Rodzina mieszkaniem dla Boga
- Ilekroć będziemy zastanawiać się, w jaki sposób w naszej rodzinie może zamieszkać Pan Bóg, co zrobić jeszcze, żeby Pan był tam obecny to spójrzmy na św. Józefa i tak jak on dajmy się pociągnąć Chrystusowi – mówił ks. bp Piotr Przyborek, który 4 stycznia przewodniczył w Narodowym Sanktuarium św. Józefa comiesięcznym modlitwom w intencji rodzin i obrony życia poczętego.
- Pierwszy czwartek stycznia, pierwszy czwartek nowego roku wpisał się w oktawę Bożego Narodzenia, w czas ciepłych i rodzinnych świąt – zauważył witając wszystkich przybyłych na comiesięczną modlitwę w obronie życia poczętego kustosz sanktuarium ks. prałat Jacek Plota, podkreślając przy tym, że Jezus Chrystus przychodząc na świat jako małe bezradne dziecko w trudnych warunkach stał się jednym z nas, abyśmy mogli się stać dziećmi Bożymi. Dalej Ks. Kustosz przywołując słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane podczas Orędzia Bożonarodzeniowego w 1981 roku, w których powiedział, „że tajemnica nocy betlejemskiej trwa bez przerwy, wypełniając dzieje świata i zatrzymuje się na progu każdego ludzkiego serca”, zaznaczył, że my, którzy dzisiaj przychodzimy do żłóbka, by pokłonić się i adorować Dzieciątko Jezus możemy tylko myśleć z bólem, jak wiele stracili owi mieszkańcy miasta Dawidowego przez to, że nie otwarli drzwi Jezusowi. - Jak wiele traci każdy człowiek, gdy nie pozwoli Chrystusowi rodzić się pod dachem swojego serca – podkreślił ks. prałat Plota zaznaczając, że rozważając tą tajemnicę gromadzimy się od lat w polskim Nazarecie, aby zanosić przez wstawiennictwo św. Józefa nasze dziękczynienia i prośby w intencji obrony poczętego życia i rodzin, szczególnie tych, którym jest ciężko.
W trosce o dobro
Próśb tych wypowiedzianych, jak i tych skrytych w sercach każdego dnia zanoszonych za pośrednictwem św. Józefa płynie tysiące. I tak prośby te wypowiadane przez kapłana na głos rozpoczynają każde pierwszoczwartkowe spotkanie u stóp św. Józefa. Wśród tych gorących próśb przeważają te o zdrowie dla bliskich, o uzdrowienie rodziny, o siły dla rodziców w starszym wieku, o uratowanie małżeństwa, o trzeźwość, o znalezienie pracy, o zachowanie czystości, o dar potomstwa, czy też o błogosławieństwo dla dzieci. Poza tym tylko Bóg wie w ilu jeszcze sprawach życiowych, tylko Jemu wiadomych, uciekają się Jego dzieci.
Będąc w kluczu troski o innych także i konferencja, która była kolejnym punktem czwartkowego spotkania, poświęcona była trosce o dobro małżeństwa i rodziny. A o tym, jak dążyć do świętości w życiu rodzinnym, mówił zaproszony gość, ks. dr Janusz Stańczuk, kapłan archidiecezji warszawskiej, wykładowca Akademii Katolickiej w Warszawie, współpracownik miesięcznika „Anioł Stróż”, a także autor wielu książek dla dzieci. Ks. Stańczuk przez ponad 20 lat był katechetą i jest bardzo znanym rekolekcjonistą. Ks. Janusz wyznał, że po rodzinnej Warszawie, Kalisz jest dla niego najbliższym miastem w Polsce, a nawet na całym świecie.
Rozmowę poprowadził ks. Mateusz Puchała, dyrektor Radia Rodzina i Telewizji Internetowej Dom Józefa, który już w pierwszym zdaniu postawił pytanie o kondycję dzisiejszej rodziny. - Świat jest wielki i każdy kontynent ma własne kłopoty, zagrożenia – odpowiedział gość, podkreślając, że w tej kwestii ograniczy się tylko do tych zagrożeń, które dotyczą naszej części świata. - Te zagrożenia są oczywiście zewnętrzne, zwłaszcza teraz kiedy mamy wojnę za granicą, i boimy się o bezpieczeństwo nasze, ale to są zagrożenia niezmienne w ciągu historii – zauważył ks. dr Stańczuk. Natomiast z tych zagrożeń nowych, które charakteryzują nasze dekady, Ks. Doktor wymienił zagrożenia ideologiczne, szczególnie dwa. - Pierwsze, to jest redefinicja małżeństwa, gdyż żyjemy w czasach wielkich ideologii, które próbują zmienić tą definicję małżeństwa z wieloma konfiguracjami, a drugie to wielkie niebezpieczeństwo jakim jest osłabienie trwałości rodziny – wskazał prelegent. Ks. dr Stańczuk zauważył, że małżeństwa, które są sobie wierne od dnia ślubu aż do śmierci w wielu krajach Europy, czy świata zachodniego stanowią już mniej niż połowę małżeństw, co ma niestety długofalowe niebezpieczne skutki dla trwałości także cywilizacji, jak i trwałości Kościoła.
