TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 01 Grudnia 2020, 18:55
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na każdy dzień (4 - 10 października )

XXVII Niedziela zwykła 4 października
Iz 5, 1–7; Ps 80; Flp 4, 6–9; Mt 21, 33–43
Poniedziałek, 5 października
Ga 1, 6-12; Ps 111; Łk 10, 25-37
Wtorek, 6 października
Ga 1, 13-24; Ps 139; Łk 10, 38-42
Środa, 7 października
Dz 1, 12-14; Łk 1; Łk 1, 26-38
Czwartek, 8 października
Ga 3, 1-5; Łk 1; Łk 11, 5-13
Piątek, 9 października
Ga 3, 7-14; Ps 111; Łk 11, 15-26
Sobota, 10 października
Ga 3, 22-29; Ps 105; Łk 11, 27-28

Z Księgi proroka Izajasza

Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy! Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody. «Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody?
Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono, rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz». Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.

 

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Z Księgi Psalmów

Przeniosłeś winorośl z Egiptu
i zasadziłeś ją, wygnawszy pogan.
Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
aż do Rzeki swoje latorośle.

Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
i każdy przechodzień zrywa jej grona?
Niszczy ją dzik leśny
i obgryzają polne zwierzęta.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, †
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:
O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.
Na koniec, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to bierzcie pod rozwagę. Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

Przypowieść o dzierżawcach winnicy
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

Komentarz do Ewangelii

Oddanie wszystkiego Bogu
Chwilę wcześniej Jezus z ogromnym smutkiem powiedział do arcykapłanów i starszych ludu, że tak kurczowo trzymają się swojej wersji historii zbawienia, że ani znak obecności i słowa Jana Chrzciciela, ani lawina nawróceń poborców podatków i prostytutek nie mają żadnego wpływu na zmianę myślenia i wejście w pokutę. Im się po prostu wszystko należy…
A przecież naprawdę chodzi ostatecznie o oddanie owoców tego świata po to, by nie mieć NIC, co mogłoby zatrzymać nas w ciasnej bramie do nieba. I nie tylko rzecz idzie o sprawy materialne (choć świadomość zostawienia wszystkiego budzi w wielu przerażenie – dowodem są choćby różne przedmioty wkładane do trumny, żeby „były pomocą na tamtym świecie”), ale także o dorobek duchowy, z którym czujemy się wartościowi zarówno przed Bogiem, jak i wobec bliźnich. Zrezygnować z pozycji, prestiżu, szacunku, MOJEGO miejsca w hierarchii, wielowątkowo rozpatrywanego poczucia wartości? Przecież to niedorzeczność – tak się nie da żyć! Z grzechu można zrezygnować, ale z prestiżu? Czy naprawdę Jezusowi chodzi o ogołocenie, przyjęcie postaci sługi (a właściwie niewolnika) i totalne uniżenie? Oczywiście św. Paweł tak napisze o Chrystusie (Flp 2,7-8), ale to jest droga Jezusa, a nie nasza… I tutaj pojawia się potężny problem – stajemy na rozdrożu, z którego jedna ścieżka prowadzi za Panem i Zbawicielem, a na drugiej możemy zachować wszystko, co mamy aż do śmierci i ani chwili dłużej…
Wahanie potęguje kolejny wers listu do Filipian „Dlatego Bóg Go wywyższył…” – a przecież każdy z nas z biegiem czasu coraz poważniej myśli o niebie i nutka nadziei na zbawienie staje się wyraźniejsza i natarczywa. Dlatego nadzieją jest oddanie wszystkiego w dłonie Boga – wtedy przywrócona zostaje właściwa hierarchia spraw i wartości. Bo nawet dobro i łaska mogą stać się pułapką, gdy zaczynają odgrywać w życiu większą rolę niż relacja ze Stwórcą. O tej bolesnej prawdzie mówi dziś Jezus nie tylko do przełożonych i przewodników duchowych Izraela, ale to słowo jest dziś pomocą dla każdego, kto ma odwagę Go słuchać. Nie jest wymierzone w nas jak oskarżenie kogoś, kto jest władcą wszechświata, ale przychodzi w bólu, jaki rozdziera Serce Boga, gdy zostawiamy je wybierając zachłanność w doraźnych przyjemnościach (także duchowych). Wciąż obecne i krzykliwe „Należy mi się!” czasami dochodzi do głosu i z przerażeniem objawia się tragizm sytuacji – już nie jeden owoc (jak w raju), ale cała ewangeliczna winnica jest zaciekle broniona przez ludzi, którym się wydaje, że jest warta więcej niż życie Jedynego Syna Bożego. Powracająca wizja raju, z którego trzeba usunąć Boga (bo nie pasuje do ludzkiej wizji szczęścia), jest na wyciągnięcie ręki i serca, ale ta droga prowadzi do utraty Bożej przyjaźni i wszystkiego, co można jeszcze otrzymać z rąk Ojca, który się troszczy o wszystkie swoje dzieci…
Lęk przed stratą jest zrozumiały, ale świadomość miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego daje większe poczucie bezpieczeństwa niż jakiekolwiek zabiegi możnych tego świata. Dlatego warto dziś zapytać siebie, jacy bogowie rządzą moim sercem… i po raz kolejny odwrócić się do Boga żyjącego +

Ks. Grzegorz Mączka

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!