TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Sierpnia 2020, 00:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Skrzynia chroniąca życie

Skrzynia chroniąca życie

Symbol wody w Biblii wiąże się z początkiem świata i ludzkiego życia. To nad bezmiarem wód unosił się duch Boga, by zapanować nad nim i wyprowadzić zeń ład wszechświata.

Woda sama z siebie zdawała się stanowić nieokiełznany żywioł niosący zagrożenie i destrukcję. Natomiast poddana wszechwładnemu słowu Boga - została ujarzmiona. Bóg wyznaczył jej miejsce pod i nad sklepieniem nieba. Dał nazwę, by wskazać, iż podlega jego władzy. Z jej odmętów wyłonił suchą przestrzeń ziemi, na której zaistniało życie roślin, zwierząt i ludzi. Tak starożytny Hebrajczyk postrzegał początek świata. Woda była dla niego niezwykle ważna. Wobec jej żywiołu był bezradny. Jednocześnie wiedział, jak niezbędny jest deszcz, by ziemia wydawała z siebie plon. Doświadczał tego w sposób szczególny na pustynnej ziemi. Jego przodkowie pochodzący z Ur w Babilonii z pewnością wiele razy byli świadkami tego, jak niebezpieczny jest żywioł rozszalałych wód. Ile potrafią przynieść zniszczenia. Jednocześnie wiara mówiła mu, że siłę tej potęgi przewyższa moc Boga. Wyraził to mędrzec słowami Hioba: „wodom (Bóg) nakreślił granice [...] potęgą wzburzył pramorze” (Hi 26, 10.12). Jeszcze piękniej przekazał tę prawdę podając słowa samego Boga: „Kto bramą zamknął morze, gdy wyszło z łona wzburzone, gdym chmury dał mu za ubranie, za pieluszki ciemność pierwotną? Złamałem jego wielkość mym prawem, wprawiłem wrzeciądze i bramę. I rzekłem: aż dotąd, nie dalej! Tu zapora dla twoich nadętych fal” (Hi 38, 8-11).

Narodziny dziecka

Woda łączyła się z dziełem stworzenia. Warto jeszcze dodać, iż biblijne opowiadanie o potopie wskazało na jej oczyszczającą i odradzającą moc. Oczywiście woda tej mocy nie miała sama z siebie, ale stanowiła znak działania Boga. Jak w tym kontekście złowieszczo brzmiał nakaz faraona, aby z wody uczynić narzędzie śmierci. Godził on w ludzkie życie, uderzał w plany samego Boga, występował przeciw dziełu stworzenia i odkupienia. Faraon chciał zniszczyć naród, który Bóg wybrał dla realizacji swojego planu odkupienia człowieka. Nakazując topić nowo narodzonych chłopców, zamierzał pozbawić naród Izraela jakiejkolwiek przyszłości, prawa do istnienia. Tym samym stał się znakiem złego ducha, tego, który próbuje odrzeć człowieka z jakiejkolwiek nadziei. Ów duch chce wmówić mu, iż jego życie nie ma żadnej przyszłości i może jedynie zakończyć się śmiercią. Czyni tak, by uczynić zeń swego niewolnika, a tym samym oddalić go od Boga.

Faraonowi po wydaniu tak okrutnego rozkazu wydawało się, iż ostatnie zdanie będzie należało do niego. Strach i przemoc umocni jego władzę. Ale nie zdawał sobie sprawy, a może nie chciał uznać, że po drugiej stronie jest Ktoś mocniejszy. Sam Bóg. On posłużył się prostą i niepozorną drogą. U jej początków była rodzina. Wszystko zaczęło się od zaślubin. Imiona małżonków, tych pierwszych bohaterów ocalenia, nie zostały wymienione. Ta tajemnica sugerowała, że to, co się wydarzy, będzie dziełem samego Boga. Wspomniane jedynie zostało pokolenie, z jakiego oboje pochodzili. Byli potomkami Lewiego. To w tym pokoleniu miał przyjść na świat człowiek, przez którego Bóg wyzwoli swój lud. Przez niego da mu swoje Prawo i dar kapłaństwa. Ów człowiek był kolejnym dzieckiem, jakie przyszło na świat w tej rodzinie. Był to chłopiec. U progu wielkiego dzieła Boga stała więc istota ludzka, słaba, bezbronna i zagrożona śmiercią. Jej narodziny były jednocześnie zapowiedzią innego Dziecka, które przyniesie ocalenie całemu światu. Ale na to wydarzenie trzeba będzie czekać jeszcze setki lat.

