TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Października 2026, 11:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Przed bitwą

Przed bitwą  

Autor Pierwszej Księgi Machabejskiej starał się ukazać rolę jaką Szymon odegrał w opisywanych w Biblii wydarzeniach. 

Poza przytoczoną mową charakteryzującą Machabeusza biblijny autor wspomniał jedynie o tym, że ów wódz wyznaczył żołnierzy, którzy mieli udać się do walki przeciwko wrogowi. Niczym Mojżesz Szymon wskazał kierunek i przekazał zadanie swym synom, zdając sobie sprawę, że rola jaką wyznaczyła mu Opatrzność zmierza ku zakończeniu. To jednak nie oznaczało kresu działania Boga i Jego planów. Przecież ten nie sprowadzał się do życia jednej osoby, nawet najbardziej znamienitej, po nim przyjdzie Mesjasz i dokona pełni dzieła zbawienia.

Nocny postój

Do nadchodzącego starcia z wrogami Hebrajczycy wyznaczyli znaczne siły. One też oddają wzrost ich siły. Gdy u początków Judejczycy stawali do walki, był to zaledwie zryw niewielkiej grupy powstańców. Teraz armia machabejska spotężniała. Składała się zarówno z piechurów, jak i jeźdźców. Jej liczba została określona w księdze na 20 tysięcy. Była to spora siła militarna. Skierowano ją bezpośrednio przeciwko pogańskiemu wodzowi Kendebajosowi. Żołnierze wyruszyli natychmiast w drogę, by podjąć walkę z wrogiem tak szybko, jak tylko będzie to możliwe. Przed zmierzchem udało im się dotrzeć do Modin. Tu jednak zatrzymali się i przenocowali. Czas postoju przeznaczyli na przygotowanie do walki i zregenerowanie sił. Czy musieli tak zrobić? Czy nie mogli iść dalej? Przecież wtedy dotarliby na równinę jeszcze pod osłoną nocy. Pewnie tak, ale nocny marsz nie tylko nie przyspieszyłby zwycięstwa, lecz przeciwnie, zagroziłby mu powodując zmęczenie ludzi i koni. Nie było zatem sensu go podejmować, gdyż jedynym tego wynikiem byłoby osłabienie armii. Natomiast przeciwnik czekałby wypoczęty i gotowy do walki. Tym samym nocny postój był wyrazem roztropności dowódców. Taka decyzja wskazała, że słowa Szymona zatroskanego o ludzi nade wszystko zaczęły wydawać pierwsze owoce.

Miejsce postoju wojsk Szymona miało charakter szczególny. To tutaj zaczęło się powstanie przeciwko wrogom. Modin było jego zaczynem. Okoliczne groty niosły świeżą jeszcze pamięć o tych, którzy chwycili za broń i stanęli w obronie wiary i wolności. Teraz zaś przychodzi tu kolejne pokolenie Judejczyków. Prowadzą je ci, którzy uczestniczyli w tamtych walkach. Także wśród żołnierzy było wielu, którzy walczyli w szeregach powstańców, którzy z Modin wyruszyli w obronie ojczyzny i zamieszkujących ją rodaków. Tej nocy znów wszyscy zgromadzili się w tym szczególnym miejscu. Wyszli ze swych domów, by podjąć rozpoczęte niegdyś dzieło. I mieli nadzieję, że Bóg pozwoli im go dokończyć. A nawet jeśli jeszcze nie odniosą w czekającej ich bitwie ostatecznego zwycięstwa, to po nich pójdą następni, by podjąć walkę z wrogiem, aż do chwili, gdy ten zostanie całkowicie pokonany i nastanie czas pokoju. 

Przeprawa przez Jordan

Czasu pokoju pragnęli najbardziej, choć zdawali sobie sprawę, że dla jego osiągnięcia może trzeba będzie ofiarować swoje zdrowie, a nawet życie. Na tę ofiarę byli gotowi. Byli bowiem pewni, że z niej zrodzi się kolejne pokolenie żyjące wiarą i wolnością. W tych nastrojach zasypiali. Sen odnawiał ich siły, a oni trwali w nadziei, że ze wschodem słońca przyjdzie dzień, w którym Bóg da im zwycięstwo nad wrogami, a z jego nastaniem śmierć poniesie klęskę i rozpocznie się czas życia. I choć trudno, by zdawali sobie z tego sprawę, to ich zmagania stawały się zapowiedzą tego poranka, gdy przez krzyż i zmartwychwstanie Chrystus złamie jarzmo śmierci i grzechu, a otworzy drogę do życia wiecznego. Ich dzieło było kolejnym krokiem ku tej chwili. Jednak na jej nadejście trzeba będzie jeszcze poczekać. Natomiast o brzasku poranka Machabeuszy czekać będzie walka o sprawy doczesne związane z życiem ich ludu.

Promienie wschodzącego słońca rozświetliły ustawione na równinie szyki bojowe piechurów i konnicy. Żołnierze prowadzeni przez Jana i Judę dotarli bowiem tam jeszcze przed świtem. Wszystko wskazywało również na to, że ich przeciwnik był przygotowany na starcie. Pewnie przemarsz wojsk żydowskich nie uszedł uwadze wroga. Przyszykowali się na starcie. Teraz obie strony oddzielał potok. Jedynym sposobem przedostania się na pole zajęte przez przeciwnika była przeprawa. Ta sceneria mogła nasuwać żydowskim żołnierzom myśl o przeprawie przez Jordan Hebrajczyków prowadzonych niegdyś przez Jozuego. Ale tym razem wody potoku nie rozstępowały się w nadzwyczajny sposób. Trzeba było samodzielnie pokonać tę barierę. Tego jednak obawiało się wielu żołnierzy, gdyż podczas przeprawy mogli stać się łatwym celem przeciwnika. 

Szansa na zwycięstwo

Ich obawy dostrzegł Jan. Zdawał sobie sprawę, że jeśli strach i wątpliwości ogarną ludzi, to nawet gdyby aniołowie rozdzielili potok na dwie części, pozbawieni męstwa żołnierze nie mają szans na zwycięstwo. W takie sytuacji nie było czasu na przemowy, czy zachęty budzące ducha. Jedynym, co mogło go podnieść, był czyn. Dlatego Jan jako pierwszy ruszył do przeprawy. Przez to pokazał, że nie był dowódcą, który wymaga tylko od innych i chowa się za plecami swych żołnierzy. On sam stanął na czele wojska i nie chowając się za jego plecami prowadził je do bitwy. Nie tylko wyznaczył żołnierzom zadanie, ale wraz z nimi podjął się jego realizacji. I nie pomylił się w swych przewidywaniach. Widok wodza obudził żołnierzy z letargu i rozproszył wszelki strach oraz obawy tkwiące w głębi serca. Jak jeden mąż ruszyli za nim. Pierwszy ważny etap został dokonany. Szybkość manewru sprawiła, że przeciwnik nie zdążył zaatakować. A może nie spodziewał się, że żołnierze Jana nie zdecydują się na przeprawę? 

Osiągnięty efekt zaskoczenia pozwolił na przegrupowanie sił. Konnicę ustawiono po środku, a piechurzy stanęli po jej bokach, tworząc silne skrzydła. To dawało szansę na zwycięstwo nad liczniejszymi siłami przeciwnika. I ten krok był rozsądny. Czekała ich bowiem walka nie z pierwszym lepszym wojskiem, ale z doświadczonymi i silnymi oddziałami Seleucydów. 

ks. Krzysztof P. Kowalik 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!