TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Lipca 2020, 17:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Piękno małżeństwa i rodziny

Piękno małżeństwa i rodziny

 - Każdy z nas, każdy chrześcijanin, każdy uczeń Chrystusa jest posłany, aby głosić dobra nowinę. Żyć dobrą nowiną. Ta dobra nowina jest o tym, że życie ludzkie jest sensowne, że jest przyszłość, wieczność nie tylko teraz, nie tylko dziś. Jest wieczność, która czeka. Dzisiejszy świat i my wszyscy tej dobrej nowiny bardzo potrzebujemy – mówił w homilii ks. bp Piotr Turzyński, który przewodniczył Mszy św. w pierwszoczwartkowe spotkanie u stóp św. Józefa. 

Od kilkunastu lat każde pierwszoczwartkowe spotkanie w intencji obrony życia rozpoczyna się przed obrazem Świętej Rodziny w kaplicy cudownego obrazu, gdzie przed oblicze przemożnego patrona zanoszone są prośby o jego wstawiennictwo i podziękowania za otrzymane łaski. Do wielkiego grona modlących się od 12 lat w październiku dołączają studenci i wykładowcy z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Szkoła ta 14 sierpnia, we wspomnienie św. Maksymiliana Kolbego świętowała 18. rocznicę swojego istnienia. Tak więc można powiedzieć, że prawie od samego początku istnienia uczelni każdego roku studenci, wykładowcy, a także twórcy szkoły przyjeżdżają do św. Józefa, gdyż nie wyobrażają sobie, by zacząć kolejny rok akademicki bez zawierzenia się św. Józefowi i oddania mu pokłonu. A co więcej opowiedzieć zgromadzonym o tym, jak św. Józef zadziałał w ich życiu. Od kilku lat młodzi ludzie dzielą się świadectwem życia, pięknej miłości. Tym razem swoimi „miłosnymi” historiami podzielili się świeżo upieczeni małżonkowie. A, że temat październikowego spotkania brzmiał: „W odkrywaniu piękna małżeństwa i rodziny”, to tym bardziej miło było słuchać o radości małżeńskiej młodych małżonków. Wszystkie trzy pary małżeńskie pobrały się w tym roku, ale jak zauważył ks. Szkopek, takich par było więcej. Wszyscy z nich związani są ze wspomnianą szkołą.

