TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 01 Października 2026, 00:34
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Prywatne stowarzyszenie formacyjne

Prywatne stowarzyszenie formacyjne  

Żywy Różaniec działa w Kościele jako prywatne stowarzyszenie wiernych o charakterze modlitewnym i formacyjnym.

Stowarzyszenie prywatne w Kościele powstaje zwykle z inicjatywy wiernych i posiada kościelną osobowość prawną tylko wówczas, gdy jako takie zostanie zatwierdzone przez kompetentną władzę kościelną. W praktyce w swojej działalności Żywy Różaniec kieruje się postanowieniami Kodeksu prawa kanonicznego, szczególnie tymi, które dotyczą prywatnych stowarzyszeń wiernych (kan. 321-326), oraz uchwałami Konferencji Episkopatu Polski w sprawach jego dotyczących. Działalność Stowarzyszenia Żywy Różaniec na terenie poszczególnych diecezji odbywa się za zgodą biskupa diecezjalnego. Przypomnijmy sobie zatem, jaka jest istota i duchowość Żywego Różańca. 

Pierwszym i podstawowym zadaniem każdej osoby należącej do stowarzyszenia jest codzienna modlitwa różańcowa. Zgodnie z pragnieniem założycielki Żywego Różańca, bł. Pauliny Jaricot, która chciała „uczynić różaniec modlitwą wszystkich” i „poprzez różaniec odnowić wiarę”, Żywy Różaniec podkreśla wspólnotowy charakter rozważania tajemnic różańcowych. Choć każdy z członków Żywego Różańca modli się tajemnicą, która jemu przypadła, w miejscu i czasie przez siebie wybranym, to jednak istotną dla Żywego Różańca jest więź modlitewna, rozumiana jako świadomość wspólnej modlitwy w podjętych intencjach. A zatem modlitwa w Żywym Różańcu nie ma charakteru indywidualnego, prywatnego. Odmawiając „swoją” dziesiątkę różańca jesteśmy zaproszeni do duchowej jedności ze wszystkimi, którzy należą do konkretnej róży. A skoro tak, to jesteśmy też wezwani do wzajemnej odpowiedzialności zarówno za to, by każdy był wierny swojemu modlitewnemu zobowiązaniu i jednocześnie, by poszczególne róże były kompletne, a „różańcowy łańcuch modlitewny” nie był przerwany.

Głównym zadaniem każdej róży różańcowej jest to, by codziennie był odmówiony cały różaniec. Wiem, że czasem jest to trudne, że zdarza się, że róże są niekompletne. Słyszę, że mocno się z tym zmagacie. Ale nie ulegajcie zniechęceniu. Jeśli w róży brakuje jednej czy dwóch osób, to bierzecie ich „dziesiątki” na siebie, ale – jeśli te braki są większe – łączcie się z innymi różami. Róża różańcowa nie jest tworem oderwanym od wspólnotowej rzeczywistości Kościoła. Nie zakłada się jej według jakiś ludzkich zapatrywań, upodobań czy też tylko dlatego, że kogoś się lubi, albo nie. Róża różańcowa jest wspólnotą modlitwy. Owszem – składa się z ludzi, a ci bywają słabi, czasem nie dotrzymują swoich zobowiązań, rezygnują, zniechęcają się. Zdarza się, że celowo coś zaniedbują. Zobaczmy w tym jednak ludzką słabość i starajmy się razem pokonywać trudności. 

Właśnie to słowo „razem” jest fundamentem Żywego Różańca. Przypomnę, że do czasów bł. Pauliny różaniec był modlitwą indywidualną, często odmawianą w samotności. Myśl naszej założycielki była więc nowatorska. Ona pragnęła, by „iść razem”. A jeśli razem to na dobre i złe. A jeśli razem to także wtedy, kiedy jest trudno. „Jedni drugich brzemiona noście” (Ga 6, 2) – pisze św. Paweł. Dlatego to główne zadanie stawiane naszemu stowarzyszeniu w statucie jest postawione na pierwszym miejscu. „Zaleca się wręcz tworzenie ścisłych więzów między członkami Żywego Różańca, tak aby uwypuklić wspólnotowy charakter Kościoła” – czytamy w nim. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa naszego biskupa Damiana, które skierował do nas podczas IV Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca do Kobylina w 2025 r.: „Chciałbym zaprosić, żebyście troszczyli się o siebie nawzajem w ramach róży, żebyście dbali o relacje między wami. Zachęcam, aby w ramach comiesięcznych spotkań był czas, aby pomodlić się, posłuchać Bożego słowa, ale też razem wypić kawę i zjeść dobre ciastko. To wszystko jest nam potrzebne, bo człowiek jest istotą społeczną”. I dodał: „Pomyślmy drodzy, co jako wspólnota różańcowa możecie wnieść w życie parafii? Na pewno wnosicie modlitwę. To jest wielki, bezcenny dar, ale pomyślmy jeszcze o innych zaangażowaniach. Chciałbym zaprosić, żebyście szukali dalej, jak można współdziałać, współpracować, współtworzyć parafię. Bardzo chciałbym, żeby wspólnoty różańcowe były czynną przestrzenią życia parafii”. Iść razem – to pierwsze zadanie Żywego Różańca. 

Do rozważenia. 
Czy swoją postawą buduję wspólnotę w mojej róży różańcowej?
Czy troszczę się o innych, czy oprócz modlitwy jestem gotów dać siebie mojej parafialnej wspólnocie?

Ks. Bogumił Kempa

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!