TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 19:56
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na każdy dzień (20 - 26 września)

XXV Niedziela zwykła 20 września
Iz 55, 6-9; Ps 145; Flp 1, 20c-24.27a; Mt 20, 1-16a
Poniedziałek, 21 września
Ef 4, 1-7.11-13; Ps 19; Mt 9, 9-13
Wtorek, 22 września
Prz 21, 1-6.10-13; Ps 119; Łk 8, 19-21
Środa, 23 września
Prz 30, 5-9; Ps 119; Łk 9, 1-6
Czwartek, 24 września
Koh 1, 2-11; Ps 90; Łk 9, 7-9
Piątek, 25 września
Koh 3, 1-11; Ps 144; Łk 9, 18-22
Sobota, 26 września
Koh 11, 9-12,8; Ps 90; Łk 9, 43-45

Z Księgi proroka Izajasza
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi.

Z Księgi Psalmów

Każdego dnia będę błogosławił Ciebie
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia: Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli zaś żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Przypowieść o dzierżawcach winnicy
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

Komentarz do Ewangelii

Oddanie wszystkiego bogu
Chwilę wcześniej Jezus z ogromnym smutkiem powiedział do arcykapłanów i starszych ludu, że tak kurczowo trzymają się swojej wersji historii zbawienia, że ani znak obecności i słowa Jana Chrzciciela, ani lawina nawróceń poborców podatków i prostytutek nie mają żadnego wpływu na zmianę myślenia i wejście w pokutę. Im się po prostu wszystko należy…
A przecież naprawdę chodzi ostatecznie o oddanie owoców tego świata po to, by nie mieć NIC, co mogłoby zatrzymać nas w ciasnej bramie do nieba. I nie tylko rzecz idzie o sprawy materialne (choć świadomość zostawienia wszystkiego budzi w wielu przerażenie – dowodem są choćby różne przedmioty wkładane do trumny, żeby „były pomocą na tamtym świecie”), ale także o dorobek duchowy, z którym czujemy się wartościowi zarówno przed Bogiem, jak i wobec bliźnich. Zrezygnować z pozycji, prestiżu, szacunku, MOJEGO miejsca w hierarchii, wielowątkowo rozpatrywanego poczucia wartości? Przecież to niedorzeczność – tak się nie da żyć! Z grzechu można zrezygnować, ale z prestiżu? Czy naprawdę Jezusowi chodzi o ogołocenie, przyjęcie postaci sługi (a właściwie niewolnika) i totalne uniżenie? Oczywiście św. Paweł tak napisze o Chrystusie (Flp 2,7-8), ale to jest droga Jezusa, a nie nasza… I tutaj pojawia się potężny problem – stajemy na rozdrożu, z którego jedna ścieżka prowadzi za Panem i Zbawicielem, a na drugiej możemy zachować wszystko, co mamy aż do śmierci i ani chwili dłużej…
Wahanie potęguje kolejny wers listu do Filipian „Dlatego Bóg Go wywyższył…” – a przecież każdy z nas z biegiem czasu coraz poważniej myśli o niebie i nutka nadziei na zbawienie staje się wyraźniejsza i natarczywa. Dlatego nadzieją jest oddanie wszystkiego w dłonie Boga – wtedy przywrócona zostaje właściwa hierarchia spraw i wartości. Bo nawet dobro i łaska mogą stać się pułapką, gdy zaczynają odgrywać w życiu większą rolę niż relacja ze Stwórcą. O tej bolesnej prawdzie mówi dziś Jezus nie tylko do przełożonych i przewodników duchowych Izraela, ale to słowo jest dziś pomocą dla każdego, kto ma odwagę Go słuchać. Nie jest wymierzone w nas jak oskarżenie kogoś, kto jest władcą wszechświata, ale przychodzi w bólu, jaki rozdziera Serce Boga, gdy zostawiamy je wybierając zachłanność w doraźnych przyjemnościach (także duchowych). Wciąż obecne i krzykliwe „Należy mi się!” czasami dochodzi do głosu i z przerażeniem objawia się tragizm sytuacji – już nie jeden owoc (jak w raju), ale cała ewangeliczna winnica jest zaciekle broniona przez ludzi, którym się wydaje, że jest warta więcej niż życie Jedynego Syna Bożego. Powracająca wizja raju, z którego trzeba usunąć Boga (bo nie pasuje do ludzkiej wizji szczęścia), jest na wyciągnięcie ręki i serca, ale ta droga prowadzi do utraty Bożej przyjaźni i wszystkiego, co można jeszcze otrzymać z rąk Ojca, który się troszczy o wszystkie swoje dzieci…
Lęk przed stratą jest zrozumiały, ale świadomość miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego daje większe poczucie bezpieczeństwa niż jakiekolwiek zabiegi możnych tego świata. Dlatego warto dziś zapytać siebie, jacy bogowie rządzą moim sercem… i po raz kolejny odwrócić się do Boga żyjącego +

ks. Grzegorz Mączka

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!