TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 02 Lutego 2026, 01:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Poznajemy prawdziwego Leona

Poznajemy prawdziwego Leona

Zastanawiałem się, któremu Amerykaninowi poświęcić ten edytorial, bo że będzie albo o Robercie Prevoście, albo Donaldzie Trumpie, to było pewne. Ostatecznie wyboru dokonało serce, więc już chyba wiecie, że zajrzymy do Watykanu. Przez pierwsze miesiące swojego pontyfikatu papież Leon XIV tak naprawdę kontynuował wszystko, co dla siebie zaplanował Franciszek, zwłaszcza że trwał Rok Jubileuszowy i dopiero teraz, po zamknięciu Świętych Drzwi, będziemy mogli się zorientować, jakie będą priorytety obecnego pontyfikatu. Innymi słowy dopiero teraz poznamy prawdziwego Leona.

Takim pierwszym konkretem, napisanym już nie na cztery ręce z poprzednikiem, ale całkowicie autonomicznie przez Leona XIV, jest przemówienie do członków Korpusu Dyplomatycznego wygłoszone 5 stycznia tego roku. I powiem szczerze, że nie widzę tam jakichś liberalno progresywnych akcentów, ale zdecydowaną obronę każdego ludzkiego życia i rodziny opartej na małżeństwie mężczyzny i kobiety. Papież mówi o „wizji życia jako daru, który należy otoczyć troską, oraz rodziny jako jego odpowiedzialnego stróża, kategorycznie odrzucamy wszelkie praktyki, które zaprzeczają lub wykorzystują początek życia i jego rozwój. Wśród nich znajduje się aborcja, która przerywa rozwijające się życie i odrzuca przyjęcie daru życia. W tym względzie Stolica Apostolska wyraża głębokie zaniepokojenie projektami mającymi na celu finansowanie mobilności transgranicznej w celu uzyskania dostępu do tak zwanego «prawa do bezpiecznej aborcji». Za godne ubolewania uważa również to, że środki publiczne są przeznaczane na unicestwianie życia, zamiast być inwestowane we wsparcie matek i rodzin. Głównym celem musi pozostać ochrona każdego nienarodzonego dziecka oraz skuteczne i konkretne wsparcie każdej kobiety, aby mogła ona przyjąć życie”.

Bardzo mi się spodobało, że papież na początku swego przemówienia zacytował jedno z najważniejszych dzieł teologicznych i filozoficznych, traktat De civitate Dei (Państwo Boże) św. Augustyna. Ojciec Święty powiedział, że „chrześcijanie są powołani przez Boga do zamieszkania w ziemskim mieście, mając serca i umysły zwrócone ku miastu niebieskiemu, swojej prawdziwej ojczyźnie. Tym samym, chrześcijanie żyjący w ziemskim mieście nie są obcy światu polityki i – kierując się Pismem Świętym – starają się stosować etykę chrześcijańską w sprawowaniu rządów cywilnych. (…) Chociaż kontekst, w którym żyjemy dzisiaj, różni się od tego z V w., niektóre podobieństwa pozostają bardzo istotne. Tak jak wtedy, tak i teraz znajdujemy się w epoce powszechnych ruchów migracyjnych; tak jak wtedy, tak i dzisiaj żyjemy w czasach głębokiej reorganizacji równowagi geopolitycznej i paradygmatów kulturowych; tak jak wtedy, tak i teraz, zgodnie ze słynnym wyrażeniem papieża Franciszka, nie znajdujemy się w epoce zmian, ale w zmianie epoki”.

W centrum pontyfikatu Leona XIV pozostają kwestie pokoju: analizując sytuację międzynarodową dostrzega on niepokojącą fascynację siłą i modę na wojnę i proponuje powrót do multilateralizmu, który poszukuje najlepszego rozwiązania dla pokojowego współistnienia. Papież porusza kwestie humanitarne, zachęca do dialogu, o który jest trudno ze względu na osłabienie języka: „znaczenie słów jest coraz bardziej płynne, a pojęcia, które reprezentują, stają się jeszcze bardziej niejednoznaczne. Język nie jest już preferowanym środkiem, dzięki któremu ludzie poznają się i spotykają. Co więcej, język coraz częściej staje się bronią służącą do zwodzenia lub atakowania i obrażania oponentów”. I dalej papież zwraca uwagę na paradoks polegający na tym, „że osłabienie języka często odbywa się w imię samej wolności słowa. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się sytuacji okazuje się, że jest odwrotnie, ponieważ wolność słowa i wypowiedzi jest gwarantowana właśnie przez pewność języka i fakt, że każdy termin jest zakotwiczony w prawdzie. Bolesne jest obserwowanie, jak zwłaszcza na Zachodzie przestrzeń dla prawdziwej wolności słowa gwałtownie się kurczy. Jednocześnie rozwija się nowy język w stylu „orwellowskim”, który w dążeniu do coraz większej inkluzywności ostatecznie wyklucza tych, którzy nie podporządkowują się napędzającym go ideologiom”. 

Uważam, że już tylko te nieliczne przykłady ukazują nam papieża bardzo świadomego i nie bojącego się realnej diagnozy świata, nawet jeśli może ona brzmieć nieco pesymistycznie. Ale tylko od prawdziwej diagnozy można pójść we właściwym kierunku. 

ks. Andrzej Antoni Klimek
Redaktor naczelny

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!