TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Października 2020, 18:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ślad ojca Maksymiliana - Ostrzeszów, kościół pw. Chrystusa Króla

Ślad ojca Maksymiliana

ostrzeszow

Z kościołem Chrystusa Króla w Ostrzeszowie łączy się historia św. ojca Maksymiliana Kolbe oraz wielu pokoleń wiernych Kościoła ewangelickiego pochodzenia niemieckiego.

Poprzedni kościół - ewangelicki - pod wezwaniem Chrystusa Króla znajdował się w sąsiedniej miejscowości - Borek, kilkadziesiąt metrów na południowy-wschód. Zbudowany został w 1806 roku, jednak pół wieku później spłonął. Obecnie jest to centrum Ostrzeszowa - w którym powstała galeria handlowa i rekreacyjny plac - podobnie jak teren, na którym znajduje się obecna świątynia pw. Chrystusa Króla. Tutaj znajdowała się granicząca z Borkiem miejscowość Ostrzeszów zamieszkała głównie przez ludność niemiecką.

Błyskawiczne tempo
Po pożarze poprzedniego kościoła podjęto decyzję w budowanie nowej świątyni, jednak w innym miejscu. Tam, gdzie stał drewniany kościół postawiono obelisk, który jednak po II wojnie światowej został usunięty. Murowany dom Boży powstał, jak mówi obecny proboszcz ks. kanonik Paweł Maliński, w błyskawicznym tempie - wszystko trwało dwa lata (1859 - 1861). Ewangelicy pracowali przy swojej świątyni całymi rodzinami, włączając w to kobiety i dzieci, ktróre także pomagały, jak mogły. Wówczas powstała także Pastorówka (mieszkanie dla pastora), w którym do dzisiaj - raz w miesiącu - odbywają się nabożeństwa ewangelickie - znajduje się niej kaplica, pastor jednak tu nie mieszka. Kiedy wybuchła II wojna światowa kościół był czynny dopóki w budynku obecnego I Liceum Ogólnokształcącego działał obóz jeniecki. Później świątynię zamknięto i urządzono w niej magazyny. Ze wspomnianym obozem jenieckim wiąże się pewna historia, której ślad pozostał na południowej ścianie świątyni.

Wolność od Maryi
9 listopada 1939 roku do niemieckiego obozu jenieckiego w Ostrzeszowie trafił ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Mimo niewoli, spotkał się tutaj z życzliwością, bowiem ewangelicki pastor, który był jednocześnie inspektorem obozu, był tak pozytywnie do niego nastawiony, że zapraszał katolickiego kapłana, by mógł udzielić więźniowi Komunii Świętej. - W późniejszych latach dzieci owego pastora pielgrzymowały do Niepokalanowa i Oświęcimia, zostawiając tam nawet pamiątkowe wota - opowiada ks. Paweł Maliński. Wolność franciszkaninowi przyniosła Maryja w święto swego Niepokalanego Poczęcia - 8 grudnia. Choć niewola ojca Kolba trwała tylko miesiąc faktowi temu poświęcona została tablica na zewnętrznej ścianie kościoła, a swego czasu parafianie przeszli w procesji drogę Świętego, którą przebył do obozu z dworca kolejowego.

Król zamiast Pasterza
Z końcem wojny większość Niemców uciekła z tych terenów (ewangelicy zabrali z sobą jeden dzwon, drugi zostawili, prawdopodobnie, żeby wieża żyła, mimo ich nieobecności) i świątynia przeszła z rąk państwa na własność diecezji poznańskiej. Jeszcze w 1945 roku została konsekrowana dla sprawowania liturgii katolickiej i stała się filią parafii farnej. Dopiero jesienią 1980 roku Biskup poznański stworzył tutaj ośrodek duszpasterski, a wiosną 1981 roku ustanowił autonomiczną parafię pod wezwaniem Chrystusa Króla. Jej pierwszym samodzielnym proboszczem został ks. Zdzisław Sobierajski.
Świątynia jest budowlą jednonawową na planie prostokąta z charakterystycznymi dla kościołów ewangelickich emporami (balkonami). Posiada bardzo wysoką (50 metrów - cztery kondygnacje) wieżę, która żołnierzom w czasie wojny służyła za punkt obserwacyjny i wielokrotnie była ostrzeliwana. Po wojnie, razem z dzwonem, zniknął też obraz Jezusa Dobrego Pasterza z ołtarza głównego (z połowy XIX wieku), który zastąpiono krzyżem i figurą Chrystusa Króla. Empory w latach 60. skrócono z obu stron, aby powstały dwa boczne ołtarze (z lewej poświęony św. Józefowi, z prawej Matce Boże Nieustającej Pomocy - świadectwem łask otrzymanych za jej wstawiennictwem są liczne zgromadzone tu wota). - Nasi parafianie mają szczególną cześć dla Maryi w tym wizerunku Nieustającej Pomocy. Gromadzimy się regularnie na nabożeństwach ku jej czci o godzinie 21. - wyjaśnia Ksiądz Kanonik. W 2008 roku poniżej figury Chrystusa Króla umieszczona została wierna kopia Całunu Turyńskiego (w skali 1:1) przywieziona z Turynu i poświęcona przez ks. bpa Stanisława Napierałę.

Trzy witraże
W prezbiterium znajdują się trzy witraże z 1910 roku, odnowione 11 lat temu, nawiązują do postaci w ołtarzu głównym - w centrum znajduje się Jezus Dobry Pasterz (dawniej taki właśnie obraz był w ołtarzu), a po Jego prawej i lewej św. Paweł i św. Jan Apostoł - ich figury otaczają Chrystusa Króla. Na lewej ścianie prezbiterium znajduje się obraz Matki Bożej przekazującej Różeniec św. Dominikowi, a na prawej nietypowy obraz Jezusa z siedmioma gwiazdami nad głową w otoczeniu św. Pawła i św. Piotra (którzy w rzeczywistości nigdy się nie spotkali). Na przeciwko prezbiterium umieszczono neogotycki, podobnie jak cała świątynia, prospekt organowy z XIX wieku. Od 2005 roku trwały gruntowne prace remontowe wewnątrz kościoła, a od 2014 roku przy jego wyglądzie zewnętrznym. Po śmierci Jana Pawła II został on nietypowo upamiętniony za pomocą płaskorzeźby w oknie na południowej ścianie wieży - całość nawiązuje do słów kard. Ratzingera, który powiedział, że Ojciec Święty wygląda przez okno w Domu Ojca i nam błogosławi. W tym roku natomiast na jubileusz chrztu Polski pod oknem papieskim powstał krzyż - drzewo życia. - Młode listki wyrastające z jego ramion oznaczają wiernych zakorzenionych w Jezusie i swojej Ojczyźnie, sęki natomiast tych, którzy odcięli się od Kościoła - mówił Ksiądz Proboszcz. - Chciałbym wszystkim podziękować za wszelką pomoc, dobroć i ofianość. Niech Jezus Chrystus króluje w naszych sercach, a naszych rodzinach, naszej parafii, w środowiskach pracy i Ojczyźnie - dodał ks. Paweł Maliński, który wraz ze swoją wspólnotą szerzy kult Chrystusa Króla, czego świadectwem jest choćby zorganizowany jesienią 2013 roku kongres poświęcony temu tytułowi naszego Zbawiciela.

Tekst Anika Nawrocka
Fot. Monika Rubas

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!