Dar dla ludzi

Narodzone dziecko w oczach matki było piękne. Które dziecko nie jest takim dla swej matki? Ale ciekawe jest to, że słowo, jakim Biblia opisuje piękno chłopca, oznacza także dobro. W tej wypowiedzi brzmi inna: ta, którą Bóg określał swe dzieła stwórcze. On widział, jak teraz matka Mojżesza, że są one dobre. Tym samym narodziny chłopca stanowiły kolejne dzieło Boga, Jego dar dla ludzi. Piękno owego dziecka niosło w sobie odblask samego Boga. Wskazywało, iż jemu Bóg wyznacza ważne zadanie na drodze do odnowienia świata i ludzkiego życia. Zachwycona pięknem syna jego matka zdecydowała się, by ukryć go przed niebezpieczeństwem śmierci, jakie groziło mu ze strony faraona i jego ludu. Czyniła tak przez trzy miesiące. Ale z czasem stało się to niemożliwe. Dziecko nie mogło pozostawać dłużej w domu. Gdyby tu zostało odnalezione, groziła mu śmierć. By ratować swego syna matka przystąpiła do działania. Uczyniła skrzynkę z papirusu. Powlekła ją smołą i żywicą. Tak uczyniła schronienie dla dziecka. Po włożeniu chłopca do jej wnętrza umieściła ową skrzynkę w sitowiu na brzegu rzeki. Ukryła nie tylko dziecko, ale i jego pochodzenie. Miała nadzieję, iż ten, kto go odnajdzie, pozwoli mu żyć. Jako nieznany chłopiec miało szansę na ocalenie życia, zaś w domu czekała go śmierć. Kładąc skrzynkę na wody rzeki matka zdała się na Boga. Powierzała życie swego dziecka Temu, który z bezmiaru wód wyprowadził życie człowieka i strzegł jego istnienia. Wierzyła, że miłość Boga jest większa niż śmiercionośny żywioł.

„Arka” Mojżesza

Mówiąc o ukryciu Mojżesza warto jeszcze raz zwrócić uwagę na słowa tekstu hebrajskiego. Chodzi o określenie skrzynki, w której zostało umieszczone dziecko. Materiał, z jakiego została wykonana wskazuje na świat Egiptu, choć niektórzy twierdzą, że w tekście nie chodzi o papirus, ale o trzcinę. Ta gęsto porastała brzegi Nilu. Ciekawsze jest jednak słowo nazywające samą skrzynkę. Otóż takim samym słowem określona jest arka, którą miał zbudować Noe. Gdyby tekst opisujący jego historię tłumaczyć bardzo dosłownie, trzeba by napisać, iż zbudował skrzynię, w której znaleźli ocalenie on, jego rodzina oraz zgromadzone zwierzęta. Teraz skrzynię niosącą ocalenie zbudowała kobieta. Uczyniła to dla swego dziecka. Ale tym samym ratowała tego, który przyniesie ocalenie dla całego narodu. Po raz kolejny przedmiot złożony w żywiole wód niósł w sobie człowieka, którego zadaniem będzie podjęcie się dzieła odrodzenia ludzkości.

Kładąc skrzynkę z Mojżeszem na wody Nilu jego matka nie mogła pozostać na miejscu. Przecież tak zdradziłaby pochodzenie dziecka. Ale chłopiec nie pozostał sam. W oddali stała jego siostra. Ta obserwowała dalszy przebieg wydarzeń.

tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!