Poniedziałek, 15 czerwca
1 Krl 21, 1b-16 | Ps 5 | Mt 5, 38-42
Każdy, kto by się więc sprzeciwił jednemu z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.
Jezus nie znosi Prawa – On je pogłębia. Prowadzi nas od litery do ducha, od zewnętrznego przestrzegania do wewnętrznej przemiany serca. To jest właśnie serce chrześcijaństwa: nie reguły wypisane na kamiennych tablicach, ale miłość wypisana na sercu żywym. Czy moje życie chrześcijańskie to tylko „zaliczanie” sakramentów i Mszy, czy naprawdę szukam w Prawie Bożym drogi do wolności? Prawo bez miłości jest więzieniem. Miłość bez prawa – chaosem. Pan zaprasza nas do sprawiedliwości, która ma być większa niż faryzeuszy.
Wtorek, 16 czerwca
1 Krl 21, 17-29 | Ps 51 | Mt 5, 43-48
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciwko tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem i idź najpierw i pojednaj się z bratem swoim.
Jak Ezechiasz w pierwszym czytaniu, który w obliczu zagrożenia idzie do świątyni i rozkłada przed Bogiem list pełen wrogości i gróźb – tak my mamy przynosić Bogu nasze zranione relacje. Nie po to, żeby Bóg zaaprobował nasz gniew, ale żeby zabrał go z naszych rąk. Czy mam kogoś bliskiego, z kim jestem w zimnej wojnie? Eucharystia i niechęć do brata nie idą w parze. Pan mówi wprost: idź najpierw się pojednaj. Msza Święta to nie ucieczka od trudnych relacji – to miejsce, skąd czerpiemy siłę, żeby do nich wrócić.
Środa, 17 czerwca
2 Krl 2, 1.6-14 | Ps 31 | Mt 6, 1-6.16-18
Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
To jest właśnie „sprawiedliwość większa niż uczonych w Piśmie”, o której mówi Pan. Uczonemu wystarczyło zachowywać Prawo. Jezus zaprasza nas, żebyśmy stali się Prawem – żywym, wcielonym, oddanym. Kto jest moim ubogim? Nie musi to być bezdomny pod mostem. Może to matka, która nie miała od tygodnia z kim porozmawiać. Sąsiad, którego nikt nie odwiedza. Kolega z pracy, którego wszyscy omijają wzrokiem. A brat Albert pyta nas z daleka: czy jesteś dobry jak chleb?
Czwartek, 18 czerwca
Syr 48, 1-14 | Ps 97 | Mt 6, 7-15
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
„Ojcze nasz” to nie tylko modlitwa do odmówienia – to program życia. Każde zdanie jest rewolucją. Jeśli mówię „niech przyjdzie Twoje królestwo”, zgadzam się na to, że moje małe królestwo – moje plany, moje wygody, moje kontrolowanie – musi ustąpić. Jeśli mówię „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”, sam siebie zobowiązuję do czegoś konkretnego i trudnego. Ile razy dziennie odmawiam „Ojcze nasz” tak naprawdę – zatrzymując się na każdym słowie? Spróbuj dziś zmówić tę modlitwę powoli, zdanie po zdaniu, pytając siebie: czy w to wierzę? Czy na to się zgadzam? Modlitwa to nie recytacja to rozmowa.
Piątek, 19 czerwca
2 Krl 11, 1-4.9-18.20 | Ps 132 | Mt 6, 19-23
Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
„Jeśli oko twoje jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle”. To obraz koncentracji, skupienia, jasności widzenia. Człowiek, który wie, po co żyje, idzie przez życie z „czystym” wzrokiem. Człowiek rozdarty między wieloma „skarbami” kręci się w kółko, bo nie widzi jednej drogi. Zadaj sobie dziś szczere pytanie: o co naprawdę się martwię? Co zabiera mi spokój? Odpowiedź powie ci więcej o twoim prawdziwym sercu niż niejeden rachunek sumienia. A potem przynieś ten skarb Bogu – niech On go przejrzy, oceni i – jeśli trzeba – oczyści.
Sobota, 20 czerwca
2 Krn 24, 17-25 | Ps 89 | Mt 6, 24-34
Szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane.
To nie jest naiwna pochwała beztroski. To jest wezwanie do zmiany osi. Kiedy królestwo Boże jest na pierwszym miejscu, reszta życia układa się wokół centrum. Kiedy w centrum jest „co będę jadł i co będę miał” – życie kręci się coraz szybciej, a spokoju nie ma nigdy. Pierwsze czytanie tego dnia jest smutne: Joas, którego kapłan Jojada wychował w bliskości Boga, odchodzi od Pana po śmierci swojego mistrza. Jak krucha okazuje się wiara bez korzeni. Bez relacji. Bez codziennego szukania Boga. Kiedy nie szukamy najpierw królestwa – serce zapełnia się czymś innym. A troska, która wypełnia serce do końca, staje się bożkiem.
O. Orionista
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!