Silna Bogiem
Dalej ks. Stańczuk odpowiadając na postawione przez ks. Puchałę pytanie, czy kontemplując Świętą Rodzinę, możliwe jest dziś, by rodziny żyły Ewangelią na jej wzór odpowiedział, że w dobie kiedy świat przewartościował wszystko, to my sami wybieramy jakimi wartościami chcemy żyć. - I choć świat ten zewnętrzny, sprzed dwóch tysięcy lat wyglądał zupełnie inaczej, to realne problemy są te same, jak problemy w relacjach między ludźmi, problemy związane z brakiem czasu dla siebie i ponadczasowy problem konsumpcjonizmu – zaakcentował ks. Stańczuk, dodając, że owszem dwa tysiące lat temu ludzie chcieli mieć dwa osiołki zamiast jednego, a dzisiaj chcą mieć dwa samochody zamiast jednego, ale problem wartości kontra posiadanie zawsze był problemem. - I choć trudno nam jest zrezygnować z dobrobytu, to czasami warto to zrobić, aby wzmocnić relacje w rodzinie – podkreślił gość tej części spotkania wskazując na przykład Świętej Rodziny, która została wrzucona w taki moment historii, kiedy czasy były bardzo niespokojne, kiedy wybuchały wojny, kiedy Rzymianie bezkarnie mordowali, co rodzi pytanie, czy Bóg nie mógł wybrać innych czasów? Owszem mógł, ale chciał pokazać, że świętość czy charakter kształtują się silniej w czasach niepokoju, czy walce, i to się będzie powtarzało i zawsze trzeba być silnym Bogiem – zaznaczył rozmówca. - Być silnym Bogiem, to znaczy słuchać Jego głosu i iść za jego głosem, to znaczy czytać Biblię, to znaczy prosić Ducha Świętego o światło, a nie tylko zawieszać na ścinach domu święte obrazki – wyjaśnił ks. dr Stańczuk.
Pokładać nadzieję w Bogu
- Być człowiekiem sprawiedliwym to znaczy tym, który w Bogu pokłada swoją nadzieję, który zachowuje przykazania – mówił w homilii ks. bp Piotr Przyborek, którą oparł na ukazaniu podobieństwa św. Jana Chrzciciela i św. Józefa, których wspólną cechą była sprawiedliwość, pokora, a przede wszystkim oddanie Bogu. - Pokora o której mówimy, to poddanie się woli Bożej, to wołanie: „Panie Boże zrób ze mną co chcesz, ale jednocześnie daj mi siłę do tego, żebym tak jak św. Józef i Jan Chrzciciel walczył o swoje powołanie, o swoją rodzinę, o życie, o to wszystko, co Pan Bóg mi daje” – wskazywał ks. bp Przyborek. Dalej ksiądz Biskup zauważył, że nierzadko fragmenty biblii jak i życiorysy świętych staramy się odnosić do siebie samych, bo przecież oni byli także tylko ludźmi, a w tym przypadku zarówno w życiu Jana Chrzciciela jak i św. Józefa pojawiały się momenty zawahania, wątpliwości, co możemy odnieść wobec siebie. - Ich postawy są nam bliskie, bo również i my mamy takie wątpliwości, czy zawahania i często myślimy, że nie damy rady – zauważył Kaznodzieja dodając, że nas tak po ludzku Pan Bóg przerasta i czasem nie rozumiemy Jego dróg, nie wiemy, w którą stronę podążać. Ks. bp Przyborek zaznaczył jednak, że problemem nie są wątpliwości, czy jakieś pytania, bo mamy je wszyscy, ale ważne jest, by zrobić z nich właściwy użytek, żeby odnieść je do Tego, który może udzielić odpowiedzi, tak jak zrobili to Jan Chrzciciel i św. Józef. - Oni też potrafili zrezygnować ze swoich pomysłów i planów, aby wypełnić Bożą wolę. Byli ludźmi, którzy wzięli odpowiedzialność za drugiego człowieka, czego w dzisiejszych czasach brakuje – zaakcentował biskup Przyborek.
Na zakończenie pierwszoczwartkowego spotkania ks. bp Damian Bryl życzył wiernym w nowym roku pokoju i nadziei płynących z tajemnicy Bożego Narodzenia. ■
Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel-Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!