TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 16 Czerwca 2019, 22:40
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Przeżywamy czy rekonstruujemy?

Przeżywamy czy rekonstruujemy?

Miałem okazję uczestniczyć, na ile obowiązki mi pozwoliły, czyli nie na tyle, na ile bym chciał, w konferencji zatytułowanej „Nacjonalizm – krytyka i afirmacja postawy”, która odbywała się w Tłokini Kościelnej pod Kaliszem i było to bardzo ożywcze doświadczenie, bo okazało się, że można organizować spotkania i ludzi wokół tematów, które nie pojawiają się na pierwszych stronach gazet i portali, a przede wszystkim zaprosić do ich zaprezentowania osobowości spoza „objazdowego zestawu” komentatorów codzienności i autorytetów moralnych. Naprawdę, mówię Wam, ożywcze doświadczenie, jeśli ktoś jest zainteresowany z pewnością znajdzie więcej informacji.
Właśnie podczas tej konferencji padło pewne stwierdzenie, które najpierw setnie mnie ubawiło, by po chwili zmrozić mi krew w żyłach. Otóż, po znakomitym wykładzie profesora Grzegorza Kucharczyka zatytułowanym „Niemcy – kraj rewolucji” pośród pytań, które padły z sali pojawiło się również i takie. Chwileczkę, zanim zacytuję pytanie muszę powiedzieć, do czego ono się odnosiło. Otóż, profesor Kucharczyk przestrzegał, że za naszą zachodnią granicą w landach dawnej NRD mamy do czynienia z olbrzymią pustką duchową. Najbardziej wzrostowym, obok islamu naturalnie, trendem religijnym jest areligijność, która wśród młodych ludzi sięga 70 %. Jest to oczywiście również konsekwencją polityki kolejnych rządów i alergii niemal wszystkich ekip i partii na to, co chrześcijańskie, a zwłaszcza katolickie. A więc mamy tę pustkę duchową, która zionie z tamtej strony i ja niniejszym jeszcze raz wyrażam moje olbrzymie zadowolenie, że właśnie przy tamtej granicy stanął olbrzymi Chrystus Król w Świebodzinie, a wydarzenie o znamionach cudu eucharystycznego miało miejsce i pozostaje w Legnicy. Potrzebujemy potężnej ochrony przy tej granicy, i to nie przed czołgami.
Ale wracając do tematu. Po takim przedstawieniu sytuacji pojawiło się pytanie z sali: „Jak pan profesor w takim razie ocenia fakt, że aż dwie z trzech najważniejszych partii w Niemczech w dalszym ciągu mają w swojej nazwie słowo „chrześcijańska”? I profesor Kucharczyk odpowiedział: „To takie grupy rekonstrukcyjne”. Cała publiczność gruchnęła śmiechem, ze mną włącznie, chyba nawet zacząłem pierwszy oklaskiwać poczucie humoru pana profesora, ale jak wspomniałem wcześniej, dość szybko jednak śmiech zamarł mi w ustach. I do końca tego dnia dzwoniły mi w głowie te dwa słowa: „grupy rekonstrukcyjne”.
Już wkrótce Święta Bożego Narodzenia. Będziemy przeżywać po raz kolejny tajemnicę Wcielenia Słowa Bożego, i męczy mnie to pytanie: Czy Słowo Boże Wcielone stanie się prawdziwym wydarzeniem w naszym życiu, czy może niestety spotkamy się jak pierwsza lepsza grupa rekonstrukcyjna, aby coś odegrać? Czy zasiądziemy przy wigilijnym stole, aby przeżyć spotkanie pełne miłości i zrozumienia dla naszych kruchości, które tak doskonale ukazał w sobie Jezus stając się bezbronnym niemowlęciem, czy znowu odegramy nasze role, każdy próbując postawić na swoim, już to sztywno trzymając się tradycji i terroryzując nią wszystkich dookoła, już to chcąc robić wszystko inaczej, bo czasy się zmieniły?
Czy pójdziemy do spowitego mrokiem kościoła, aby przeżyć realne prawdziwe narodzenie Jezusa w białym chlebie a potem przeżywać to samo niedziela po niedzieli, czy docenimy jedynie kunszt rekonstrukcji w żłobku, przypominając sobie jak to wyglądało rok temu, kiedy poprzednio byliśmy w tym miejscu. Kto wie, może za rok proboszcz postara się jeszcze bardziej i będziemy mieli najlepszą szopkę ever!

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!