TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Września 2020, 21:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na każdy dzień (28-2 listopada)

Słowo Boże na każdy dzień

XXX Niedziela Zwykła, 27 października 
Syr 35, 12-14.16-18; Ps 34; 2 Tm 4, 6-9.16-18; Łk 18, 9-14
Poniedziałek, 28 października
Ef 2, 19-22; Ps 19; Łk 6, 12-19
Wtorek, 29 października
Rz 8, 18-25; Ps 126; Łk 13, 18-21
Środa, 30 października
Rz 8, 26-30; Ps 13; Łk 13, 22-30
Czwartek, 31 października
Rz 8, 31b-39; Ps 109; Łk 13, 31-35
Piątek, 1 listopada
Ap 7, 2-4.9-14; Ps 24; 1 J 3, 1-3; Mt 5, 1-12a
Sobota, 2 listopada
Hi 19, 1.23-27a; Ps 27; 1 Kor 15, 20-24a.25-28; Łk 23, 44-46.50.52-53;24,1-6a

Z Mądrości Syracha

Pan jest sędzią, który nie ma względu na osoby. Nie będzie miał On względu na osobę przeciw biednemu, owszem, wysłucha prośby pokrzywdzonego. Nie zlekceważy błagania sieroty ani wdowy, kiedy się skarży. Kto służy Bogu, z upodobaniem zostanie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków. Modlitwa pokornego przeniknie obłoki i nie dozna pociechy, zanim nie osiągnie celu. Nie odstąpi, aż wejrzy Najwyższy i ujmie się za sprawiedliwymi, i wyda słuszny wyrok.

Z Księgi Psalmów

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się do Niego ucieka.

Z Drugiego Listu Świętego Pawła, Apostoła do Tymoteusza

Najdroższy:

Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.
Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone! 

Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie, aby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i aby wszystkie narody je posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa.

Wybawi mnie Pan od wszelkiego złego czynu i ocali mnie, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

 

Z Ewangelii wg św. Łukasza

Wysłuchana modlitwa skruszonego grzesznika

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Komentarz do Ewangelii

Boże, okaż miłosierdzie grzesznikowi

A gdyby spojrzeć na opowieść o faryzeuszu i celniku z pominięciem pierwszego wersu, w którym Ewangelista rysuje kontekst i dedykację słów Jezusa? Faryzeusze to ludzie odznaczający się niekłamaną pobożnością i wiernością najdrobniejszym przepisom, byleby oddawać chwałę Bogu i spełnić absolutnie wszystkie obowiązki nałożone przez Prawo. Praktykują posty - rezygnując nawet z jedzenia chleba i picia wody w poniedziałki i czwartki, co jest sporym wyrzeczeniem w tamtym klimacie, skrupulatnie oddają dziesięcinę z każdego zarobionego denara (nawet 20% swojego dochodu), stają na modlitwie z żarliwym pragnieniem życia bez grzechu. Ich sposób życia, praktyka modlitwy i bezkompromisowość wobec zła są godne pochwały i naśladowania. Nie dziwi więc, że ci porządni ludzie nie chcą mieć nic wspólnego z celnikami - zdrajcami narodu kolaborującymi z okupantem rzymskim, nie powierzą im żadnych urzędów, a nawet nie powołają ich na świadków w przypadku procesów sądowych. 

Faryzeusz autentycznie podniesie oczy i ręce w kierunku nieba, żeby nawet postawą swojego ciała uświadomić sobie i innym, jak ważne jest zwrócenie się ku Bogu w czasie modlitwy, i na pewno nie pozwoli sobie na wyrażenie żalu z powodu słabości bez świadomej decyzji zadośćuczynienia, bo to czyniłoby modlitwę skruchy nieważną. Przecież brak konkretnych postanowień poprawy i planu zmiany życia jest okazaniem braku szacunku wobec Najwyższego i odbiera jakąkolwiek wartość modlitwie…

Myślę, że wielu chrześcijan właśnie w taki sposób widzi swoje spotkania z Bogiem - i nie ma w tym żadnej złośliwości ani deprecjonowania godzin spędzonych na adoracji, czy innych praktykach religijnych. Tym bardziej, że podsumowanie opowieści Jezusa tak bardzo wbiło nam się w pamięć, że nie przychodzi nam do głowy fakt, jak szokująca dla słuchaczy była informacja o skuteczności modlitwy faryzeusza i celnika.

Dlatego właśnie fundamentalnym zdaniem dzisiejszej Ewangelii jest właśnie pierwszy werset, w którym Jezus dedykuje przypowieść tym, „którzy byli przekonani o swojej sprawiedliwości, a innych mieli za nic” (Łk 18, 9). I tym bardziej przeraźliwie brzmią słowa „Boże, dziękuję Ci, że NIE JESTEM jak…” Motywacją dziękczynienia staje się porównanie do innych, odseparowanie od grzeszników i budowanie tożsamości na swego rodzaju NIE - BYCIU (a może w konsekwencji „niebycie”) przed Bogiem, który powie o sobie JESTEM, KTÓRY JESTEM. Zupełnie inaczej wygląda wołanie celnika, który nie ogląda się na kogokolwiek i nie próbuje porównywać się do faryzeusza stojącego blisko ołtarza czy żałować, że nie jest taki, jak inni. On woła z całą prostotą: „Boże, okaż miłosierdzie mnie, grzesznikowi” (w. 13) i zwyczajnie (choć dla wielu to graniczy z cudem) szuka na modlitwie Boga, a nie siebie czy kogoś innego. Taka i tylko taka motywacja skutkuje autentycznością spotkania i wysłuchania. W modlitwie nie chodzi o nic więcej, jak o doświadczenie i świadome przyjęcie miłości Ojca, który JEST i chce być świadkiem naszej radości z przebaczenia grzechów i odkrywania zbawienia naszej osobistej historii życia.

ks. Grzegorz Mączka

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!