Rychtalski skarb
Takich kościołów jak ten w Rychtalu na całym świecie jest naprawdę niewiele, bowiem jego wnętrze kryje „skarb” związany z prorokiem św. Janem Chrzcicielem.
Największy „skarb” w każdej świątyni to Najświętszy Sakrament i tak jest oczywiście w Rychtalu położonym w dekanacie trzcinickim. Kościół w tej miejscowość znanej już w XIII w. nosi wezwanie Męczeństwa św. Jana Chrzciciela. Dodam, że już niedługo w czerwcu w Kościele katolickim będziemy obchodzić uroczystość jego narodzenia, czyli proroka, który nauczał nad Jordanem, wzywał do nawrócenia i udzielał chrztu pokuty. Natomiast 29 sierpnia wspominać będziemy jego męczeństwo.
Nie wolno
W kościele w Rychtalu niedaleko tabernakulum z Najświętszym Sakramentem w ołtarzu głównym w prezbiterium znajduje się obraz przedstawiający św. Jana Chrzciciela. Namalowany na nim prorok to kuzyn samego Pana Jezusa. Urodził się sześć miesięcy przed nim, prawdopodobnie w Ain Karim leżącym w Judei, około 7 km na zachód od Jerozolimy. Na pewno pamiętacie nawiedzenie św. Elżbiety przez Matkę Bożą, kiedy z radości poruszyło się dziecko w jej łonie. To właśnie był on – Jan.
Potem w młodym wieku rozpoczął życie pustelnika na pustyni, a kiedy w wieku 30 lat wolno mu było występować publicznie i nauczać, głosił potrzebę nawrócenia wewnętrznego ludzi. Pewnego dnia przyszedł do niego Pan Jezus i również przyjął chrzest. Kiedy Jana wezwał Herod II Antypas, powiedział królowi prosto w oczy: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6, 18). Wtedy Herod za namową Herodiady, żony jego brata Filipa, którą wziął za własną, oddalając prawowitą żonę, nakazał proroka aresztować. W dniu swoich urodzin pijany, pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady - Salome, wszystko czego zażąda. Ta po naradzeniu się z matką zażądała głowy Jana. Herod nakazał zabić proroka i jego głowę przynieść na misie. Taką historię znamy z Ewangelii wg św. Mateusza.
Oryginał z 1750 r.
Dokładna data śmierci św. Jana Chrzciciela nie jest znana, miał wtedy 30 kilka lat. Na świecie jest bardzo mało miejsc, gdzie znajdują się jego relikwie, a wśród nich jest kościół naszej diecezji w Rychtalu. Do tej parafii relikwie trafiły już w XVIII w. Jak zauważył rychtalski proboszcz ks. kanonik Mariusz Białobłocki, wielu odwiedzających świątynię jest zdziwionych, że w tak małej miejscowości znajduje się relikwiarz z cząstką kości samego św. Jana Chrzciciela. „W historii Kościoła pragnienie posiadania relikwii proroka z nad Jordanu było tak ogromne, iż wielu dziś powątpiewa, czy którakolwiek z nich jest rzeczywiście autentyczna. Trudno też dzisiaj dociec w jaki sposób relikwie te znalazły się w Rychtalu” - podkreślił proboszcz na portalu parafiarychtal.pl.
Wiadomo jednak, że w stopie relikwiarza zachował się dokument potwierdzający ich autentyczność podpisany przez biskupa Sieny w 1750 r. Jego tłumaczenie z języka łacińskiego zlecił specjalistce ks. kanonik Białobłocki.
Co napisano w oryginalnym dokumencie zaświadczającym o prawdziwości relikwii? Cytuję: „Bernardyn de Cianis, patrycjusz sieneński, z Bożej i Stolicy Apostolskiej łaski biskup Montis, Najjaśniejszego i Najświętszego Pana naszego prałat domowy, przyboczny samego papieża, komes palatyński, bezpośrednio podległy opactwu św. Antymiusza i tejże Świętej Stolicy.
Wszystkim i każdemu z osobna, którzy będą mieli wgląd w nasz niniejszy dokument podajemy bez żadnej wątpliwości i poświadczamy, że po okazaniu nam licznych świętych relikwii, uznaliśmy je za wydobyte z wiarygodnych miejsc oraz potwierdzone przez dokument urzędowy i zabezpieczone pieczęcią. Z nich mianowicie pochodzącą i wyjętą ze czcią cząstkę z kości św. Jana Chrzciciela, umieszczoną w małej puszce srebrnej o owalnym kształcie, zabezpieczonej podwójnym szkłem kryształowym i oplecionej czerwoną wstęgą jedwabną, z odciśniętą w czerwonym wosku hiszpańskim naszą pieczęcią, dla poświadczenia jej autentyczności, dla większej chwały Boga i czci Jego świętych ofiarowaliśmy oraz przekazaliśmy w darze, aby inni mogli ową świętą relikwię otrzymać i w dowolnym kościele, oratorium czy kaplicy była wystawiona oraz złożona w celu oddawania publicznej czci przez wiernych. Dla nadania wiarygodności powyższym ustaleniom poleciliśmy wystawić niniejszy dokument podpisany przez nas własnoręcznie oraz zaopatrzony w naszą pieczęć. Dane w naszym pałacu biskupim, dnia 10 lutego roku 1750”. Zapisane informacje poświadczył swoim podpisem biskup Bernardyn. Na dodatek rok później na dokumencie dopisano jeszcze: „Okazane nam cząstki z kości św. Jana Chrzciciela, dokładnie obejrzane i zbadane, wedle tego jak obecny dokument urzędowy stanowi, zostają uznane za odnalezione i można je wystawiać do publicznej czci przez wiernych. We Wrocławiu, z Urzędu Wikariatu Generalnego ds. Duchownych, dnia 5 lutego 1751”.
Ważne sąsiedztwo
Jak mówił ksiądz proboszcz z Rychtala, nie bez znaczenia dla pozyskania relikwii przez parafię mogło mieć sąsiedztwo pałacu biskupów wrocławskich - właścicieli tej miejscowości w latach 1386 - 1810. Znajduje się on w oddalonym o dwa kilometry Skoroszowie. - Być może ówczesny biskup wrocławski Philipp Gotthard von Schaffgotsch był tym, który pomógł w pozyskaniu relikwii proboszczowi parafii ks. Zygmuntowi Stanisławowi Pikielowi - archiprezbiterowi archidiakonatu rychtalskiego. Jak było naprawdę i czy relikwie są autentyczne pewnie nigdy już się nie dowiemy, jednak mam nadzieję, że świadomość, iż w naszym kościele mamy relikwie św. Jana, które są w godny sposób wystawione przyczyni się do ożywienia kultu świętego rozpościerającego przecież od stuleci swoją opiekę nad naszą parafią – kontynuował ks. Białobłocki.
Dodam, że w 2015 r. parafia w Rychtalu podzieliła się swoją relikwią i jej cząstkę przekazała do parafii Świętej Trójcy z Rypina. Z taką prośbą wystąpił wtedy nie tylko proboszcz rypińskiej parafii, ale również władze miasta, którego święty jest patronem.
Renata Jurowicz
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!