Przy grobie bł. Pauliny

Od 29 września do 7 października przeżyliśmy jako wspólnota diecezjalna Żywego Różańca niezwykłe chwile. Wyruszyliśmy bowiem na pielgrzymkę do grobu bł. Pauliny Jaricot.
W czasie pielgrzymki zobaczyliśmy wiele pięknych i wyjątkowych miejsc we Francji i w Niemczech, niemniej kulminacyjnym momentem pielgrzymki był Lyon, miasto rodzinne naszej błogosławionej założycielki. Lyon tego dnia powitał nas deszczem. Do pierwszego punktu naszego pobytu w nim – Kościoła św. Polikarpa - doszliśmy zupełnie przemoknięci. Świątynia ta jest wyjątkowa, ponieważ była kościołem, w którym bł. Paulina często przebywała, w którym się modliła i w którym z pewnością rozeznawała swoje powołanie. To właśnie tam, na modlitwie zrodziło się w niej pragnienie rozkrzewiania wiary i założenia Żywego Różańca. To właśnie w tej świątyni na co dzień przechowywane są relikwie jej dobrego i świętego serca. Przeżyliśmy tam Mszę Świętą. Przy ołtarzu ustawiliśmy nowo namalowaną ikonę naszej założycielki (została ona poświęcona podczas naszej Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca, 17 października, w ramach obchodów 200-lecia Żywego Różańca), modliliśmy się za jej wstawiennictwem w intencji Żywego Różańca naszej diecezji i wszystkich wspólnot różańcowych. Ta Eucharystia była niezwykle poruszająca, ponieważ budziła w nas świadomość tego, jak wielkie rzeczy Bóg czyni w sercach tych, którzy się modlą.
Nasze kolejne kroki skierowaliśmy do Kościoła Saint-Nizier biskupa Lyonu (żył w VI w.). Tam znajduje się grób bł. Pauliny. Jakże wzruszające to były obrazy, gdy nasi pielgrzymi przez prawie godzinę trwali na modlitwie właśnie w tym miejscu. Odmówiliśmy wspólnie Różaniec, a na grobie bł. Pauliny położyliśmy naszą ikonę. Ludzie klęczeli pełni skupienia, kładli na grobie swoje różańce. W świątyni panowała przejmująca cisza. Zawierzyliśmy bł. Paulinie wszystkie wspólnoty różańcowe naszej, kaliskiej diecezji, modliliśmy się za Ojca Świętego, biskupów i Kościół. Na twarzach pielgrzymów widać było wzruszenie, tu i ówdzie pojawiły się łzy. Czuliśmy bliskość bł. Pauliny, jej zatroskanie o nasze różańcowe wspólnoty i moc jej modlitwy. Trudno było tę świątynię opuścić, jednak program pielgrzymki był nieubłagany. Trzeba było iść dalej. Trochę jak bł. Paulina, która nigdy nie zatrzymywała się na sobie, ale pragnęła coraz mocniej i mocniej płonąć, by cały świat znał Jezusa i by ludzie odmawiali Różaniec, by on stał się modlitwą wszystkich.
Po południu zwiedzaliśmy także Loretto – centrum Żywego Różańca. Wysłuchaliśmy prelekcji o bł. Paulinie Jaricot, zwiedziliśmy także miejsca, gdzie pracowała, żyła i gdzie narodziła się dla nieba. Oglądaliśmy przedmioty, których używała na co dzień, poznaliśmy nieco bliżej jej rodziców i brata kapłana.
Wyjechaliśmy z Lyonu przepełnieni nadzieją, że bł. Paulina jeszcze bardziej będzie obecna w naszym życiu. Ciekawe jest to, że w tym mieście nie jest ona tak czczona jak w Polsce, wręcz mało kto o niej słyszał. Dla nas jednak bł. Paulina jest tą, która przypomina, że możemy dla Boga robić rzeczy wielkie. I dlatego warto było stanąć przy jej grobie, by jeszcze mocniej odkryć, że przyszłość świata zależy od naszej codziennej modlitwy i naszego ciągłego angażowania się w sprawy Boże.
Ks. Bogumił Kempa
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!