TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Sierpnia 2019, 15:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Przed obliczem Kobierskiej Madonny

Przed obliczem Kobierskiej Madonny

Parafia w Kobiernie ma za głównego patrona św. Wojciecha, jednak w ołtarzu głównym świątyni znajduje się obraz Matki Bożej Szkaplerznej. To przed jej cudownym wizerunkiem kształtowały się liczne powołania kapłańskie i zakonne z parafii.

Tym razem zabierzemy państwa w odległe czasy, sięgające historią do XIII wieku. Właśnie z roku 1288 pochodzi najstarsza informacja o wsi, do której się udaliśmy, by przybliżyć historię kościoła, parafii i samej miejscowości. Informacja, o której wspomniałam pochodzi z dokumentu Przemysła II, w którym to komes Piotr Prusinowski z rodu Starzów-Toporów, otrzymał zezwolenie na założenie trzech wsi na prawie niemieckim. Były nimi Kobierno, Prusinów i Tomice. Jednakże wieś Kobierno nie była zwykłą wsią. Była ona wsią królewską, którą Kazimierz Wielki w 1358 roku przekazał Maćkowi Borkowicowi. Kto ogląda serial „Korona królów”, pewnie kojarzy nazwisko Borkowica ;) W kolejnych wiekach miejscowość ta wchodziła w skład rozległych dóbr koźmińskich i znajdowała się w posiadaniu Rozdrażewskich. Miejscową parafię erygowano w drugiej połowie XIV wieku. Należały do niej cztery wsie: Kobierno, Dąbrowa, Gorzupia i Tomice. Uposażeniem ówczesnego plebana był łan roli, staw, meszne i dziesięciny z Dąbrowy i Gorzupi.

Z funduszy plebana i księcia

Tutaj, jak w wielu przypadkach, daty budowy pierwszego kościoła trudno się doszukać. Nie pozostał także żaden ślad, ani wzmianka jaką posiadał on formę architektoniczną. Jedynie wiadomo, że był drewniany, jak prawie wszystkie kościoły w tamtych czasach. Ale co najważniejsze, wiadomo kto patronował owej świątyni. A mianowicie byli to Święci Apostołowie Piotr i Paweł. Na początku XVIII wieku uległ on zniszczeniu i na jego miejscu powstał w 1721 roku nowy również drewniany kościół, który zbudował miejscowy pleban Odorowski. Świątynia została konsekrowana w 1723 roku i zyskała wówczas nowych patronów, byli nimi: św. Michał Archanioł i św. Wojciech. Dzisiejsza jakże piękna, wzniosła, górująca nad miejscowością świątynia stanęła na ziemiach wielkopolskich pod koniec XIX wieku. Prace budowlane rozpoczęto 20 października 1881 roku. Znaczną część funduszy na jej budowę ofiarował ks. Ludwik Wojciech Seeliger, miejscowy proboszcz z lat 1838-1868. Taka była jego ostatnia wola spisana w testamencie, w której jasno określił, iż pragnie, by kwota 2775 talarów, czyli około 11.200 ówczesnych marek, przeznaczona została na budowę świątyni. Ponadto prace budowlane wspomógł finansowo książę Maksymilian Thurn und Taxis. Prace szły błyskawicznie i w ciągu dwóch lat stanęła piękna świątynia. Po śmierci proboszcza prace nad wyposażeniem wnętrza prowadził ks. Onufry Jaworski. Ostatecznej konsekracji świątyni dokonał 29 września 1901 roku ks. bp Edward Likowski.

Neogotycka piękność

Świątynia posiada neogotycki kształt architektoniczny i zbudowana jest na palnie prostokątnym jako obiekt trójnawowy, z trójkondygnacyjną, czworoboczną wieżą umieszczoną w fasadzie zachodniej, zwieńczoną blaszanym, stożkowatym dachem. Wyodrębnione prezbiterium zamknięte jest trójboczną ścianą. Kościół jest oszkarpowany. Wnętrze kościoła oświetla ciepłe światło przebijające się przez witraże, które umieszczone są w ostrołukowych oknach znajdujących się w korpusie, jak i w prezbiterium. Witraże w nawach kościoła przedstawiają wizerunki m. in św. Judy Tadeusza, św. Józefa i św. Anny. Są one bardzo okazałe, ich całkowita powierzchnia to 120 metrów. Każdy z nich ma aż osiem i pół metra wysokości. Wszystkie one są nowe, wcześniej w oknach było szkło witrażowe. Wnętrze kościoła wyposażone jest w stylu neogotyckim, a w jego centrum znajduje się również gotycki ołtarz główny, w którym możemy zobaczyć dwa przepiękne, odnowione obrazy Matki Bożej. Kiedy wchodzimy do świątyni w głównym ołtarzu widzimy obraz Matki Bożej Wniebowziętej, który po chwili przy dźwiękach wstępu do fajerwerków królewskich Hendla, osunął się w dół, by odkryć jakże piękne oblicze Matki Bożej Szkaplerznej. Oba obrazy w ostatnim czasie zostały odnowione. Wizerunki te namalował Szymański w 1900 roku. Obraz Matki Bożej Szkaplerznej, jak zaznaczył ks. kanonik Ryszard Dziamski, proboszcz parafii został zainstalowany bez posrebrzanych sukienek i pozłacanych koron oraz gwieździstej aureoli, które znajdowały się na wizerunku ponad 100 lat. Podczas prac konserwatorskich w obrazie odkryto około 100 dziur, które powstały na skutek wieszania na nim wot. Ksiądz Proboszcz po renowacji obrazu zdecydował o pozostawieniu go bez wierzchnich sukienek. Umieszczono je w osobnym miejscu, tuż przy prezbiterium, w górnej części filara. Na sukienkach tych wiszą okazałe korale ofiarowane przez parafianki. Po bokach Matki Bożej znajdują się dwa anioły, jeden smutny, drugi wesoły oraz figury św. Wawrzyńca i św. Szczepana. Nie tylko obrazy zostały odnowione, ale także cały ołtarz, któremu przywrócono dawny wystrój według klasycznego rytu rzymskiego. Zgodnie z zaleceniami Ojca Świętego Benedykta XVI w jego centrum znajduje się krucyfiks i sześć „trydenckich” świec.

