, prowadził i czuwał nad sumieniami. Właśnie dlatego pozostaje wzorem pasterza wiernego Chrystusowi i odpowiedzialnego za swoją owczarnię.
Sobota, 9 maja
Dz 16, 1-10 | Ps 100 | J 15, 18-21
… i was będą prześladować.
Jezus przygotowuje uczniów na trudną rzeczywistość. Wiara nie chroni przed cierpieniem. Kiedy chrześcijanin doświadcza sprzeciwu z powodu Ewangelii, może pamiętać, że nie jest to znak Bożego opuszczenia, ale uczestnictwo w losie Mistrza. Słowa Jezusa są przypomnieniem, że chrześcijaństwo nie jest drogą wygody. To już pokazali nam pierwsi chrześcijanie. Kto naprawdę należy do Chrystusa, ten nieraz spotka się z oporem, kpiną czy odrzuceniem. Prześladowanie nie niszczy Kościoła, lecz często go oczyszcza i umacnia. Męczeństwo wiernych staje się zasiewem nowych chrześcijan, bo tam, gdzie człowiek oddaje życie za Chrystusa, tam Ewangelia objawia swoją największą moc.
Ks. Krzysztof Swat
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!