TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Września 2020, 18:49
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Skarby Pustyni Judzkiej

Skarby Pustyni Judzkiej

ziemia swieta

Zmierzając w stronę Jerozolimy tradycyjną droga pielgrzymów prowadzącą od Doliny Jordanu dochodzimy do Pustyni Judzkiej. Rozpoczynamy wspinaczkę do Miasta Świętego. Tak chyba najlepiej określić nasze wędrowanie, gdyż przed nami znajduje się kilkadziesiąt stromych wzniesień.

Na przestrzeni kilkunastu kilometrów trzeba będzie pokonać różnicę wysokości 1200 m. Wzgórza pustyni zieją tajemniczą pustką. Ich piaskowy kolor przerywają gdzieniegdzie resztki zieleni. Poszczególne zbocza naznaczone są liniami, jakie wyrysowały kopyta przechodzących zwierząt. Tędy wędrują pasterze ze swoimi stadami do tylko im znanych miejsc, gdzie można znaleźć resztki roślin i wodę. W takich warunkach trzoda bez swojego pasterza nie przetrwa. Wystarczy, że któreś ze zwierząt oddali się w poszukiwaniu  pożywienia. Pośród podobnych do siebie wzniesień łatwo zagubić drogę. W poszczególnych rozpadlinach czai się śmierć. Niosą ją także dzikie zwierzęta. Przed nimi trzeba bronić czasem i całego stada. Częsty jest też widok pasterza niosącego zranione zwierze na swoich barkach. Przypominają się wtedy słowa Jezusa: „Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają”.

Dla ludzi pustyni każde ze zwierząt stada jest ważne i cenne. Bywa, że pasterz długi czas poświęca na poszukiwanie zaginionej owcy. Takie zdarzenia stały się nie tylko punktem wyjścia dla przypowieści Jezusa. Współcześnie, a dokładnie w drugiej połowie lat czterdziestych, przyczyniły się one do odkrycia archeologicznego, uznanego za najważniejsze w dwudziestym wieku. Miało ono miejsce na północno-wschodnim krańcu Pustyni Judzkiej. Pewien Beduin przeszukiwał okoliczne groty, mając nadzieję, że znajdzie zagubioną kozę. Czy ją odnalazł? O tym się nie wspomina, gdyż niezamierzonym  efektem poszukiwań były gliniane dzbany zawierające starożytne zwoje. Niestety znalazca nie był świadomy wagi znaleziska. Odsprzedał je za kilkanaście dolarów. Z czasem okazało się, że to, co sprzedał jest bezcenne. Wśród siedmiu pergaminów był kompletny zwój Księgi Izajasza, pochodzący z II w. przed Chr. Świat ogarnęła gorączka poszukiwań. Groty pustyni odsłoniły tajemnicę ukrytych rękopisów. Odnaleziono pośród nich papirusy i pergaminy. Niestety nie wszystkie udało się znaleźć w całości. Zwoje zawierały tekst Biblii i teksty religijne z czasów pomiędzy III w. przed Chr. a I w. po Chr. Odpisy Biblijne potwierdziły wiarygodność przekazu tekstu Pisma Świętego. Wystarczy wspomnieć, że do tej pory posiadaliśmy jedynie średniowieczne kopie. Znaleziony zwój przeniósł nas o całe tysiąc lat wstecz. Natomiast pozostałe teksty pomagają nam między innymi zrozumieć czasy Jezusa, religię Żydów z tego okresu i ich metody interpretacji Biblii.

Skąd na północno-wschodnim skraju Pustyni Judzkiej znalazły się te zwoje? Dlaczego schowano je w jedenastu grotach? Odpowiedź na te pytania nie jest taka łatwa. Jako czas ukrycia wskazuje się lata poprzedzające wybuch pierwszego powstania żydowskiego w 66 r. po Chr. Autorstwo zwojów przypisuje się natomiast Esseńczykom. Opuścili oni w III w. przed Chr. Jerozolimę na znak protestu przeciw nieprawościom kultycznym. Pod wodzą człowieka określanego mianem Mistrza Sprawiedliwości udali się na pustynię, by przygotować się do wojny, jaka odbędzie się między Synami Światłości a Synami ciemności. Na ruinach dawnego Miasta Soli na wzniesieniach nad Morzem Martwym założyli swe osiedle. Zapatrzyli je w system cystern dostarczających wodę niezbędną do życia i rytualnych obmyć, jakich dokonywano w basenach, zwanych mykwami. Wodę gromadzono podczas pory deszczowej kanałem prowadzącym od prawie pionowej ściany wzgórz pustyni. Podczas pory suchej tutejsi mieszkańcy byli zdani na nagromadzone zapasy i okoliczne źródła. Żywności zaś dostarczała pobliska oaza Ain Feszka. Były to głównie daktyle. Na południowej stronie budowli odsłonięto miejsce, gdzie znajdowała się prasa służąca do ich zgniatania i przetwarzania. Całe osiedle Esseńczyków stanowi zwarty zespół budynków. Poszczególne pomieszczenia zidentyfikowano jako miejsce zgromadzeń, refektarz – czyli salę przeznaczoną na posiłki – i przylegającą doń kuchnię oraz salę przeznaczoną do przepisywania ksiąg. Przy wschodniej stronie murów odnaleziono piece garncarskie. Nad całością zabudowań góruje jednopiętrowa wieża obserwacyjna. Wejście na nią pozwala nie tylko przyjrzeć się murom pozostałym po osiedlu Esseńczyków. Stąd można zobaczyć  górę Nebo, znajdującą się za wschodnim brzegiem Morza Martwego. To z jej szczytu Mojżesz podziwiał piękno Ziemi Obiecanej. Zanim odejdziemy z tego miejsca warto jeszcze powędrować na brzeg wzniesienia, na którym jest ono położone. Za rozpadliną możemy zobaczyć malowniczo położoną Czwartą Grotę (numery nadane poszczególnym grotom oznaczają kolejność ich odkrycia). Jest ona chyba najbardziej znana. Wynika to nie tyle z wagi znaleziska (które oczywiście jest bezcenne), ale z malowniczości Goty. Jej wejście przypomina ucho igielne. Stąd najczęściej to jej zdjęcie pojawia się na okładkach publikacji poświęconych tekstom znalezionym w Qumran. Stąd widać też znacznie wyżej położoną Pierwszą Grotę. By tam wejść trzeba mieć nie tylko dobre buty, ale i odpowiedni zapas wody. Baz nakrycia głowy nie ma co ruszać. Natomiast dalej wolno wyruszyć tylko wtedy, gdy mamy dokładne plany z zaznaczonymi aktualnymi miejscami, gdzie zgromadzona jest woda. W przeciwnym wypadku taka wyprawa może być dla nas ostatnią.

Na koniec dodajmy, że wśród archeologów i biblistów panuje ożywiona dyskusja. Czy odnalezione teksty powstały w Qumran? Czy napisali je Esseńczycy? A może pochodzą one z biblioteki Świątyni Jerozolimskiej? My poprzestaniemy na spojrzeniu na Czwartą Grotę i powrócimy na pielgrzymi szlak Uczonym pozostawimy natomiast spór o to, kto i gdzie sporządził teksty odnalezione w tutejszych grotach. Może jeszcze przy innej okazji powrócimy do postawionych pytań. Natomiast najważniejsze niech będzie świadectwo tego miejsce dotyczące trosce, z jaką przez poszczególne pokolenia przekazywano święty tekst Biblii stojący u podstaw naszej wiary. Niech dzisiejsza wyprawa zachęci nas do uważnej lektury tej Księgi.

Tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!