Miłość oparta na Bogu

Marta Kamysz to od 18 maja żona oraz studentka piątego roku na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Jej mąż Szymon Kamysz jest także studentem piątego roku. W planach mają przeprowadzkę do Krakowa i poszukiwanie pracy. Do Kalisza przyjechała też Marta Kaleta, od 24 sierpnia żona Mateusza, studentka piątego roku na dwóch kierunkach. Jej mąż jest już absolwentem WSKSiM, a teraz pracuje jako wykładowca w tejże uczelni. Ostatnie małżeństwo, obecne na październikowej modlitwie w bazylice, pobrało się 13 lipca. Maria to studentka, która pracuje jako dziennikarka w ogólnopolskiej gazecie. Jej mąż Kamil jest absolwentem szkoły, był jej pracownikiem, a teraz pracuje w biurze prasowym. Wszystkie małżeństwa stwierdziły, że są szczęśliwe, gdyż mają swoich wymarzonych współmałżonków. Pierwsza para spotkała się na studiach w Toruniu, ale ich znajomość zacieśniła się podczas prób w teatrze. - Teatr pochłaniał bardzo dożo czasu, a więc spędzaliśmy dużo czasu razem. Wspólne wyjazdy ze spektaklami, to wszystko tylko nas zespalało – zaznaczył Szymon, dodając, że wielkie znaczenie miała także wizyta w Kaliszu, kiedy to w czasie Mszy św. poproszono ich, by w procesji z darami poszli jako narzeczeni. - To dla nas było bardzo ważne, gdyż wówczas Ks. Biskup podarował nam obrazek z Matką Bożą Królową Tatr, a nasze zaręczyny były w kaplicy, gdzie jest obraz tej Matki Bożej, czyli na Wiktorówkach. To nas utwierdziło, że idziemy dobrą drogą – zaznaczył Szymon. Natomiast Marta dodała, że skoro Wiktorówki, to i data ich ślubu nie mogła być inna niż 18 maja. Jeszcze przed zaręczynami wybrali św. Jana Pawła II jako swojego patrona. Kolejna para poznała się na warsztatach dziennikarskich w Toruniu. Marta jadąc na nie oznajmiła swojej rodzinie, że przywiezie sobie z nich męża. I to był żart, ale właśnie na nich poznała Mateusza, opiekuna grupy. - Św. Józef jest nam bardzo bliski i to on pokierował naszymi drogami, byśmy mogli się spotkać. Będąc na pierwszym roku przybyłam do Kalisza wraz ze społecznością szkolną w pielgrzymce. Byłam sama, bo jeszcze nie byliśmy parą, ale cały czas myślami byłam z nim. Nie wiedziałam co do mnie czuje, ale ja wtedy czułam, że on jest kimś bardzo ważnym dla mnie. Co więcej, kiedy byłam jeszcze przyjaciółką Mateusza postanowiliśmy, że będziemy nawzajem modlić się o dobrych partnerów dla siebie. I tak wymodliliśmy sobie siebie – podsumowała Marta. - To jest ta wielka moc modlitwy - zaznaczył Mateusz dodając, że mieszkając w akademiku spotykali się w kaplicy na wieczornej modlitwie. - Właśnie w tej kaplicy pewnego wieczoru Mateusz postanowił mi się oświadczyć – dodała Marta, zaznaczając, że Mateusz wtedy nie klęknął przed nią tylko obok, tłumacząc tym, że chciał by w tym momencie razem byli przed Bogiem. Dzisiaj jako małżonkowie również klękają do wieczornej modlitwy w zgodzie ze sobą i z Panem Bogiem. Ostatnia z par pobrała się 13 lipca, w dzień Matki Bożej Fatimskiej. Poznalisię w Telewizji Trwam. Kamil miał przeprowadzić wywiad z Marysią i podczas 20 minut spędzonych z Marią zauroczył się nią. Oczywiście będąc w Kaliszu podczas jednej z pielgrzymek, klęknął przed św. Józefem i prosił, że jeżeli jest taka wola Boża to pragnie bliżej poznać Marysię. Co więcej prosił, o ile jest tego godzien i taka jest wola Boża, by Marysia została jego żoną. - Wtedy pierwszy raz modliłem się o dobrą żonę, gdyż wcześniej tego nie robiłem – wyznał Kamil. Ich drogi znów się zeszły podczas warsztatów. Natomiast Marysia zaznaczyła, że zdobył ją, kiedy podarował jej białą różę. Było to wyjątkowe tylko dlatego, że wcześniej żaden z chłopaków nie podarował jej róży w tym kolorze. A ona postanowiła, że tylko ten, który da jej biały kwiat zostanie jej mężem. Przed ślubem byli długo na odległość, ale od trzech miesięcy są  szczęśliwym małżeństwem, bo ich miłość oparta jest na Bogu. Małżonkowie choć tak odmienni, to jednoczesne zgodni w tym, że właśnie studia w toruńskiej szkole pozwoliły im się poznać. Tam się poznali, zostali ukształtowani i stamtąd wyruszyli w małżeńska drogę.