Ustępując Matce Bożej

Kościół w Kobiernie jest pod wezwaniem św. Wojciecha i to on wraz z Michałem Archaniołem odbierali cześć. Ale jak powiedział Ks. Proboszcz, św. Michał Archanioł po drodze na przełomie wieków, gdzieś się zagubił i został sam św. Wojciech, którego zdominowała Matka Boża Szkaplerzna. Dzisiaj ją widzimy w centrum ołtarza. A św. Wojciech spogląda na swych wiernych z wysokości, z samej góry ołtarza. Mówiąc o dominacji Matki Bożej warto zauważyć, że właśnie ku jej czci obchodzony jest główny odpust w parafii, a św. Wojciech jakby zszedł na drugi plan. Poza figurą w głównym ołtarzu św. Wojciecha znajdziemy jeszcze w bocznym ołtarzu, znajdującym się w prawej nawie. Ołtarz ten wykonany został w stylu neogotyckim. Jest drewniany, polichromowany i złocony. Właśnie tam, w centrum retabulum, czyli nastawy ołtarzowej, znajduje się obraz namalowany na płótnie, przedstawiający Patrona parafii w stroju biskupim, z pastorałem i wiosłem w ręku. Towarzyszą mu rzeźby trzech świętych; św. Józefa, św. Stanisława Kostki i św. Antoniego Padewskiego. Wszyscy oni trzymają na rękach Dzieciątko Jezus. Także i św. Michał Archanioł ustąpił miejsca Matce Bożej. Jego wizerunek zobaczymy w drugim bocznym ołtarzu. Po jego bokach stoją figury św. Jadwigi i św. Barbary. U góry zaś św. Cecylian. Jak wspomniał wcześniej ks. proboszcz Ryszard, choć św. Michał Archanioł na przestrzeni lat zniknął, to w świadomości ludzi zawsze był żywy. W XVIII wieku w parafii były dwa bractwa. Bractwo św. Szkaplerza, erygowane przez Stolicę Apostolską i Bractwo św. Michała Archanioła, modlące się za dusze w czyśćcu cierpiące. W związku z tym wprowadził on zwyczaj, że w uroczystość św. Michała Archanioła, czyli 29 września sprawowana jest Msza św. odpustowa na cmentarzu.
Po prawej stronie ołtarza głównego, o czym warto wspomnieć, umieszczony jest obraz przedstawiający Jezusa Miłosiernego, który został namalowany przez Adolfa Hyłę, autora znanego na świecie wizerunku Jezusa Miłosiernego z Łagiewnik. Jest on namalowany na płótnie, a Jezus kroczy po łące pełnej kwiatów. Ufundował go jeden z parafian zaraz po wojnie. Ciekawa w świątyni jest też Droga krzyżowa, wykonana z ceramiki. Także i filary kościoła przyciągają uwagę nietypowym zdobieniem. Na każdym bowiem znajduje się lilia, na której zaś wymienione są trzy cnoty Boskie: wiara, nadzieja i miłość. Jest i czwarta dodana przez Księdza Proboszcza „pokora”.

Dawna świetność

Podczas prac konserwatorskich w świątyni zostało odnowione bardzo wiele elementów, którym przywrócono dawny wygląd. I tak odnowiono ołtarz posoborowy i ambonę autorstwa rzeźbiarza ludowego, a zarazem parafianina Antoniego Czajki (1918-1989) z Gorzupi. Nowy wygląd zyskało również prezbiterium. Przywrócona została unikatowa, młodopolska polichromia z 1898 roku, którego autorem jest pleszewski artysta malarz Antoni Szymański, żyjący w latach 1863-1946. W kościołach wielkopolskich znajduje się wiele sakralnych obrazów tego artysty, ale taka polichromia to rzadkość. Imponującej wielkości malowidła przedstawiają czterech Ewangelistów z symbolami, a na łuku tęczowym czterech doktorów Kościoła: św. Ambrożego, św. Augustyna, św. Grzegorza Wielkiego i św. Hieronima. Sklepienie zaś nawiązuje do gwieździstego nieba, a na ścianach znajdują się ornamenty z motywami roślinnymi. Odnowiony został także obraz św. Teresy autorstwa T. Tuczyńskiego, chrzcielnica, figura św. Idziego i krzyż w kruchcie. Wszystko to stało się możliwe dzięki wielkiemu zaangażowaniu Ks. Proboszcza parafii i ks. wikariusza Leszka Wojtasika. Jednak ksiądz proboszcz podkreśla, że bez ofiarności parafian nie byłoby tak łatwo.

Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!