TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Września 2020, 13:20
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Posiadanie

XVIII Niedziela zwykła

Łk 12,13-21

Posiadanie

Jezus stawia przed nami zagadnienie posiadania. Człowiek, który pragnie spadku i zamożny gospodarz zakłopotany obfitymi zbiorami. Pierwszy chce więcej i to nie daje mu spokoju, czuje się pokrzywdzony. Drugi ma dużo i to również nie daje mu spokoju. To nam pokazuje, że problem tkwi nie w ilości, ale w samym pragnieniu posiadania. W tym kontekście Jezus przypomina nam: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”. A psalmista wyjaśnia: „Nikt bowiem siebie samego nie może wykupić ani nie uiści Bogu ceny swego wykupu – jego życie jest zbyt kosztowne” (Ps 49, 8 – 9).
Przypomina nam, bo przecież dobrze o tym wiemy, ale niestety bardzo łatwo zapominamy. Jezus obrazuje swoje słowa konkretnym przykładem, człowieka, który uległ złudzeniu samowystarczalności. Mam, posiadam, więc mogę się cieszyć. Może w kontekście tego słowa, przykładu warto postawić się na miejscu tego człowieka, któremu dobrze obrodziło pole. Jak ja bym się zachował w takiej sytuacji? Łatwo jest oceniać czyjeś postępowanie, decyzję, ale gdyby mnie spotkało coś podobnego?
Czy w momencie tak wielkiego obdarowania nie trzeba pomyśleć, komu zawdzięczam te obfite zbiory? To najczęściej pierwszy błąd popełniany w takich sytuacjach. Człowiek z przypowieści martwi się tylko o to, co zrobić z obfitymi zbiorami. Jak je pomieścić, zabezpieczyć, najlepiej wykorzystać. Jak mówi Chrystus „gromadzi dla siebie”, nie myśląc w ogóle o innych. Dlaczego takie zamknięcie, dlaczego tak trudno wówczas przypomnieć sobie o ludziach, którym nie „obrodziło pole”, którzy oczekują naszej pomocy i wsparcia?
Aby zauważyć człowieka, trzeba wpierw „zauważyć” Boga. Człowiek z przypowieści i każdy kto ulega chciwości jest bardzo mocno zapatrzony w siebie. Zapomina o przestrodze Chrystusa, że posiadanie nie zagwarantuje nam wiecznego szczęścia. Mieć nie równa się być. Bo ani bycie, ani posiadanie nie zależy od człowieka. Jedno i drugie jest nam dane. Trafnie ujął to św. Paweł: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał” (1 Kor 4, 7). Problem w tym, że tak trudno się z tym pogodzić, zaakceptować swoją zależność. Tak łatwo snuć własne wizje przyszłości, „powiem sobie”. Ale to są tylko słowa, słowa człowieka, które nie mają żadnej mocy. Chrystus zestawia te słowa ze słowami samego Boga. „Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”. Słowa Boga mają moc, one się spełniają. I wraca problem, od którego rozpoczyna się dzisiejsza Ewangelia, spadku i trudności z jego podziałem. Komu przypadnie ten majątek, kto będzie spadkobiercą?
Chrystus zaprasza nas dzisiaj do refleksji nad naszym stosunkiem do posiadania. Każdy coś ma, posiada, korzysta z wielu rzeczy, przedmiotów. To jest wręcz konieczne. Ale czy w tym posiadaniu jesteśmy wolni? Czy nie odzywa się gdzieś w głębi serca pragnienie, aby mieć więcej? Czy to nie pochłania zbyt wiele czasu i sił? Czy pamiętamy komu to wszystko zawdzięczamy, czy potrafimy dzielić się z innymi? W tym wszystkim światłem niech będą słowa Chrystusa, który przestrzega przed wszelką chciwością i przypomina, że nasze życie nie zależy od tego co posiadamy.

ks. Michał Pacyna

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!