Posłannictwo Boga

- Pan Jezus wysyła uczniów, wysyła ich wszędzie  tam, gdzie On chce przyjść. Słyszymy, że chce On przyjść do każdej miejscowości. Żadne miasto, wioska nie jest wykluczona przez Chrystusa. On chce zbawić wszystkich. Potrzebuje ich. Tak jest przez wieki – wskazywał ks. biskup Turzyński w homilii, chcąc tym samym powiedzieć, że Pan Jezus potrzebuje każdego człowieka, posłańców, aby Jego prawo i słowo docierało po krańce świata. Dalej Ksiądz Biskup wskazał na konkretne postacie, jak choćby św. Wojciecha, którego Bóg posłał do Polski, aby nam powiedział o Bogu. Posłał również św. królową Jadwigę, aby zewangelizować Litwę. - Posłał do Europy i świata św. Jana Pawła II, aby głosił piękno Ewangelii, aby upadały mury i tak byśmy mogli wymieniać dalej. Ale powiem jeszcze tylko jedno – dodał kaznodzieja, - zadziwiające jest, że do obozu koncentracyjnego posłał dwie perły, św. Maksymiliana  i św. Edytę Stein. W miejscu, gdzie panowała nienawiść, oni zakwitli miłością. Pan Bóg posyła i warto o tym pamiętać, gdyż jest to historia nadziei, żeby nie tracić ducha - zaakcentował Biskup radomski. Dalej Ks. Biskup zaznaczył, że każdy chrześcijanin jest posłany, aby żyć dobrą nowiną i ją głosić. - Ta dobra nowina mówi, że Bóg kocha świat, że człowiek jest kochany, choćby nie wiadomo jakie miał poplątane ścieżki. Ta dobra nowina jest o tym, że życie ludzkie jest sensowne, że jest przyszłość, wieczność, nie tylko teraz, nie tylko dziś. Jest wieczność, która czeka. Ta dobra nowina mówi nam, że jest Boże miłosierdzie większe niż grzech. Ona mówi, że do dzieci należy królestwo niebieskie. Dzisiejszy świat tej dobrej nowiny bardzo potrzebuje - zaakcentował Hierarcha. - Pan Bóg posługuje się konkretnymi ludźmi. Pozwól Mu, niech się tobą posługuje. Uśmiechnij się do tych, którzy nie wierzą i powiedz, że pięknie jest być chrześcijaninem. Stań  po stronie życia, powiedz, że pomożesz. Dawaj ludziom Pana Boga, swoją modlitwą, swoim przykładem, pozytywnym myśleniem – zaznaczył Hierarcha. - Niech nam św. Józef pomoże, abyśmy podjęli naszą misję, abyśmy szli do każdego, tam gdzie żyjemy i nieśli dobrą nowinę. Ilu ludzi żyje na granicy rozpaczy i smutku, depresji i beznadziei, trzeba im dawać dobrą nowinę. Tym obowiązkiem jest obrona krzyża, dawanie świadectwa, jest obrona prawdy obiektywnej, bronienie Stwórcy i stworzenia, bo człowiek chciałby być stwórcą i o wszystkim decydować, nawet o swojej płci, o tym kto tworzy rodzinę. Tym obowiązkiem dzisiaj jest obrona życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci – podsumował ks. biskup Turzyński.

Po Komunii św. o. Zdzisław Klafka, rektor WSKSiM w Toruniu w obecności biskupów zawierzył św. Józefowi społeczność akademicką, rodziny i dzieci nienarodzone. Na zakończenie modlitewnego spotkania głos zabrał ks. bp Edward Janiak, który zaznaczył, że do św. Józefa przybywają niezliczeni pielgrzymi, otrzymują za jego pośrednictwem wiele łask i odchodzą umocnieni. Natomiast zwracając się do licznie zgromadzonych tego dnia młodych ludzi, apelował, by dawali świadectwo o swojej przynależności do Jezusa. Głos zabrał również ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk, który przypomniał o początkach toruńskiej uczelni. 

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwe
Zdjęcie: Tegoroczni nowożeńcy, których połączyły studia w WSKSiM w Toruniu.
Tam się poznali, zostali ukształtowani i stamtąd wyruszyli w małżeńską drogę

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!