TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 13:35
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Siedziba żandarmerii na plebanii

Siedziba żandarmerii na plebanii

siedziba zandarmerii

Na łamach „Opiekuna” wielokrotnie opisywałem świątynie sięgające swoimi początkami aż do średniowiecza, za każdym razem podkreślając ich wyjątkowość oraz ważność dla dziedzictwa historycznego. Kościół opisany w tym numerze jest niezwykły nie z uwagi na swoją bogatą datacje, lecz właśnie ze względu na swój stosunkowo młody wiek. Dotychczas nie wpisano go nawet do rejestru zabytków!

Patrząc na zachowane drewniane obiekty sakralne leżące w obrębie województwa wielkopolskiego doliczymy się kilkunastu późnogotyckich świątyń, kilkudziesięciu z wieku XVII oraz prawie 150 pochodzących z wieku XVIII. Te ostatnie barokowe konstrukcje są więc obiektami występującymi najczęściej. Zdziwienie przychodzi, kiedy policzymy drewniane kościoły z wieku XIX, tych mamy zaledwie 22. Najmniej świątyń wzniesionych z tego materiału zbudowano w wieku XX, tych przetrwało zaledwie pięć na całe województwo! W ciągu ostatnich kilku wieków odchodzono od drewna jako materiału budulcowego świątyń, aby ostatecznie zakończyć ich erę w latach powojennych. Znacznie trwalsza cegła produkowana fabrycznie wyparła, jak się wówczas wydawało, słabszy i bardziej ograniczony materiał. Kościół w Czajkowie był jednym z ostatnich tego typu konstrukcji sakralnych wzniesionych na tych ziemiach.

Sam Czajków ma stosunkowo ubogą metrykę w porównaniu do innych wsi regionu, bowiem pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1565 roku. Kolejne, pełniejsze już informacje, wzmiankowane są w 1773 roku. Wymieniany jest on w inwentarzu starostwa grabowskiego, który wspomina o kluczu kuźnickim składającym się ze wsi: Kuźnica Grabowska, Czajków, Głuszyna wraz z pustkowiami. Wieś Czajków była zobowiązana przekazywać do dworu grabowskiego „owsa osepowego na Św. Marcin wiertli 6,5 miary sieradzkiej”. Istniał tutaj wówczas młyn, tartak i gorzelnia. W roku 1792 starostwo grabowskie wraz z całą Wielkopolską znalazło się w Królestwie Prus. Po Kongresie Wiedeńskim granica na Prośnie podzieliła dawne starostwo na dwie części: główna część z Grabowem i kluczem mikstackim pozostała w granicach Prus, natomiast cały klucz kuźnicki z Czajkowem i Kraszewicami znalazł się w Rosji. Wyswobodzenie przyszło razem z zakończeniem jakże chlubnego w dziejach kraju Powstania Wielkopolskiego. Wtedy także rozpoczyna się historia samej tutejszej parafii. 

Pierwotnie tereny te należały do parafii Giżyce, a później Kraszewice, dopiero 15 listopada 1919 roku erygowano własną parafię. Uczynił to Stanisław Kazimierz Zdzitowiecki, biskup kujawsko-kaliski. Uczestniczył on w przygotowaniu reorganizacji polskiej administracji kościelnej po odzyskaniu niepodległości. Rozwinął także w diecezji działalność wydawniczą i założył „Ateneum Kapłańskie”. Nieprzypadkowo patronem czajkowskiej parafii obrano św. Stanisława Biskupa – patrona Polski. Pisano, że to „Przyjaciel z Nieba wszystkich tych, którym na sercu leży odnowa moralna i religijna narodu polskiego”, tak potrzebna po latach zniewolenia przez zaborców. Tutejszy kościół zbudowany został w latach 1919-1920 dzięki ofiarności parafian i staraniem proboszcza ks. Stanisława Masłowskiego. Został poświęcony w 1920 roku przez dziekana wieruszowskiego i proboszcza cieszęcińskiego ks. Hipolita Zielińskiego. Staraniem tutejszego Proboszcza wzniesiono także plebanię oraz założono cmentarz grzebalny. Tuż przez wybuchem II wojny światowej parafia liczyła ponad 5700 dusz, czyli jak na warunki wiejskie była całkiem spora. Tragiczne wydarzenia rozegrały się 6 października 1941 roku. W Konstantynowie koło Łodzi wraz z 61 kapłanami tego rejonu uwięziono proboszcza parafii Czajków ks. Romana Pytlawskiego. Jego droga zakończyła się w obozie koncentracyjnym w Dachau, gdzie został zamordowany. Kościół obrabowano ze wszystkich paramentów liturgicznych, zniszczono księgi metryczne, a plebanię zajęto na siedzibę żandarmerii. Po opuszczeniu tych terenów przez Niemców pracę duszpasterską rozpoczął tutaj ks. Władysław Adamus. Jego posługa trwała zaledwie trzy miesiące, w czerwcu 1945 roku zaginął bez wieści. 

 

Po wojnie staraniem proboszcza
ks. Lucjana Nowaka zaopatrzono kościół w nowe paramenty liturgiczne, a także ufundowano trzy nowe dzwony. Wygląd świątyni nie zmienił się zasadniczo od momentu powstania. Wnętrze wypełnia skromna polichromia, znajdują się tutaj także trzy ołtarze, jednak bez wartości zabytkowej. W ołtarzu głównym umieszczono obraz patrona św. Stanisława, Biskupa. Widnieje on w szatach biskupich, z pastorałem, a u jego stóp leży Piotrowin, czyli bohater legendy z XI wieku. Biskup krakowski św. Stanisław ze Szczepanowa zakupił od Piotra Strzemieńczyka z Janiszewa, zwanego Piotrowinem, dobra ziemskie na rzecz biskupstwa. Po śmierci Piotrowina ustalenie własności było niemożliwe, toteż biskup Stanisław wskrzesił Piotrowina, by ten poświadczył prawdę w procesie. Taka właśnie scenka znajduje się na obrazie z Czajkowa.

Tekst i foto Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!